Furia we mnie – Tricia Levenseller i fantasy ostre jak klinga i gorące jak gniew
dodał: Marta Dudzińska
Tricia Levenseller bardzo dobrze wie, jak pisać historie, które czyta się z mieszanką ekscytacji i lekkiego niedowierzania. Furia we mnie nie próbuje być subtelną opowieścią fantasy zanurzoną w filozoficznych rozważaniach o naturze dobra i zła. Ta książka wchodzi do czytelnika inaczej — energicznie, prowokacyjnie i z pełną świadomością własnej drapieżności. Już sam punkt wyjścia odwraca klasyczne schematy gatunku: to kobiety polują, wybierają i posiadają władzę, a mężczyźni stają się zdobyczą.
Levenseller nie traktuje stworzonego świata wyłącznie jako efektownego konceptu. Matriarchat w Amarrze nie jest prostą fantazją o „odwróconych rolach”. Autorka pokazuje, jak każda skrajność, niezależnie od tego, kto znajduje się na szczycie, potrafi prowadzić do przemocy, uprzedzeń i wypaczeń. Dzięki temu Furia we mnie ma w sobie więcej politycznego i społecznego napięcia, niż mogłoby się wydawać po samym opisie.
Ogromną siłą powieści pozostaje dynamika między Olerrą a Sanosem. Levenseller buduje relację opartą na nieufności, pysze i wzajemnym podważaniu własnych przekonań. I właśnie dlatego ta chemia działa tak dobrze. To nie romans oparty wyłącznie na westchnieniach i przypadkowych dotknięciach. Raczej emocjonalna walka dwóch osób wychowanych w światach, które nauczyły ich kompletnie różnych definicji siły, wolności i dominacji.
Autorka od lat świetnie radzi sobie z tworzeniem bohaterek, które nie próbują być „miłe” za wszelką cenę. Olerra jest ambitna, impulsywna i momentami bezwzględna. Nie została stworzona po to, aby wzbudzać wyłącznie sympatię, ale ma drażnić, prowokować i wywoływać emocje. Dzięki temu wydaje się znacznie bardziej żywa niż wiele generycznych postaci współczesnego romantasy.
Warto też docenić tempo tej książki. Levenseller nie zatrzymuje się na wielostronicowych opisach świata ani przesadnie rozbudowanej polityce. Narracja jest dynamiczna, oparta na dialogach, napięciu i emocjonalnych zderzeniach bohaterów. To fantasy także stworzone tak, aby trudno było odłożyć je po jednym rozdziale.
Styl autorki pozostaje charakterystyczny: lekki, ironiczny i ostry tam, gdzie trzeba. Nie ma tutaj przesadnej poetyckości ani sztucznego nadęcia typowego dla części romantasy. Zamiast tego pojawia się narracja, która dobrze rozumie własny rytm i nie próbuje udawać bardziej „epickiej”, niż jest w rzeczywistości.
Jako redakcja polecamy Furię we mnie przede wszystkim czytelniczkom, które lubią fantasy z wyrazistymi bohaterami, napięciem romantycznym i światem opartym na konflikcie idei, a nie wyłącznie widowiskowej magii. To świetna propozycja dla fanek książek Sarah J. Maas czy Danielle L. Jensen, ale z wyraźnie bardziej kąśliwą energią i mniej idealizowanymi relacjami. To również książka dla osób zmęczonych grzecznymi bohaterkami i przewidywalnymi romansami. Levenseller lubi igrać z dynamiką władzy, emocjami i oczekiwaniami czytelnika i właśnie wtedy wypada najlepiej.
Furia we mnie nie próbuje być delikatna. Ta historia ma smak czegoś ostrego i niebezpiecznego, jak rozmowa, która zaczyna się od groźby, a kończy tam, gdzie nikt początkowo nie chciał się znaleźć.
Od Wydawcy:
Tricia Levenseller, autorka bestsellerów „New York Timesa” i jej pierwsze romantasy dla dorosłych
W królestwie kobiet to mężczyźni stają się łupem
Jej misją jest tron. Jego – ucieczka. Ich przeznaczeniem może być miłość
W Królestwie Amarry brakuje mężczyzn. Po nieudanym powstaniu przeciwko matriarchatowi większość z nich straciła życie. Teraz, jeśli kobieta chce mieć męża, musi go zdobyć… porywając z innego królestwa.
Olerra, wojownicza księżniczka, pretenduje do tronu – i jest jej potrzebny mężczyzna. Nie byle jaki, lecz najlepszy: syn największego wroga Amarry. Idealny kandydat… i idealna ofiara.
Sanos, dziedzic Brutusa, gardzi światem rządzonym przez kobiety. Od zawsze szkolony do walki, przywództwa przez despotycznego ojca, dobrze wie, jaka czeka go przyszłość. Do czasu, gdy trafia w ręce Olerry. Początkowo chce uciec, ale wkrótce zaczyna weryfikować swoje wcześniejsze przekonania.














