Fani kibicowali tej miłości. Emilia z „Sanatorium miłości” apeluje: „STOP HEJTOWI”
dodał: Małgorzata Kopeć
Jeszcze niedawno widzowie trzymali za nich kciuki i wierzyli, że są dowodem na to, że na miłość nigdy nie jest za późno. Emilia i Henryk z 8. edycji „Sanatorium miłości” należeli do najbardziej komentowanych uczestników programu. Były spojrzenia pełne czułości, pocałunki, wspólne zdjęcia i nadzieja, że po zakończeniu telewizyjnego turnusu stworzą prawdziwy związek.
Dziś wiadomo już, że ta historia nie zakończyła się bajkowym finałem. Co więcej, wokół byłych kuracjuszy rozpętała się prawdziwa burza.
Wyświetl ten post na Instagramie
„Henio po raz drugi mnie zawiódł”
Relacja Emilii i Henryka od początku wzbudzała emocje. W programie nie brakowało zwrotów akcji. Widzowie pamiętają moment, gdy Henryk, jako kuracjusz odcinka, zamiast Emilii zaprosił na randkę Ewę. Emilia nie kryła wtedy rozczarowania i łez.
Mimo to po zakończeniu programu para nadal utrzymywała kontakt. W mediach społecznościowych pojawiały się wspólne zdjęcia, a sama Emilia mówiła o „przyjaźni z przyszłością”. Wielu fanów było przekonanych, że uczucie rozkwita z dala od kamer.
Kilka dni temu uczestniczka zaskoczyła jednak wszystkich wpisem na Facebooku.
„No i stało się… Henio po raz drugi mnie zawiódł. Podobno człowiek uczy się na błędach, więc ja właśnie odrobiłam swoją lekcję. Zaufanie jest jak szkło – raz pęknie, da się skleić, ale ślady zostają”.
Jej słowa wywołały lawinę komentarzy. Internauci stanęli po stronie Emilii, a pod adresem Henryka zaczęły pojawiać się nieprzychylne opinie.
Emilia apeluje: „Wybierajmy życzliwość”
Wobec narastającej fali emocji Emilia postanowiła ponownie zabrać głos. Tym razem nie mówiła już o rozczarowaniu, ale o czymś znacznie ważniejszym.
Na swoim profilu opublikowała poruszający apel:
„Chciałabym jasno powiedzieć, że odcinam się od całej sytuacji związanej z moją historią z Henrykiem. Nigdy nie było moją intencją wywoływanie hejtu czy kierowanie negatywnych emocji wobec kogokolwiek.
Bardzo nie podoba mi się to, co dzieje się w komentarzach. Każdy z nas jest dorosły i sam odpowiada za swoje słowa, decyzje i zachowania. Szanujmy się nawzajem, nawet jeśli mamy różne zdania i odmienne wspomnienia tych samych wydarzeń.
Proszę Was o jedno – STOP HEJTOWI. W życiu jest wystarczająco dużo złości, dlatego wybierajmy życzliwość, szacunek i kulturę rozmowy.
Pozdrawiam serdecznie”.
Ten wpis spotkał się z dużym uznaniem fanów, którzy docenili klasę i opanowanie uczestniczki.
Henryk również zabrał głos
Na reakcję Henryka nie trzeba było długo czekać. Uczestnik programu przyznał, że jest singlem i po swojemu odniósł się do całej sytuacji.
„Moi kochani, ja jestem i byłem królem balu, może się to wam podobać lub nie, ale ja jestem przede wszystkim sobą” – napisał w mediach społecznościowych.
Co ciekawe, mimo wcześniejszego rozczarowania Emilia odpowiedziała mu życzliwie:
„Super to napisałeś. Życie jest piękne. I życzę Ci pięknych chwil. Szkoda, że nam nie wyszło”.
Miłość po sześćdziesiątce też bywa skomplikowana
Historia Emilii i Henryka pokazuje, że emocje nie mają metryki. Rozczarowanie, nadzieja, zaufanie i złamane serce mogą dotknąć każdego – niezależnie od wieku.
Choć fani liczyli na szczęśliwe zakończenie tej telewizyjnej historii, sami bohaterowie zdają się dziś mówić jedno: czasem ważniejsze od tego, by za wszelką cenę walczyć o relację, jest zachowanie wzajemnego szacunku.
A może właśnie to jest najpiękniejsza lekcja płynąca z tej historii? Że nawet gdy miłość nie przetrwa próby czasu, można pożegnać ją z klasą i poprosić o coś, czego w internecie wciąż brakuje najbardziej – o zwykłą ludzką życzliwość.







