Hłasko/Osiecka. Byle nie o miłości – prawda o niezwykłej relacji dwojga artystów
dodał: Marta Dudzińska
Agnieszka Osiecka i Marek Hłasko od dawna funkcjonują w naszej wyobraźni jako para niemal literacka – dwoje młodych, niezwykle zdolnych ludzi, których połączyło uczucie, temperament i niepokój właściwy ich czasom. Łatwo więc dopisać do ich historii romantyczną legendę i pozostawić ją w takiej właśnie, efektownej postaci. „Hłasko/Osiecka. Byle nie o miłości” Karoliny Felberg i Radosława Młynarczyka robi coś znacznie ciekawszego: przygląda się tej relacji z bliska i próbuje oddzielić to, co rzeczywiście się wydarzyło, od tego, co przez lata obrosło wyobrażeniami.
Nie dostajemy klasycznej biografii dwojga artystów ani kolejnej historii miłosnej ułożonej z dobrze znanych anegdot. Autorzy prowadzą ze sobą rozmowę, konfrontują ustalenia, sprawdzają dokumenty i zaglądają do osobistych zapisków. Dzięki temu książka ma w sobie coś ze śledztwa, ale nie traci literackiego rytmu. Pytanie o to, co naprawdę łączyło Osiecką i Hłaskę, pozostaje ważniejsze niż gotowa odpowiedź.
To szczególnie interesujące w przypadku bohaterów, którzy sami potrafili tworzyć wokół siebie legendę. Hłasko i Osiecka byli młodzi, ambitni, niepokorni i bardzo świadomi własnej odrębności. Ich relacja nie daje się więc zamknąć w prostym schemacie wielkiej miłości, która nie mogła się spełnić. Jest w niej fascynacja, bliskość, potrzeba drugiego człowieka, ale także osobność i pragnienie zachowania własnej wolności.
Dwoje ludzi, którzy nie potrafili żyć według gotowego scenariusza
Książka dobrze pokazuje również, że uczucia Osieckiej i Hłaski były częścią większej historii – prywatnej, artystycznej i pokoleniowej. Autorzy wracają do przełomu lat 50 i 60, czasu, w którym młodzi twórcy próbowali znaleźć dla siebie miejsce pomiędzy oczekiwaniami świata a potrzebą życia na własnych zasadach. Ich bohaterowie nie są przy tym pomnikami polskiej kultury. Mają swoje słabości, ambicje, pomyłki i sprzeczności.
Właśnie dzięki temu „Byle nie o miłości” nie jest książką o idealnej parze, lecz o dwojgu ludziach, którzy bardzo chcieli być wolni, a jednocześnie bardzo potrzebowali bliskości. To napięcie nadaje całej historii wyjątkową temperaturę. Im więcej wiemy o ich relacji, tym mniej oczywista staje się odpowiedź na pytanie, czym właściwie była.
Osiecka i Hłasko poza romantycznym obrazkiem
Dużą wartością publikacji jest również odejście od ckliwej narracji. Autorzy nie próbują na siłę upiększać tej historii ani podporządkowywać jej współczesnym wyobrażeniom o romantycznym związku. Sięgają natomiast do materiałów, które pozwalają zobaczyć Osiecką i Hłaskę bardziej prywatnie, z ich własnymi głosami, notatkami i śladami wspólnej przeszłości. Szczególne znaczenie mają tu niepublikowane wcześniej materiały oraz osobiste zapiski obojga artystów.
Czytając tę książkę, trudno oprzeć się wrażeniu, że legenda bywa czasem znacznie prostsza od prawdy. Legenda potrzebuje wyrazistych ról: buntownika, poetki, wielkiego uczucia, rozstania. Prawdziwe życie jest bardziej niejednoznaczne. I właśnie tę niejednoznaczność Felberg i Młynarczyk traktują z największą uwagą.
Książka o miłości, która wcale nie chce być książką o miłości
Przewrotność tytułu okazuje się więc bardzo trafna. „Byle nie o miłości” jest przecież także książką o miłości – tylko pozbawioną romantycznej dekoracji. O uczuciu, które może być jednocześnie zachwytem i niepokojem, bliskością i potrzebą ucieczki. O dwojgu ludzi, którzy spotkali się w szczególnym momencie życia i pozostawili po sobie historię wystarczająco zagadkową, aby kolejne pokolenia wciąż chciały ją poznawać.
Warto też docenić kompetencje autorów. Ich spotkanie daje książce interesującą podwójną perspektywę – każde z nich zna swojego bohatera z innej strony, a wspólna praca pozwala te dwa spojrzenia ze sobą zderzyć.
