Ewa Zgrabczyńska: Nieumarłe

27 sierpnia 2022, dodał: Redakcja
Artykuł zewnętrzny

Share and Enjoy !

Shares

Na ratunek lwom, tygrysom i innym czworonożnym przyjaciołom

W tej książce jest to, co najważniejsze: emocje! Smutek i złość na to, co człowiek robi zwierzętom, i nadzieja, bo przecież tacy ludzie jak Ewa Zgrabczyńska niosą też nadzieję. Nie tylko ratowanym zwierzętom, ale również nam, ludziom. To nadzieja na to, że dobro istnieje. [ADAM WAJRAK]

Czworonożnym bohaterom tej książki użyczyły tytułu NIEUMARŁE – słynne tygrysy cudem uratowane na granicy polsko-białoruskiej z koszmarnego transportu śmierci przez Ewę Zgrabczyńską, dyrektorkę poznańskiego zoo. Podobne interwencje stały się poniekąd znakiem firmowym, pasją i powołaniem tej niezwykłej kobiety, która miłość do zwierząt łączy z walką o ich prawa i dobrostan.

Dzięki brawurowym akcjom Zgrabczyńskiej i jej współpracowników zwierzęta – przetrzymywane w potwornych warunkach tygrysy, niedźwiedzie brutalnie tresowane w cyrkach, oceloty, lwy i oryksy traktowane jako zabawki albo źródło zarobku w nielegalnych hodowlach, ocalone przed myśliwymi wilki, oswobodzone z ferm lisy i jenoty – znajdują bezpieczne schronienie i opiekę. Te opowieści przywracają wiarę w dobro i w to, że poświęcenie, zaangażowanie i miłość mogą ocalić świat i naszych braci mniejszych przed ludzką chciwością, okrucieństwem i bezdusznością.

Ostatnia z akcji opisanych w tej książce to ratowanie przed zagładą zwierząt z ogarniętej wojną Ukrainy – z bombardowanych ogrodów zoologicznych i azylu pod Kijowem.

Książkę polecamy wraz z Wydawnictwem Znak

Share and Enjoy !

Shares





Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

Dodaj komentarz


FORUM - bieżące dyskusje

Filmowanie wesela z powietrza
Też nie podoba mi się ten pomysł, to jest dobre na festynach.
Jak rozwiązać problem z prasowaniem…
Ja nie prasuję, po prostu po upraniu rozciągam tkaninę i formuję tak, żeby...
Gdańsk
Czasem jestem w Gdańsku i faktycznie można tam coś taniej upolować np. na olx
Co zamiast paneli na podłogę?
A może prawdziwe drewno, deski o niezbyt szerokim rozmiarze?