Carissa Broadbent: Żmija i Skrzydła Nocy – recenzja. Mroczna fantastyka najwyższej próby
dodał: Marta Dudzińska
Są powieści, które czyta się z przyjemnością, i są takie, które pochłaniają bez reszty – „Żmija i Skrzydła Nocy” zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. Carissa Broadbent stworzyła historię, która szturmem podbiła czytelników, zdobywając znakomite oceny i setki tysięcy entuzjastycznych opinii. Książka utrzymuje bardzo wysoką średnią ocen przy ogromnej liczbie recenzji, co samo w sobie jest rzadkością. To romantasy, które nie opiera się wyłącznie na modzie gatunku – ono naprawdę broni się jakością.
Dlaczego ta książka zachwyca – recenzja oryginalna
Największą siłą tej powieści jest styl narracji – gęsty, elegancki, nasycony emocjami i mrokiem. Autorka pisze w sposób niezwykle obrazowy, ale nigdy przesadzony. Każde zdanie zdaje się dopracowane, pulsujące napięciem, podszyte cieniem niebezpieczeństwa. To język intensywny, drapieżny, a jednocześnie zaskakująco subtelny wtedy, gdy trzeba opowiedzieć o uczuciach, lojalności czy samotności. Równie imponujący jest klimat – aksamitnie mroczny, gotycki, zmysłowy i pełen majestatu. To świat ciemnych sal tronowych, krwawych rytuałów, chłodnych spojrzeń i nieustannego napięcia. Broadbent potrafi budować atmosferę w sposób filmowy: czytelnik niemal czuje chłód kamiennych murów i ciężar ciszy przed nadchodzącą burzą. Właśnie ten magnetyczny nastrój to jeden z największych atutów powieści, którą nawet nad ranem trudno odłożyć.
Książka wyróżnia się także tym, że emocje są tu prawdziwe i wielowymiarowe. Nie ma wrażenia sztuczności, kalkulacji czy pustego efektu. Relacje między bohaterami są pełne napięcia, ale również psychologicznej głębi. Dzięki temu czytelnik angażuje się znacznie mocniej niż w wielu innych tytułach romantasy, gdzie liczy się wyłącznie tempo i chemia między postaciami. To także powieść doskonale wyważona. Znajdziemy tu akcję, napięcie, dramatyzm, uczucia i widowiskowość, ale nic nie dominuje nad resztą. Wszystko pracuje na wspólny efekt: czytelnicze uzależnienie. Nie dziwi więc fakt, że wielu podobnie jak wielu innych odbiorców, mogę określić ją jako jedną z najlepszych książek fantasy romance ostatnich lat.
Pozostało we mnie po tej książce rzadkie wrażenie spotkania z czymś naprawdę dopracowanym – z opowieścią, w której każde emocjonalne drgnienie ma znaczenie, a każde zdanie zdaje się prowadzić czytelnika coraz głębiej w gęsty, ciemny świat. Jestem nią zachwycona nie dlatego, że epatuje rozmachem, lecz dlatego, że działa subtelniej: powoli osacza atmosferą, uwodzi językiem i zostawia ślad tam, gdzie wiele podobnych historii jedynie przemyka. A efekt jest niemal hipnotyczny. Czuję wobec tej powieści prawdziwe zauroczenie – spokojne, dojrzałe, wynikające z podziwu dla literackiego kunsztu.
„Żmija i Skrzydła Nocy” to książka genialna – intensywna, pięknie napisana i absolutnie hipnotyzująca. Zachwyca stylem, atmosferą i emocjonalną siłą, której długo nie sposób zapomnieć. Jeśli ktoś szuka romantasy z klasą, charakterem i prawdziwą literacką energią – ta powieść będzie wyborem znakomitym.
Od Wydawcy
Człowiek czy wampir – zasady przetrwania są takie same: nigdy nikomu nie ufaj, nigdy się nie poddawaj i zawsze – ale to zawsze – pilnuj swojego serca.
Adoptowana córka króla wampirów Zrodzonych z Nocy, Oraya, ugruntowała sobie pozycję w świecie, w którym polowano na jej życie. Aby móc być czymś więcej niż zdobyczą, musi wziąć udział w Kejari: legendarnym turnieju organizowanym przez boginię śmierci we własnej osobie.
Jednak droga do zwycięstwa nie będzie łatwa, Oraya stanie bowiem w szranki z najokrutniejszymi wojownikami ze wszystkich trzech wampirzych domów. Aby przeżyć, będzie zmuszona zawrzeć sojusz z tajemniczym rywalem.
Wszystko, co związane z Raihnem, jest niebezpieczne. Jest bezlitosnym wampirem, zabójcą doskonałym, wrogiem korony ojca Orayi i… jej największą konkurencją. Ale księżniczkę najbardziej przeraża to, jak bardzo Raihn zaczyna ją pociągać.
W Kejari nie ma jednak miejsca na litość. Wojna przybiera na sile i niszczy wszystko, co Oraya uważała za dom. Raihn wydaje się rozumieć ją jak nikt inny, ale ich rozwijająca się relacja może stać się jej zgubą – w królestwie, w którym nic nie jest groźniejsze od miłości.





