No wiesz, teraz z tą jakością i trwałością jest jak jest. Ja mam z tym ogromny problem bez względu na markę i cenę. Bywało, że drogie, markowe buty kupione w sklepie padały, kiedy buty z bazarku za 1/10 ceny tamtych wytrzymywały o wiele dłużej, przy takiej samej intensywności użytkowania. Choć oczywiście bywało też, że te ze sklepu wytrzymywały, a te z bazaru się rozpadały po dwóch tygodniach. Nie wiem jak ja to robię. Jakość wykonania swoją drogą, ale tak poza tym, to zawsze szybko rozwalam buty i coraz bardziej mnie to drażni.
Kiedyś zobaczyłam super buciki, kupiłam je i były tak rewelacyjne, że kilka dni później pobiegłam do sklepu i kupiłam jeszcze jedną parę takich samych, bo wiedziałam, że i tak szybko zniszczę, a tak mi się podobały, że chciałam trochę w nich pochodzić.
Kilka miesięcy temu wpadłam w furię, bo kupilam buty, zwykłe sportowe, niedrogie, bo 50 zł, z czego mi jeszcze sprzedawczyni-koleżanka opuściła. Buty rozwaliły się podczas drugiego wyjścia w nich.
Kilka lat temu kupiłam kozaki za 120 zł na posezonowej wyprzedaży. Wszystkie zimowe butki w sklepie miały obniżoną cenę o ten sam procent, więc nie chodziło o przecenę z powodu jakiegoś defektu. Nadal była zima, więc następnego dnia założyłam je i wyszłam z domu. Wyglądały solidnie, ale... po pięciu metrach na nieodśnieżonej ulicy poczułam straszliwe mokro wokół stóp. Wściekłam się, ale pomyślałam - są ocieplane, więc będą na mroźne i bezśnieżne dni. Podczas czwartego chyba wyjścia podeszwa popękała w taką pajęczynkę - dziesiątki małych pęknięć.
Ja mam pecha do butów. Obiecałam sobie też już nigdy nie kupić butów za ponad 200zł, bo to pieniądze wyrzucone w błoto. I tak trafię na takie, które rozwalę, więc nie ma sensu. Tylko kiedy chodziłam z tatą na zakupy i pomagał mi wybierać, był to udany zakup.
Nie rozumiem - niektórzy kupują buty za przyzwoite pieniądze i chodzą w nich, są zadowoleni, buty wytrzymują długo. Mi rzadko zdarza się, żeby wytrzymały 4 tygodnie bez uszkodzeń. Jestem załamana.
![]()



