1

Temat: Czego nauczyły Was związki?

Zawsze jest tak, że w relacji z drugim człowiekiem uczymy się czegoś o ludziach, życiu i sobie samych.
Jest coś szczególnego, co wyniosłyście z poprzednich/aktualnych związków? Coś odkrywczego, nowa wiedza, umiejętność, inspiracja albo po prostu przemyślenia, świadomość czegoś, co dotychczas było przez Was pomijane?

Chciałam o to zapytać, bo czasami nauka płynąca z doświadczeń jest naprawdę wartościowa i warto się nią dzielić. Koniec ostatniej relacji uświadomił mi pewną prawdę... że nigdy nie przekracza się jednej granicy. Jeśli ktoś pokona jedną, prawie na pewno pokona kolejną.
Ten, kto nie szanuje granic drugiego człowieka, będzie je szturmował za każdym razem. Jeśli pozwoli mu się na jedną, drugą, to nie będzie sposobu, aby go zatrzymać. Doświadczanie tego było dla mnie szalenie bolesną nauką.
Ale, ale... zauważyłam, że ta zasada ma też lepszą wersję. Każde kolejne wyjście poza strefę komfortu i przekraczanie własnych barier ośmiela nas i zachęca do pokonywania kolejnych, ale tego akurat nie nauczyłam się w związku.

Doszłam po tym wszystkim do wniosku, że każda przekroczona/pokonana granica otwiera drzwi następnej, a przynajmniej je uchyla.

2

Odp: Czego nauczyły Was związki?

Mnie związki nauczyły wyrozumiałości dla inności jaką prezentuje mężczyzna. Jego natura jest tak różna niż nasza, nie ma co oczekiwać zbytniej romantyczności np. To gesty i czyny najczęściej są świadectwem uczuć, a nie słowa...

3

Odp: Czego nauczyły Was związki?

A mnie nauczyły ostrożności, żeby nie wierzyć do końca w to co słyszę / widzę...

4

Odp: Czego nauczyły Was związki?

A mnie głównie związki oduczyły - tego, że mam zawsze rację, bo jednak warto czasem spojrzeć na sprawy z perspektywy tej drugiej osoby:)

5

Odp: Czego nauczyły Was związki?

Moje związki nauczyły mnie aby nie ufać mężczyznom. To smutne...ale to prawda.

6

Odp: Czego nauczyły Was związki?

Mnie nauczyły ostrożności i tego że czasem lepiej jest być singielką... Nie jestem wcale pewna, czy chciałabym teraz wchodzić w jakiś związek, przyzwyczaiłam się do tego że jestem sama i trwa to już dłuższy czas.

7

Odp: Czego nauczyły Was związki?

Jestem z facetem ponad rok i ciągle nie widzę u niego zaangażowania. Na początku znajomości kilka razy mnie zawodził. Utrzymywał kontakt ze swoją byłą narzeczoną. Umawiał się ze mną, a później o tym zapominał. Gdy miał wybrać spotkanie z kolegami albo ze mną - wybierał ich. Nie myśli o tym, żeby spędzić ze sobą więcej czasu, zawsze wychodzi to z mojej strony, niewiele robi sobie z naszych rozmów, ukrywa moje istnienie przed swoim gronem znajomych na portalach społecznościowych. Wymyślił sobie budowę małego 50 m2 domku i mimo że mówiłam mu, że chciałabym coś większego i nie podoba mi się ten pomysł, to i tak go realizuje. Nie wiem co myśleć.. Mam wrażenie, że nasza relacja zamiast się rozwijać stoi w miejscu i dla niego dobrze jest jak jest... Ktoś jest, nie ma zobowiązań, a być może za jakiś czas pojawi się ktoś lepszy.. Każda próba rozmów kończy się na tym, że zarzuca mi, że mam pretensje o nic, że może do siebie nie pasujemy, że może nie jesteśmy dla siebie. A po chwili znowu, że nie chce się rozstawać, bo mnie kocha i mu zależy, ale widocznie nie potrafi tego okazywać. Gubię się już w tym i nie wiem co robić. Przestaję wierzyć, że coś się zmieni sad

8

Odp: Czego nauczyły Was związki?

To bardzo przykre, co piszesz. sad Współczuję, że jesteś w takiej sytuacji, że doświadczasz tego w związku, od którego chciałabyś oczekiwać czegoś lepszego. Nie chciałabym pisać Ci "rzuć go", ale jeśli to wygląda tak, jak napisałaś, to obawiam się, że to się może nie zmienić. Jeśli się zmieni, to na chwilę, wtedy kiedy on przestraszy się, że możesz odejść. A może nawet wtedy nie...

Ty już teraz źle się czujesz w tej relacji. Co będzie dalej? Będziesz się wypalać tkwiąc przy kimś, kto z jakichś powodów nie jest zdolny do tego, aby się bardziej zaangażować?

On mówi, że Cię kocha, ale nie potrafi tego okazać, a co Ty czujesz do niego?