51

Odp: Jest mi źle:(

Wtedy jeszcze wierzyłam.
Taki pedagog chyba lepiej zrozumie trudną młodzież, jeśli sam przeszedł coś podobnego i ma pojęcie co się dzieje w człowieku, bo pamięta co działo się z nią i osobami, których przeżycia poznała jako ich przyjaciółka czy koleżanka.
Ze zdenerwowania zjadłam całe opakowanie cukierków... na szczęście to tylko Tic Tac tongue
Pedagog u mnie w podstawówce nosił jedną skarpetkę inną, druga inną i nie wiedział co zrobić jak koleżanka uciekła z domu. Ja z kolei musiałam chodzić do pedagoga w szkole średniej... nakaz miałam. Nie mogłam wytrzymać z tą kobietą. Totalny brak zrozumienia sytuacji, brak podejścia, brak pomysłu i tylko powtarzanie w kółko od pierwszego razu: "Jesteś taka fajna, taka ładna, taka mądra", jakby to miało mi pomóc przestać wagarować. Żeby chociaż poświęciła te 3 minuty na przyjrzenie mi się, czy rzeczywiście jestem taka ładna, zapoznanie się ze mną, czy rzeczywiście jestem taka fajna i mądra, a nie od progu pudruje. No wiecie... na wstępie pokazuje, że gada cokolwiek byle gadać. W końcu załatwiłam sobie wizyty u psychologa i uprosiłam, żeby zadzwonił do szkoły i powiedział, że będę chodzić do niego.

52

Odp: Jest mi źle:(

Pedagodzy sami wymagają pomocy jak się pokazuje, ale że jeszcze ktoś im za to płaci to już kompletnie przerasta moje wyobrażenia wink

53

Odp: Jest mi źle:(

Czytam teraz książkę, której współautorem jest terapeuta twierdzący, że bałby się pójść do specjalisty, który sam nie ma żadnych problemów (tzn. jest przekonany, że nie ma).
To jest nierealne, żeby wszystko było ok, choćby z tej przyczyny, że problemy człowieka nie są zależne jedynie od niego. Psycholog, pedagog, trener to po prostu osoby, które posiadły pewną wiedzę i doświadczenie, by móc lepiej sobie z nimi radzić, by umieć pomóc innym pewne sprawy dostrzec i poukładać, przyjąć odpowiednią postawę, a nie żeby manipulować otoczeniem tak, aby inni ludzie przestali być problematyczni.
I taki psycholog może umieć negocjować, rozmawiać, rozwiązywać problemy, ale nie zmieni tego, że ludzie go otaczający (i pewnie on sam też) czasem te problemy stwarzają. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi.

Na pewno miałyście kiedyś tak, że łatwiej było doradzić komuś niż sobie samym i że ta pomoc była wartościowa, znacząca i ktoś rzeczywiście poczuł się lepiej lub rozwiązał dzięki niej swój problem lub zmienił do niego podejście.
Myślę, że to może być coś podobnego. Specjaliści może jedynie mają większą świadomość pewnych mechanizmów i szybciej się połapią jak rozwiązać problem, ale też czują, mają emocje, też im się zdarza, że sobie z czymś nie poradzą.
Są tylko lepsi i gorsi specjaliści... jak w każdej dziedzinie.
Sama się wściekam, kiedy oczekuję od kogoś kompetencji, a ta osoba zawodzi i o ile może się zdarzyć, to jeśli zdarza się częściej, trzeba zrezygnować z usług. Brrr... tu mi się włos jeży na myśl o pewnej dentystce, którą odsunęłabym od fotela na wieki wieków.

54

Odp: Jest mi źle:(

Czym innym jest mieć problemy i sobie z nimi radzić, a czym innym, jest sobie nie radzić i dopiero to podważa kompetencje specjalisty...
Ja bym się bała leczyć np u szczerbatego dentysty, skoro ze swoimi zębami  sobie nie radzi smile

55

Odp: Jest mi źle:(

Ja mam sąsiada mechanika, jeździ rozgraconym samochodem bo nie ma czasu go naprawić, pewnie tak jest rozchwytywany wink

56

Odp: Jest mi źle:(

Szewc bez butów chodzi?

57

Odp: Jest mi źle:(

Ja znam lekarkę, która sama chyba się nie badała bo w końcu wylądowała w szpitalu na ostry dyżur jak miała już stan przed zawałowy...

58

Odp: Jest mi źle:(

Lekarze to zupełnie oderwani ludzie od rzeczywistości, najczęściej pracoholicy, z czego wielu z nich ma nieudane życie rodzinne i popada w alkoholizm...

59

Odp: Jest mi źle:(

Czasem traci się z oczu to co ważniejsze od zarabiania pieniędzy, bo w końcu brakuje czasu żeby z nich korzystać, a człowiek jest zapędzony w pracy i nie potrafi już odpoczywać.

60

Odp: Jest mi źle:(

Trudno dziś nie być pracoholikiem, bo to jest postrzegane jako zaangażowanie w pracę, o którą dziś bywa ciężko ...

61

Odp: Jest mi źle:(

I nie bardzo wiadomo jak będzie, wielu jest przekonanych, że gorzej, więc trzeba się zabezpieczyć.

62

Odp: Jest mi źle:(

A ja sobie myślę, że zawsze jakoś będzie, nie taka praca to inna, albo ostatecznie można dobrze wyjść za mąż wink

63

Odp: Jest mi źle:(

Optymistyczna wizja...  w połowie, bo ten mąż to tak jakoś... bogaci są skąpi.

64

Odp: Jest mi źle:(

Jak zakochany to nie będzie skąpy, gorzej jak już uniesienia miną.. A wtedy trzeba poszukać drugiego. smile

65

Odp: Jest mi źle:(

Teraz o bogatych nietrudno, zwłaszcza jak mają ze 4 dzieci, to 2000 + jest kuszącą sumką wink

66

Odp: Jest mi źle:(

Gdy jestem sama, jest mi źle. Każdy samotnik, choćby się zaklinał, że tak nie jest, pozostanie samotny nie dlatego, że lubi,ale dlatego, że próbował stać się częścią świata, ale nie mógł, bo doznawał ciągłych rozczarowań ze strony ludzi.