1

Temat: Zbieractwo - uciążliwy problem

Wiecie, że zbieractwo dotyczy nawet pół miliona osób w Polsce? Sama znam dwie takie osoby, jedna w podeszłym wieku, trzyma w domu różne niepotrzebne i zepsute rzeczy z przeszłości, bo do wszystkich podobno ma sentyment...  Druga koło 40-tki, rzeczami  poprawia sobie humor, chce mieć ich coraz więcej bo zastępują jej ludzi i zdrowe relacje z nimi...
Zastanawiam się, jak to się leczy...?

2

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

Może być terapia szokowa - posprzątać takiemu człowiekowi mieszkanie, ale pewnie niejeden by tego porządku nie wytrzymał i znowu zacząłby zbierać...

3

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

W telewizji, chyba na BBC, był emitowany taki pogram (wieloodcinkowy) poświęcony zbieraczom z Wielkiej Brytanii. Czasami te ich domy oraz mieszkania były przerażające, strasznie to wyglądało. W Polsce, w czasach komunizmu to zjawisko nie istniało bo nie było czego zbieracz, teraz jest inaczej big_smile

4

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

Dajcie spokój... nie wiem, czy o tym samym zbieractwie mówimy, ale u mnie w domu rodzinnym jest ten problem i do szału mnie doprowadza. Nie wynika z chorobliwego kolekcjonerstwa itd. (przynajmniej mam taką nadzieję), a raczej z tego, że rodzicom szkoda jest wyrzucać przedmioty, które jeszcze mogą się kiedyś przydać, nawet jeśli się nie przydają.
Z jednej strony rzeczywiście panuje w dzisiejszych czasach karygodne wręcz marnotrawstwo i wyrzucane są przedmioty w pełni nadające się do użytku,a  tak być nie powinno.
Z drugiej jednak, jeśli coś jest zepsute, brzydkie, od lat niepotrzebne, nie ma sensu tego trzymać, chyba że gdzieś na strychu czy w piwnicy. Niestety moim rodzicom, a mam na myśli przede wszystkim ojca, te przedmioty wyłażą już z szafek, schowków i zabierają przestrzeń mieszkalną.
Mama się denerwuje, bo musi upychać po szafach, mnie szlag dosłownie trafia, bo zdaję sobie sprawę z czegoś, z czego oni nie zdają sobie wcale - przestrzeń, w jakiej żyjemy ma niesamowity wpływ na nasze samopoczucie.

Kiedyś przetrzymywanie urządzeń na części było praktyczne, bo można je było samemu naprawić, a dziś są wszechdostepne, tanie, rozlecą się zaraz po okresie gwarancji i trzeba kupić nowe, ale jest taka ich różnorodność, że nie ma po co zatrzymywać takich rupieci z myślą, ze może kiedyś do czegoś się przydadzą. Dopóki ma się małe dzieci też różne rzeczy się przydają, np. odzież na szmatki na plastykę.

5

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

W czasach komuny nic w sklepach nie było i ludzie wszystko zostawiali "na zaś", a teraz trudno im się przestawić, ze wszystko w sklepach jest i trzymają te graty, zaśmiecając sobie mieszkanie... Lepiej to zanieść do jakiegoś sklepu ze starociami, niech tam zagracają przestrzeń...

6

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

Tak właśnie myślę, że to przyzwyczajenia z przeszłości bardziej. Należę do pokolenia, które jest przejściowym pomiędzy ludźmi  okresu powojennego i komuny, kiedy naprawdę było ciężko i trzeba było robić zapasy, a dzisiejszą młodzieżą, która ma przesyt wszystkiego i wyrzuca przedmioty, które z całą pewnością nadają się jeszcze do użytkowania, ale zwyczajnie się znudziły. Oczywiście jest to uogólnienie, bo nie każdego stać na takie kaprysy jak wyrzucanie i kupowanie nowego, ale dziś już nie mamy potrzeby gromadzić - idziemy i kupujemy to, co jest nam potrzebne.
To wszystko zmieniło się tak szybko, że starsi ludzie nie zawsze za tym nadążają, trudno im się dostosować.

Chociaż... bywają przedmioty, które zyskują na wartości wraz z upływem czasu, nawet jeśli są podniszczone. Trzeba jednak umieć odróżnić grat od tego, co ma wartość sentymentalną, historyczną, kulturową.
Stara butelka po Coca-Coli może się kiedyś okazać nie śmieciem, a przedmiotem symbolicznym. Pytanie tylko gdzie jest jej miejsce, bo chyba nie w kącie komórki, gdzie zawadza.

