26

Odp: Pomysł na ferie zimowe

pelargonia ,ale nacieszyliśmy się z tego śniegu? No i co jak mam już wykupiony pobyt w górach na ferie -dobrze ,że tylko tydzień .
A tak się cieszyłam ,ze pojeżdżę na nartach sad

27

Odp: Pomysł na ferie zimowe

W tym roku jadę do pensjonatu do Wisły, mam nadzieję, że jeszcze spadnie prawdziwy śnieg...

28

Odp: Pomysł na ferie zimowe

W Domach Kultury są atrakcje dla dzieci. U nas sa bajki puszczane oraz jest nauka żąglowania.

29

Odp: Pomysł na ferie zimowe

Z feriami raczej kojarzy mi się śnieg, ale w tym roku słabo, mam nadzieje że pod koniec lutego posypie w Zakopanem bo nocleg już mam zarezerwowany tutaj [url]http://www.domekzakopane.info[/url], ehh no zobaczymy.

30

Odp: Pomysł na ferie zimowe

Dzieciaki zapisały się na ferie stacjonarne w szkole ,będą wyjazdy do kina , na lodowisko ,do pizzeri .

31

Odp: Pomysł na ferie zimowe

A w tym roku? Gdzie wysyłacie dzieciaki? My się jeszcze zastanawiamy między wyjazdem w góry całą rodziną, a obozem językowym w Brighton- to oczywiście dla dzieci, a my w tym czasie pojechalibyśmy tylko gdzieś we dwoje z mężem. Trochę się boję, ale chłopaki mają 14 i 15 lat, a BUT ma taką fajną ofertę… Co myślicie? Jestem przewrażliwiona?

32

Odp: Pomysł na ferie zimowe

Fajnie jest na kaszubach:
[url]http://agroturystyka.kaszuby.org/kuligi.htm[/url]

33

Odp: Pomysł na ferie zimowe

Też polecam Kudowę, ale taniej jest na prywatnych kwaterach.

34

Odp: Pomysł na ferie zimowe

W tej chwili to tylko ferie u rodziny, jeśli mieszka w atrakcyjnym miejscu.... Ale czy ta rodzina będzie z tego zadowolona...?

35

Odp: Pomysł na ferie zimowe

A propos ferii i rodziny, przypominają mi się ferie u babci na wsi. Babcie to zazwyczaj ta część rodziny, która cieszy się z takich odwiedzin i pobytów big_smile

Pamiętam piękny biały śnieg i to, że miałam wytłuszczone kieszenie kurtki, bo przemycałam w nich racuchy dla psa. Pamiętam krzątaninę babci przy piecu w rogu chaty, bo babcia mieszkała w drewnianej chałupie, którą uwielbiałam. Latem panował w niej taki przyjemny chłód, gdy wokół prażyło słońce i był upał. Miała piec i okiennice, i drzwi dwuskrzydłowe do izby! I tajemniczą komórkę po drugiej stronie sieni pełną skarbów. Były tam m.in. hafty z okresu panieństwa mojej Mamy i żelazka z duszami.

Kiedy zimą babcia rano napalała w piecu, robiło się tak przyjemnie i ciepło. Czułam się zaopiekowana i bezpieczna. Jak mi brakuje tamtych czasów... tego spędzania popołudnia i wieczoru bez ekranów urządzeń elektronicznych. Tych wesołych płomyków, którym się przyglądałam przez szpary w drzwiczkach pieca. Jedzenia robionego w domu, nie kupowanego w plastiku. A babcia mi czasami śpiewała smile

Ostatnio edytowany przez niechcemisie (2021-01-17 23:07:28)