URODA I ZDROWIE

„Życie i śmierć. Zmierzch opowiedziany na nowo” – recenzja

3 marca 2016, dodał: Daria_91

Chyba każdy zna historię przystojnego i niebezpiecznego wampira Edwarda, który zakochał się w zwykłej istocie ludzkiej – Belli. Książki z cyklu „Zmierzch” sprzedały się w milionach egzemplarzy na całym świecie. Na filmy do kin poszło dwa razy więcej osób. 

zmierzch

Bestseller Stephanie Meyer podbił także moje serce, dlatego z prawdziwą przyjemnością i zaciekawieniem sięgnęłam po nową wersję tej powieści. Analizując postępowanie głównych bohaterów, śledziłam w internecie opinie czytelników i kinomanów, dla których to jednak Edward był bardziej lubianym bohaterem tej historii. Na temat Belli pojawiało się wiele komentarzy odnoszących się do jej zachowania: m.in., że to typowa „dama w opresji”, która zawsze czekała na ratunek. Ale jak ona miała się zachowywać? Była otoczona postaciami nie z tego świata, które posiadały supermoce i polowały na nią. A co by było, gdyby Bella była mężczyzną, a przystojny wampir, którego po ekranizacji kinowej wszyscy utożsamiają z Robertem Patisonem, był kobietą?

Z okazji 10-lecia wydania „Zmierzchu”, Stephenie Meyer postanowiła specjalnie dla swoich fanów wydać nową książkę pt. „Życie i śmierć. Zmierzch opowiedziany na nowo”. Książka jest pewnego rodzaju literackim eksperymentem. Tę samą historię, którą znamy ze”Zmierzchu”, autorka postanowiła pokazać z punktu widzenia Beau Swana – człowieka, który poznaje piękną wampirkę – Edythe Cullen.

Dodatkowo autorka pozmieniała płeć prawie wszystkich bohaterów występujących w książce, np. Jocoba zastąpiła Julie. Bez zmiany pozostali tylko rodzice Belli/Beau.

Na okładce książki czytamy:

„Od dnia, w którym Beaufort Swan przeprowadza się do miasteczka Forks i spotyka tajemniczą Edythe Cullen, jego życie przybiera niesamowity obrót. Chłopak nie potrafi oprzeć się fascynującej Edythe, obdarzonej alabastrową cerą, złocistymi oczami i nadprzyrodzonymi umiejętnościami. Nie wie, że im bardziej się do niej zbliża, tym większe grozi mu niebezpieczeństwo. Być może jest za późno, by się wycofać…”

Beau jest zwykłym nastolatkiem, któremu ciągle przytrafiają się jakieś wypadki i upadki. Edythe (tak samo, jak Edward Bellę) ratuje go z większości opresji. Między głównymi bohaterami tworzy się więź – miłość, która przetrwa nawet śmierć.

Książka świetnie pokazuje różnice w postrzeganiu tych samych sytuacji przez kobiety i mężczyzn. Doskonale obrazuje rozbieżności w ich przemyśleniach, podejmowaniu decyzji i podejściu do działania. Stanowi kolejną świetną opowieść, w której odnajdujemy rozpoznawalny już styl Stephenie Meyer – pisarki tak doskonale budującej fascynujące fabuły, potrafiącej kreślić wyraziste postaci i umiejętnie dawkującej zaskakujące zwroty akcji. Nie sposób oderwać się od lektury – sama przeczytałam ją w jeden wieczór i nawet nie zauważyłam, jak szybko mi upłynął ten czas…

Książka została wydana w specjalnej, podwójnej edycji jubileuszowej – z jednej strony znajdziecie dobrze Wam znany i zekranizowany już „Zmierzch” z Bellą i Edwardem w rolach głównych, a po odwróceniu książki znajdziecie „Życie i śmierć. Zmierzch opowiedziany na nowo” – z Beau i Edythe. Moim zdaniem to książka bezsprzecznie zasługująca na tytuł bestsellera tej wiosny. Serdecznie ją Wam polecam!

Daria

Książkę możecie kupić tutaj: www.zabookowani.pl/ksiazki/zycie-i-smierc-zmierzch-opowiedziany-na-nowo

Dziękujemy Wydawnictwu Publicat za udostępnienie egzemplarza do recenzji –

Redakcja

Share and Enjoy !

0Shares
0 0





Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

Dodaj komentarz


FORUM - bieżące dyskusje

Urlop - Świeradów Zdrój
Byłam w Świeradowie w zeszłym roku, piękne miejsce i warto wrócić jak tylko sytuacja pozwoli.
tworzymy opowiadanie - zabawa
Niestety akurat przyszła pandemia i zamiast sukcesu kasowego ekipa czekała na otwarcie kin...
tworzymy opowiadanie - zabawa
Niestety akurat przyszła pandemia i zamiast sukcesu kasowego ekipa czekała na otwarcie kin...
Koronawirus - porady, obalanie mitó…
Podobno każdy ma dostać sms o terminie szczepienia, ale mam nadzieję że to...