1

Temat: Tkwienie w nieszczęśliwym związku

Nie rozumiem, dlaczego osoby nieszczęśliwe w związku nie powiedzą swojemu partnerowi, że czują się nieszczęśliwe i nie próbują tego zmienić? A jeśli się nie da - czemu nie odejdą?

Niedawno kolejnemu mojemu partnerowi coś we mnie nie pasowało (ale do tej pory nie mam pojęcia, co to było - więc nie mogę tego poprawić) i odszedł do mężatki, której z kolei nie pasuje mąż, ale też nie ma zamiaru się rozwieść...

Nie rozumiem tego sad Przecież jeśli chcemy, możemy w sobie wszystko zmienić na lepsze - dla siebie i dla partnera - tylko trzeba o tym rozmawiać. Czasem nie zdajemy sobie sprawy, że jakieś nasze zachowania mogą być dla kogoś irytujące.

Nie rozumiem też, jak można łatwo przekreślić wieloletnią przyjaźń i miłość.
Moi przyjaciele są ze mną od lat.
Moi partnerzy... cóż, najwyraźniej oni moimi przyjaciółmi nie byli - bo przyjaciel nie wbija noża w plecy, tylko zwraca Ci uwagę na swoje wady. Przyjaciel nie musi rezygnować z siebie dla Ciebie, ale gra fair.

Czasem wydaje mi się, że moje myślenie bardzo odstaje od myślenia ogółu społeczeństwa. Przykre to. Ktoś jeszcze myśli podobnie? Wyznaje zbieżne wartości - nieważne, ile ma lat, jakiej płci i stanu cywilnego jest?

2

Odp: Tkwienie w nieszczęśliwym związku

"Nie rozumiem też, jak można łatwo przekreślić wieloletnią przyjaźń i miłość." - Też tego nie rozumiem.
Czasem coś się kończy, zmienia, uczucia przygasają, ale przecież nie nagle sad

A to, o czym napisałaś na samym początku - też tego nie wiem. O takich rzeczach się mówi! Nawet jeśli ktoś nie chce tego naprawiać, jeśli czuje się zmęczony, to przecież może powiedzieć. Jeśli nie chce ratować relacji, to niech choćby ze względu na szacunek do drugiego człowieka, z którym połączyło go coś szczególnego, powie jak jest naprawdę.

Często tacy ludzie sami są poniekąd winni, bo tak jak napisałaś, pewne rzeczy da się zmienić. Możemy nie mieć nawet świadomości, że coś dla kogoś jest irytujące, a wtedy ktoś powinien nam zwrócić uwagę, bo może jest to coś, co z łatwością zmienimy, do czego nie przywiązujemy większej wagi, dlatego było dla nas niedostrzegalne.
Ok, są takie rzeczy, których nie chcemy zmieniać i nikt nie ma prawa nas do tego zmuszać, ale w związku powinniśmy uświadamiać siebie nawzajem. Mamy tworzyć wspólna atmosferę, a nie udawać, a kiedy wyczerpie się cierpliwość, nagle odchodzić.

W pełni się z Tobą zgadzam Snoovie pod względem tego, co napisałaś w poście powyżej.
I trzymaj się dziewczyno. On winien jest Ci wyjaśnienie, bo powinnaś wiedzieć dlaczego, masz prawo wiedzieć, ale najwidoczniej nie dojrzał do tego. Jeśli nie nauczy się rozmawiać o takich rzeczach, nigdy nie znajdzie związku, w którym będzie mu dobrze dłużej.

3

Odp: Tkwienie w nieszczęśliwym związku

Pewnie  dla niektórych taka skomplikowana sytuacja to też coś fascynującego, a ukrywanie się z kochankiem daje dodatkowe  wrażenia i dreszcz emocji:)

4

Odp: Tkwienie w nieszczęśliwym związku

Dobrze, że odszedł. Najwyraźniej nie był Ciebie wart. Szkoda życia na marnowanie go z nieodpowiednią osobą. Czasem samotność jest lepsza niż tkwienie w związku bez przyszłości. Nic na siłę, a miłość się znajdzie - jak nie dziś, jutro to może za rok. Powodzeni.a

5

Odp: Tkwienie w nieszczęśliwym związku

Dla wielu kobiet lepszy taki związek jak żaden,  nie każda też chce być sama, bo mężczyzna jest jej potrzebny np.  do zarabiania pieniędzy czy po prostu  po to, żeby  był, dzięki czemu ona ma lepsze samopoczucie...

6

Odp: Tkwienie w nieszczęśliwym związku

Trzeba tu sobie odpowiedzieć na pytanie: co jest lepsze: nieszczęśliwy związek czy samotność?

7

Odp: Tkwienie w nieszczęśliwym związku

Ja bym nie wróciła do żadnego ze swoich związków. Wolę być sama, jak teraz.

8

Odp: Tkwienie w nieszczęśliwym związku

Wybieranie mniejszego zła nie zawsze nas uszczęśliwia... Może kiedyś  jeszcze zaryzykujesz...?

9

Odp: Tkwienie w nieszczęśliwym związku

Zawsze mnie dziwiło jak kobiety mogą tak się upodlić i żyć pod jednym dachem z kimś, kogo nienawidzą. Ale skoro od własnego szczęścia  cenią bardziej wygody czy pieniądze to znaczy, że chyba na nic lepszego nie zasłużyły.

10

Odp: Tkwienie w nieszczęśliwym związku

Czasem brak im pewności siebie, wiary że sobie same poradzą. A na rodzinę pewnie nie mogą liczyć...