7

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

Z tym, że nie można mieć sentymentu do wszystkiego, owszem wybrane rzeczy mogą być jako eksponaty w naszym domowym "muzeum", jeśli jest na nie miejsce... Ale niech to nie będzie graciarnia z kupką starych niepotrzebnych rzeczy, np. telewizorów z kineskopem, które do tego są szkodliwe...

8

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

Ech... papa ma tez telewizory w tej swojej kolekcji. Dwie z moich koleżanek także mają ten problem w domu i również z ojcami.

9

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

[quote=subtellna]Pewne cechy też dziedziczymy. Mam taki minus,że po mamie jestem tandeciarą i dużo rzeczy trzymam,
bo może mi się przydadzą tongue[/quote]

[quote=subtellna]Chciałbym tak wyrzucać smile
A tak to mam trochę jak w komisie tongue[/quote]

U mnie w domu jest to samo i przez lata trzymałam przedmioty, które może kiedyś się przydadzą, a nigdy nie przydawały. Tak samo gromadzą moi rodzice... oboje. Chcą wykorzystywać przedmioty, dopóki się nadają do czegoś i to jeszcze byłoby ok, ale tylko w tych przypadkach, w których korzyść i oszczędność przewyższa uciążliwość korzystania ze starego, zniszczonego przedmiotu, który jest na wykończeniu, albo jego wątpliwa estetyka... Czasami naprawdę lepiej wymienić coś na nowe.

Podziwiałam to, że nie dopuszczają do marnotrawstwa zatrzymując przedmioty, nie wyrzucając ich, dopóki nie zrozumiałam, że przesadne chomikowanie to też jest marnotrawstwo! Bo nikt z tego nie korzysta, a ktoś mógłby, gdyby nie leżało gdzieś upchnięte. O ile wyrzucenie na śmietnik przedmiotu, który naprawdę może jeszcze służyć, jest marnotrawieniem, to oddanie go innej osobie, a nawet sprzedanie już nie. Jeśli nikt go nie chce wziąć ani kupić, a sami też z niego nie korzystamy, to chyba najlepszy dowód na to, że jest nieprzydatny. Dziś produkuje się dużo mało przydatnych przedmiotów, ale starsi ludzie pamiętają jeszcze czasy, kiedy wszystko co produkowano było potrzebne, kiedy nawet zepsute rzeczy trzymało się na części zamienne, na łatki, na szmatki, do innych celów i to naprawdę się wtedy przydawało. Ale czasy się zmieniły.

Przetrzymywałam rzeczy, które kiedyś na coś mogłyby się przydać i leżały przez tyle lat, że nawet zapominałam o tym, że je mam! Jak miałam je wykorzystać, skoro nawet o nich nie pamiętałam, albo nie pamiętałam gdzie są?
Zaczęłam walczyć z magazynowaniem, którego nauczyłam się w domu i odczułam ogromną ulgę, widząc efekty. Lepiej się czuję w swoim otoczeniu, kiedy mieszkam w pokoju, nie w magazynie.

Są rzeczy, które lubię posiadać i które się na ogół gromadzi, ale związane one są zwykle z pasją, z hobby, z zainteresowaniami. One nie zabierają mojej przestrzeni, one ją wypełniają. Np. fan muzyki będzie zbierał płyty i może mieć taką kolekcję, że nie będzie miał możliwości odsłuchać albumów częściej niż raz na kilka lat, ale to jest inny rodzaj zbieractwa, służy m.in. pogłębianiu wiedzy, realizowaniu pasji, stosunek do przedmiotów jest wręcz emocjonalny, a fani muzyki zwykle mają porządek w swoich kolekcjach, szanują te przedmioty i dbają o ich stan.

10

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

[quote=niechcemisie]Ech... papa ma tez telewizory w tej swojej kolekcji. Dwie z moich koleżanek także mają ten problem w domu i również z ojcami.[/quote]

Chyba to pozostałość po młodzieńczej fascynacji  techniką:) Może na emeryturze uda im się jakimś cudem odpalić radzieckiego Rubina  i w czarno-białej scenerii obrazu będą szukać resztek minionej młodości?...

11

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

Być może smile Niedługo czeka go emerytura. Ma już 65 lat, a nie potrafi usiedzieć bezczynnie ani na urlopie, ani w wolny dzień. Sprawność fizyczna nie pozwala mu już na zbyt wiele, więc niewykluczone, że będzie w czymś dłubał na siedząco, a potrafi naprawiać stare sprzęty.

