1

Temat: Czy chciałbyście być na utrzymaniu męża?

Coraz więcej moich koleżanek nie pracuje, bo mąż ma zarobić na dom, a one poświęcają się wyłącznie życiu kury domowej i opiekunki dla ich dzieci... Zastanawiam się, czy sama bym się odnalazła w takim jałowym życiu, codziennie robiąc to samo.. jak myślicie? Czy to lenistwo, czy może niektóre kobiety nadają się tylko do tego?

2

Odp: Czy chciałbyście być na utrzymaniu męża?

Coraz więcej? Och... kiedyś to był model tradycyjny, myślałam, że współcześnie kobiety taki styl życia pragną porzucić. hmm

Czy one zaznały kiedyś niezależności materialnej? Bo jeśli nie znają jej, to nie dziwię się ani trochę. Jest wysokie bezrobocie, mało miejsc w przedszkolach, rozluźnione więzi rodzinne, a to wszystko razem utrudnia kobietom bycie zawodowo czynnymi. Ale jeśli kobieta doświadczyła błogosławieństwa niezależności, jaką dają własne pieniądze, to chyba niechętnie się na coś takiego godzi.
Może jeszcze zależy od pracy, bo wiadomo, są zawody, w których się pracuje tylko dlatego, ze trzeba się jakoś utrzymać i marzy się o zmianie.

Ostatnio edytowany przez niechcemisie (2015-06-29 13:19:09)

3

Odp: Czy chciałbyście być na utrzymaniu męża?

Sama znam kilka , które kiedyś pracowały, a po urodzeniu dziecka jakoś im ambicje zeszły i teraz najchętniej by miały wygodne życie w domu, przy mężu. Może to się dzieje z wiekiem...?

4

Odp: Czy chciałbyście być na utrzymaniu męża?

Matka Polka? big_smile Mam taką mamę, mam takie sąsiadki i niektóre koleżanki -  i dlatego własnie nie chcę big_smile

5

Odp: Czy chciałbyście być na utrzymaniu męża?

Jeśli kobieta nauczy męża, że wszystko w domu robi sama, to nie będzie się nudzić zwłaszcza przy kilkorgu dzieciach...

6

Odp: Czy chciałbyście być na utrzymaniu męża?

Ja nie umiałabym tak żyć. A jeśli chodzi o uczenie mężczyzn, że wszystko się za niego zrobi, to uczą ich tego mamy....

7

Odp: Czy chciałbyście być na utrzymaniu męża?

nie wyobrażam sobie sytuacji, że siedzę  w domu przez cały dzień i opiekuję się dziećmi, sprzątam piorę.. i umieram z nudów... Podobno przy dzieciach nie można się nudzić, ale chyba wiecie o co mi chodzi wink

Uważam, że każda kobieta powinna być w jakiś sposób niezależna i mieć własne dochody.
Nigdy nie wiadomo jak się życie potoczy a zostać sama po 30 latach związku, bez żadnych perspektyw na znalezienie dobrze płatnej pracy jednak mi się nie uśmiecha.

8

Odp: Czy chciałbyście być na utrzymaniu męża?

Cięzka sprawa, znam kobiety, które miały w planach karierę, urodziły 2 dzieci i siedzą z nimi w domu;/

9

Odp: Czy chciałbyście być na utrzymaniu męża?

Oj nie ma mowy, zdecydowanie nie.
Wolę jednak mieć kasę na swoje wydatki a przynajmniej nie czuć się ograniczana przez mężą

10

Odp: Czy chciałbyście być na utrzymaniu męża?

Nigdy! Kto ma kasę, ten może nadużywać władzy...

11

Odp: Czy chciałbyście być na utrzymaniu męża?

Tak, to niestety prawda sad

Wiecie co, ktoś kiedyś mi powiedział, że jako jego żona nie musiałabym pracować, a potem mi wypomniał, że nie mam takiego stażu pracy jak on, i że między nami jest rok różnicy jeśli chodzi o wiek, a on przepracował tyyyyle lat, ja nie. To w końcu jak? Jest za pracą zarobkową kobiety czy nie jest? I teraz wyobraźcie sobie mężczyznę, który chce mieć taką żonkę-gosposię w domu, poczuwa się do tego, by jako mężczyzna utrzymać dom, ją i dzieci, a po latach jej powie "ty nie pracowałaś, to nie masz prawa do tego i tamtego i cicho siedź".

12

Odp: Czy chciałbyście być na utrzymaniu męża?

Dobrze że szybko ujawnił swoje prawdziwe poglądy... Ale ja znam lepszą parę, on starszy o 15 lat od niej, ona wiadomo że z nim jest także dla lekkiego i przyjemnego życia, a on ciągle myślał jak ją skłonić do pracy:) Nie udało się, bo wiadomo, kobieta ma swoje sposoby żeby faceta omamić i postawić na swoim wink

13

Odp: Czy chciałbyście być na utrzymaniu męża?

Da się być szczęśliwym w takim związku? Da się w ogóle być szczęśliwym nie mając własnego zabezpieczenia?
Chyba że jest sprytna jak eks mojego eks tongue Kiedy on pracował za granicą i wysyłał jej pieniądze, ona skrzętnie sobie odkładała na bok. On wrócił z myślą, że naodkładane nie wiadomo ile, a ona mu na to, że wszystko poszło na utrzymanie. Nie wiem, gdzie to schowała, ale po rozstaniu raptem nigdy nie pracującą kobietę stać było na wynajęcie mieszkania i utrzymywanie się w nim bez pracy przez kilka kolejnych lat, aż zwabiła jakiegoś jelenia big_smile
Z drugiej strony, tak sobie myślę... co ten mój były mógł jej innego dać oprócz pieniędzy i seksu. Dziś wiem, że on nic takiego nie ma. Szkoda, że kiedy z nim byłam, tego pierwszego też mu już brakowało big_smile big_smile big_smile