11

Odp: Tkwienie w nieszczęśliwym związku

Odwołując się do życiowego doświadczenia, mam przekonanie, ze ZWIĄZKI ZAKOŃCZONE, NALEŻY DLA WŁASNEGO DOBRA, JAK NAJSZYBCIEJ ZA TAKIE UZNAĆ.

Nie znaczy to, że zapomnieć co było w nich dobrego ale nie rozpamiętywać, nie idealizować partnera -a to często nam towarzyszy- jeśli związek się zakończył, zwłaszcza, nie z naszej inicjatywy.

Nie jest tak, że coś kończy się nagle bez powodu- są zazwyczaj  symptomy niedopasowania,  ale nie rzadko je ignorujemy, zatracając własną osobowość, czując lęk przed rozstaniem ale to BŁĄD bo po zakończeniu takiego związku pozostaje rozgoryczenie, żal, zachwianie wiary w siebie.

12

Odp: Tkwienie w nieszczęśliwym związku

Oczywiście że kobiety i mężczyźni nie pasują do siebie:) Mają inne cele, priorytety, mentalność...
Kobiety i mężczyźni najzwyczajniej nie pasują do siebie na tyle by wspólnie funkcjonować. Najczęściej mają inne zainteresowania, inny styl, inne potrzeby i inny sposób myślenia. Myślę sobie, że mit romantycznej miłości jest nienaturalnym narzucanym społeczeństwu wzorcem, który rodzi masę nieszczęścia. Sensowna według mnie organizacja społeczna powinna wyglądać tak, że mężczyźni i kobiety funkcjonują w obrębie swoich grup płciowych, mających oczywiście swobodny ze sobą kontakt. Kobiety zajmują się  małymi dziećmi, a jeśli są to chłopcy, to w wieku lat kilku przechodzą do społeczności męskiej. Nie ma czegoś takiego jak monogamia. Każdy może współżyć z każdym (oczywiście pod warunkiem obustronnej aprobaty). Panowie z oczywistych względów takim stanem rzeczy powinni być zadowoleni. Panie może nieco mniej, ale czyż nie żyłoby się lżej, z góry wiedząc, że on za chwilę wróci do swojej męskiej braci, bo tam jego miejsce, zamiast na siłę sadzać go w miękkich kapciach przed kołyską albo narzekać ze nie wyniósł śmieci?
Osobiście zresztą jako kobieta wolałabym żeby mi nie kazano chodzić na siłownię i uprawiać sportów ekstremalnych, bo jest to zwyczajnie nie w moim stylu.

13

Odp: Tkwienie w nieszczęśliwym związku

Tak naprawdę to mózg i charakter są największą przeszkodą do zbudowania trwałego związku opartego na przyjaźni, lojalności i zaufaniu.
Zarówno mężczyźni, jak i kobiety to dwa odmienne gatunki.  Ale nie wszyscy są tacy sami choć tak strasznie lubimy wszystkich zamykać w jednej szufladce przy pierwszej lepszej okazji, kiedy dotyka nas rozczarowanie i nieszczęście. Na szczęście mam wysokie poczucie własnej wartości i wiem, że gdy facet zawodzi, to jego strata i zysk dla innego, który wszystko kiedyś po nim naprawi.
A mężczyźni różnią się w zależności od typu, jaki reprezentują.

14

Odp: Tkwienie w nieszczęśliwym związku

Ludzie potrafią się nie szanować kompletnie, a jednak znajdują w związku coś, co ich trzyma latami. Może to  jest potrzeba posiadania osobistego wroga, z którym można będzie walczyć...? Bo ludzie potrzebują emocji, także negatywnych...
Szacunek jest niezbędny tylko dla ludzi z głębokimi poczuciem godności. Znam związki gdzie nie rozmawiają ze sobą prawie, bo kobieta woli rozrywkę w tv. I też są razem długo, bo jest mimo wszystko silna relacja uczuciowa. Życie jest pełne problemów, niezgodności pomiędzy ludźmi...

15

Odp: Tkwienie w nieszczęśliwym związku

Jestem ze swoim facetem od czterech lat,bywało różnie między  nami, pamiętam dużo przykrych chwil - aktualnie mamy ze sobą dziecko dwuletnie.

Często pojawiają się u mnie wątpliwości, sama nie wiem czy chcę z nim być, czy go kocham.
Czasem to nawet chciałabym się wyprowadzić ale nie stać mnie na wynajem,moja praca niestety i opłaty nie pozwalają na to.

Już od jakiegoś dłuższego czasu w sumie od trzech lat bo od kiedy zaszłam w ciąże chciałam się rozstać i od tamtej pory cały czas biję się z myślami,wielokrotnie wyprowadzałam się do swojej matki i wielokrotnie on przepraszał i obiecywał złote góry. Już nawet zastanawiałam się czy może nie iść do wróżki może wydawać się to śmieszne ale nie wiem co mam robić. Nie rozumiem swojego zachowania, jestem zagubiona szukam wiecznie jakiejś odskoczni. Czuję że w tym wszystkim zgubiłam też gdzieś siebie, nie wiem jakie decyzje podejmować. Męczą mnie myśli że to nie jest moja prawdziwa miłość ale też nie potrafię powiedzieć czym jest właściwie miłość.

Mnie się już nawet nie chce starać o ten związek, przestałam się troszczyć o niego....

16

Odp: Tkwienie w nieszczęśliwym związku

Szkoda marnować czasu i życia, lepiej ułożyć je sobie po swojemu, skoro on jest taki...

17

Odp: Tkwienie w nieszczęśliwym związku

Dla mnie to też niezrozumiałe, ale może czasem strach przed samotnością czy samodzielnością jest większy niż niechęć do partnera?...