„Hłasko/Osiecka. Byle nie o miłości” warto czytać bez oczekiwania na kolejną piękną legendę o dwojgu artystach. Znacznie ciekawsze okazuje się to, co zostaje pod nią: młodość, ambicja, samotność, pragnienie niezależności i uczucie, którego nie da się łatwo nazwać. Po tej książce Osiecka i Hłasko wydają się mniej pomnikowi, a przez to – paradoksalnie – jeszcze bardziej fascynujący. Ich historia nie potrzebuje romantycznego dopowiedzenia. Wystarczy prawda, nawet jeśli jest niepełna, poszarpana i znacznie bardziej ludzka.
Od Wydawcy:
Łączyła ich miłość czy wspólna tajemnica?
On tylko jej oświadczył się dwa razy. Ona tylko jemu poświęciła osobny zeszyt zapisków. Z wyjazdu do Kazimierza nad Wisłą przywieźli niezwykłe fotografie, na których patrzą na siebie z zachwytem, a zarazem pozostają skryci i osobni. Buntownik i poetka, proletariacki książę i roztaczająca urok panna Czaczkes. Marzyli o miłości absolutnej, ale kochali zbyt pośpiesznie. I niszczyli to, co mogło ich ocalić.
Tylko czy ten romans naprawdę się wydarzył?
Odarta z romantycznych klisz opowieść o rozpalającej wyobraźnię literackiej love storydwojga artystów, którzy wyprzedzili swoje czasy – w sztuce oraz miłości.
To także pełna pasji rozmowa pary literaturoznawców: Karoliny Felberg, autorki biografii totalnej Agnieszki Osieckiej „Osiecka. Rodzi się ptak”, edytorki jej młodzieńczych dzienników i tekstów, oraz Radosława Młynarczyka – biografa Marka Hłaski i odkrywcy jego niepublikowanych utworów. Badacze dociekliwie konfrontują własne ustalenia i kłócą się o swoich bohaterów. Podczas fascynującego śledztwa próbują ustalić, co naprawdę wydarzyło się między parą artystów, którzy szybko zaczęli się gubić w mitach na własny temat. Aby odsłonić fakty, autorzy sięgają do nieznanych dokumentów, osobistych zapisków obojga pisarzy oraz ich wspólnych prób literackich. Jednocześnie rysują ciekawy obraz epoki – przełomu lat 50. i 60. – czasu pełnego sprzeczności, w którym przyszło żyć ich bohaterom.
Dlaczego Agnieszka i Marek tak bardzo potrzebowali siebie nawzajem? I czemu prawda okazuje się znacznie bardziej fascynująca niż legenda?
Autorzy skrupulatnie rozplątują pogmatwane losy Osieckiej i Hłaski, są ciekawi swoich odkryć, nie bawią się w sentymenty. Są nowocześni. To opowieść o ludziach żyjących w wiecznym niepokoju, którym udaje się przez chwilkę dotrzeć „na koniec świata”. [Paulina Reiter, „Wysokie Obcasy”]
Perypetie związku Marka i Agnieszki czyta się z wypiekami na twarzy. Tyle tu zwrotów akcji, tyle pasji, tyle rzeczy ostatecznych. Dzięki swoim biografom mają szansę pozostać dla nas prawdziwi – czyli na zawsze teraźniejsi. [Karolina Sulej, reporterka i kulturoznawczyni]
Karolina Felberg, ur. 1981, historyczka literatury, wybitna krytyczka literacka i publicystka oraz doktorka nauk humanistycznych. Wieloletnia współpracowniczka Fundacji Okularnicy. Jedna z największych znawczyń twórczości Agnieszki Osieckiej, edytorka jej „Dzienników”. W 2024 roku wydała pierwszą część biografii totalnej poetki pod tytułem „Osiecka. Rodzi się ptak”. Obecnie pracuje nad jej drugim tomem.
Radosław Młynarczyk, ur. 1990, literaturoznawca, edytor, redaktor. Odkrywca niepublikowanych utworów Marka Hłaski: „Wilk”, „Najlepsze lata naszego życia”, „Diabły w deszczu”, „Prozy rozproszone”, autor biografii „Hłasko. Proletariacki książę”. Uczestniczył w pracach nad adaptacjami tekstów pisarza dla Teatru Polskiego Radia: „Wilk”, „Wilk. Już za późno na wszystko” i „Diabły w deszczu”.