12

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

U mnie dziadkowie tak składowali, bo wszystko mogło im sie kiedys przydac. Może i faktycznie to kwestia pokolenia. Mnie mąż oduczył zbierania czegokolwiek wink Jedynie w piwnicy mamy jakies mogace sie przydac rzeczy wink

13

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

Zazwyczaj problem ze zbieractwem mają starsze osoby. Moja babcia taka była, że jak na przykład były jakieś ciuchy do wyrzucanie, to nie, ona to jeszcze schowa, bo może się przydać. Jedna z sąsiadek ma tak zagracone mieszkanie, że normalnie chodzić się nie da, a mój wujek tak zagracił swoje biuro, że po jego śmierci przez tydzień wynoszono wszystkie te rzeczy. Takim ludziom ciężko cokolwiek wytłumaczyć i nie wiem czy terapia coś by dała.

14

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

Zbieractwo niestety coraz bardziej zbiera żniwo . w Stanach są już nawet specjalne grupy terapeutyczne. Z takim problemem to tylko do dobrego psychiatry.

15

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

Jak zewsząd słyszymy, że musimy mieć coraz więcej rzeczy, bo są nam niezbędne, to potem w głowie rodzi się takie przekonanie, że trzeba kupować i chomikować, choć połowy z tego i tak się nie używa...

16

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

Straszne jest takie zbieractwo, widziałam o tym reportaż w Uwadze.

17

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

Samo takie trzymanie pamiątek to nic złego, gorzej jak zaczynamy zaniedbywać siebie i dom, kosztem tych przedmiotów, stają się one najważniejsze i mamy na ich punkcie obsesje - nie można ich wyrzucić, nie wyobrażamy sobie życia bez nich, wtedy jest to jasny sygnał, że warto udać się do specjalisty , bo nie może być tak, że jakieś przedmioty zawładną naszym życiem. Często też zbieractwo w skrajnej formie zagraża relacjom rodzinnym, życiu towarzyskiemu i zawodowemu, a to już jeden kroczek do wykluczenia społecznego. A więc z pozoru nie groźne hobby może się zamienić w poważny problem. I zawsze tutaj podłożem jest lęk, i złudne poczucie bezpieczeństwa jakie dają danej osobie te przedmioty. To nie jest zdrowe i zazwyczaj źle się kończy, jeśli w porę nie podejmiemy terapi sad

18

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

Ja jestem strasznie sentymentalna, dopiero niedawno wyrzuciłam część przedmiotów z okresu dzieciństwa, które miały jakiś wpływ na moje życie... I tak co roku coś wyrzucam, może  w końcu zrobię porządny remanent i pozbędę się tych wszystkich zbędnych rzeczy smile
Aaa co do osób starszych- to mam taki problem z babcią, żeby niektóre rzeczy wyrzuciła, trzyma na przykład ubrania z  czasów jak była 30 lat młodsza i mówi, że jak schudnie to się jej przydadzą tongue

19

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

Hahaha big_smile Też miała ubrania na czas "jak schudnę" i wyszły z mody.

Chciałabym mieć kufer ze skarbami z dzieciństwa. Często w filmach się takie pojawiają. Zawsze mi się to podobało. Przedmioty przypominające szczególne chwile i ważnych ludzi, przechowywane w taki sposób, który dodaje im trochę magii i nie zabałagania domu smile

20

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

Ostatnio pozbyłam się parę rzeczy, z ciężkim sercem, ale i tak mi daleko do zbieraczy, którzy zagracają mieszkanie... U mnie nie chodzi się tunelami:D

21

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

Mam osobę w rodzinie z tym problemem, jak się wspomina o tym, żeby pozbyła się nadmiaru rzeczy, to robi się agresywna i grozi wyprowadzeniem się z domu... Tzn. bardziej obiecuje niż grozi, bo reszta domowników tylko by zyskała na tej wyprowadzce, odzyskując przestrzeń do życia...

22

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

Współczuję sad U mnie co prawda nikt nie obiecuje, ale wiem jak niezadowolona potrafi być taka osoba, kiedy próbuje się nakłonić ją do pozbycia się nadmiaru przedmiotów. Próby wyrzucania ich (przedmiotów) też nie zbliżają do rozwiązania problemu, bo taka osoba szybko wypełni zbędnymi gratami każde miejsce, jakie się zwolni.

23

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

A ciekawe, jakby ją postawić przed faktem dokonanym, powyrzucać to wszystko co niepotrzebne, zrobić porządek? Jaka by była reakcja - jak myślicie?

24

Odp: Zbieractwo - uciążliwy problem

Na pewno przeżyje szok... Dla takiego człowieka to jak strata czegoś cennego...