1

Temat: Sens życia

Życie musi mieć jakiś sens/cel. Musi istnieć przeznaczenie, los który jest nam pisany.
Nie chce mi się wierzyć, że tak po prostu człowiekowi mijają lata a poczucie, że czegoś nam brakuje towarzyszy nam do śmierci. Przyjść musi ten dzień, ta chwila kiedy odczuwamy szczęście bo znajdujemy to czego nam brakowało, ten taki puzzel. Nie sądze też, że szczęście trwać musi wiecznie. Może trwać, może nie trwać, no co Ci człowieku mam powiedzieć. Ale dla wszystkich wątpiących, słabszych, zmęczonych: ludziki kochane moje, jeżeli macie nostalgiczne myśli o niezmiennej sytuacji, bądźcie po prostu świadomi, że los jest okropnie zaskakujący.

2

Odp: Sens życia

Na pewno sensem życia są dla mnie relacje z ludźmi, bez nich nic nie byłoby ciekawe, rozwijające... nie chciałabym żyć w samotności i odcięta od społeczności.

3

Odp: Sens życia

Każdy sam obiera jaki jest jego sens życia. To my poprzez swoje działania plany i marzenia nadajemy sami sens.

4

Odp: Sens życia

Codzienne starania, żeby było coraz lepiej, nadają sens mojemu życiu...

5

Odp: Sens życia

Życie miałoby sens, gdyby człowiek był wiecznie młody, miał czas na wszystko i mógł skupiać się na własnym rozwoju, dzięki czemu mógłby czerpać radość z cieszenia się po prostu życiem, nie
martwiąc o nic, łącznie z tym, co się nie udało (bo cokolwiek by to nie było, zawsze mógłby
spróbować znów), co pozbawiałoby go doła z powodu niezrealizowanych planów, dawało stabilizację jutra – tego, że ono będzie – i zaspokajało jego potrzebę stałego rozwoju.
Inaczej jest ono – życie – po prostu bezsensowne, bo nic w nim nie ma znaczenia i, tak czy inaczej, kończy się ono dołem w ziemi. A ponieważ kończy się śmiercią, to nie jest ważne, kiedy i w jaki sposób, ani też nie jest ważne to, jak żyliśmy. Takie życie, jakie mamy, to tylko bezsensowna wegetacja. Owszem, czlowiek sobie wyznacza cele. Wszystkie jednak są iluzoryczne i tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia. Żyjemy, żerując na tej planecie, jak bakterie na nas, po to, by przedłużyć czas do nieuchronnego końca, który spędzamy na bezsensownej wegetacji. I tyle samo co te bakterie jesteśmy warci, takie samo jest nasze znaczenie - żadne. Dla wlasnego komfortu psychicznego  ludzie wymyślili sobie religie, którymi się karmią od dziecka, piorąc sobie mózgi ze strachu przed smutną prawdą, że po śmierci jest koniec. Nie ma nic. I tym samym ostatecznie nic w naszym życiu nie ma znaczenia. Jedyne co jest pewne, że człowieka w życiu czeka, to ból. Ból fizyczny z powodu chorób czy uszkodzeń ciała. Jeszcze gorszy czasem ból psychiczny bo każda
chwila radości (o ile one w ogóle nastąpią) zostanie przez tę świadomość bólu i jego powodów przytłumiona, tym samym nawet cieszyć się z tych drobnych chwil nie będzie jak. Do tego jedynie prowadzi życie i takie ono jest. Wszystko przez to, ze jesteśmy śmiertelni (nawet całe zło tego świata jakie ludziom zdarza się wyrządzać jest spowodowane tym, że jesteśmy śmiertelni - bo to nic innego, tylko nasza śmiertelność leży u jego podłoża)  Można się oczywiście w różny
sposób oszukiwać. Ale tylko na krótką metę, dopóki świadomość tego, jak jest naprawdę, nie przebije się przez nasze samooszukiwanie się.