Zdrowy egoizm – sztuka bycia dobrym dla siebie
dodał: Marta Dudzińska
W świecie, który od najmłodszych lat uczy nas poświęcania, altruizmu i stawiania innych na pierwszym miejscu, pojęcie „zdrowego egoizmu” brzmi niemal jak prowokacja. A jednak coraz więcej kobiet odkrywa, że dopiero wtedy, gdy nauczymy się dbać o siebie, możemy naprawdę dawać coś światu. Zdrowy egoizm nie ma nic wspólnego z narcyzmem czy brakiem empatii – to raczej umiejętność rozumienia własnych potrzeb, stawiania granic i szanowania swojego czasu.
Psycholożki i terapeutki podkreślają, że kobiety zbyt często utożsamiają troskę o siebie z egoizmem w negatywnym znaczeniu, co prowadzi do wypalenia emocjonalnego, przeciążenia obowiązkami i chronicznego zmęczenia. Tymczasem zdrowy egoizm to forma samoopieki, której celem jest zachowanie równowagi – między „muszę” a „chcę”, między światem zewnętrznym a wewnętrznym spokojem. To odwaga, by powiedzieć „nie” wtedy, gdy nasze ciało i umysł mówią „dość”. I to właśnie ta odwaga staje się jednym z najpiękniejszych przejawów dojrzałości emocjonalnej współczesnej kobiety.
Dlaczego warto wybrać siebie
Badania naukowe nie pozostawiają wątpliwości – osoby, które potrafią dbać o swoje granice i potrzeby, są zdrowsze psychicznie i fizycznie. Według raportu opublikowanego przez Journal of Positive Psychology, praktykowanie tzw. self-compassion, czyli współczucia wobec samego siebie, znacząco obniża poziom stresu i zwiększa poczucie sensu życia. Gdy uczymy się mówić „tak” sobie, a nie tylko innym, zaczynamy funkcjonować w zgodzie z własnymi wartościami, co przekłada się na spokój i poczucie stabilności. Kobiety, które pozwalają sobie na zdrowy egoizm, często zauważają, że stają się bardziej obecne w relacjach – mniej reagują emocjonalnie, słuchają uważniej, potrafią być naprawdę „tu i teraz”. Psycholożka Brené Brown podkreśla, że największym aktem odwagi jest dbanie o siebie bez poczucia winy, to właśnie z tej przestrzeni rodzi się autentyczna empatia wobec innych. Warto pamiętać, że zdrowy egoizm nie oznacza ignorowania ludzi wokół, lecz budowanie relacji, w których nie tracimy siebie. To zaproszenie do życia bardziej świadomego, wolnego od przymusu spełniania cudzych oczekiwań.
Z praktycznego punktu widzenia zdrowy egoizm to także codzienne rytuały: odmówienie kolejnego obowiązku, gdy jesteśmy zmęczone, wybranie długiego spaceru zamiast przeglądania telefonu, czy pozwolenie sobie na odpoczynek bez wyrzutów sumienia. Badania z Uniwersytetu Yale wskazują, że kobiety, które potrafią dawać sobie przestrzeń na regenerację, rzadziej cierpią na wypalenie zawodowe i zaburzenia lękowe. To dowód na to, że troska o siebie to nie luksus, to potrzeba, której nie wolno lekceważyć.
Zdrowy egoizm – nowa definicja równowagi
W kulturze, która przez dekady gloryfikowała poświęcenie, kobiety coraz śmielej redefiniują, czym jest dobroć. Już nie oznacza ona zapominania o sobie, lecz troskę, która zaczyna się od wnętrza. Zdrowy egoizm staje się narzędziem samopoznania – uczymy się słuchać własnych emocji, rozumieć swoje granice i reagować na sygnały ciała. Psychologia humanistyczna wskazuje, że tylko osoba, która zna siebie i potrafi o siebie zadbać, może naprawdę kochać innych – nie z lęku przed samotnością, ale z wyboru. Warto też zauważyć, że coraz więcej firm i organizacji promuje kulturę well-being, w której dbałość o siebie nie jest już postrzegana jako słabość, lecz przejaw samoświadomości i dojrzałości zawodowej.
Z perspektywy społecznej zdrowy egoizm można uznać za rewolucję, to ruch kobiet, które odważają się wybierać siebie bez przeprosin. Kobiety, które rozumieją, że czas poświęcony sobie nie jest stracony, lecz inwestycją w przyszłe relacje, marzenia i spokój. Psychoterapeuci coraz częściej podkreślają, że umiejętność „bycia dla siebie” to fundament zdrowia psychicznego, to ona pozwala wyjść z błędnego koła nadodpowiedzialności i chronicznego dawania. Gdy zaczynamy praktykować zdrowy egoizm, uczymy innych, jak nas traktować z szacunkiem, empatią i uważnością.
Bycie dobrą dla siebie nie jest egoizmem, jest formą odwagi i dojrzałej troski o własne życie. Zdrowy egoizm uczy nas, że nie musimy być idealne ani zawsze dostępne, by zasługiwać na miłość. To subtelna sztuka równowagi między dawaniem a przyjmowaniem, między światem zewnętrznym a wewnętrznym spokojem. I może właśnie w tym tkwi prawdziwa siła współczesnych kobiet – w umiejętności powiedzenia „teraz ja”, nie po to, by kogoś odrzucić, ale by móc naprawdę być obecnym i pełnym człowiekiem.
Polecamy również:
![]() |
Dlaczego motyle kochamy, a ćmy nas przerażają? |
![]() |
Czy naprawdę musimy być zawsze pozytywni? |
![]() |
Jesienny spadek formy – jak odzyskać energię? |














