Wywiad z Joanną Draniak-Kicińską, dyrektor ds. rozwoju strategicznego BANDI Cosmetics

Avatar photo
26 czerwca 2026,
dodał: Redakcja
Artykuł zewnętrzny

Na zdj.: Joanna Draniak-Kicińska, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Jakie emocje towarzyszą Pani dziś, gdy marka BANDI świętuje 40-lecie istnienia?

Przede wszystkim wdzięczność. Czterdzieści lat to nie tylko historia marki, ale też historia naszej rodziny, wielu pracowników i tysięcy osób, które przez lata zaufały BANDI. Kiedy przejmowałam firmę 20 lat temu, pracowało w niej siedem osób. Dziś tworzy ją ponadstuosobowy zespół.

Patrząc na tę drogę, czuję dumę, ale przede wszystkim ogromną wdzięczność wobec ludzi, którzy byli i są częścią tej historii. Marka BANDI od początku rozwijała się blisko kobiet – ich potrzeb, codzienności i zmian, przez które przechodzi skóra – a także blisko profesjonalistów, którzy od lat pracują z kosmetykami BANDI. Myślę, że właśnie ta bliskość i uważność są jednym z powodów, dla których marka jest z nami już od czterech dekad.

W branży beauty trendy zmieniają się bardzo szybko. Jak odróżnia Pani chwilową modę od kierunku, który rzeczywiście ma sens dla skóry i klientów?

Zawsze staramy się zadawać sobie bardzo proste pytanie: czy za danym trendem stoi realna potrzeba skóry i czy ma on uzasadnienie w wiedzy kosmetologicznej? Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, zaczynamy się temu uważnie przyglądać. Jeśli widzimy jedynie atrakcyjne hasło, ale bez solidnych podstaw, podchodzimy do tematu ostrożnie.

Po czterdziestu latach obecności na rynku wiemy, że w branży beauty łatwo zachwycić się nowością, ale dużo trudniej zbudować zaufanie. Dlatego dla BANDI ważniejsze od podążania za każdą modą jest pewność, że kosmetyk ma sens – odpowiada na realną potrzebę skóry i rzeczywiście wspiera ją w codziennej pielęgnacji. Trend jest wartościowy wtedy, kiedy pomaga lepiej rozumieć skórę, a nie tylko efektownie brzmi w komunikacji.

W wywiadach często podkreśla Pani znaczenie nauki i skuteczności kosmetyków. Czy współczesna konsumentka stała się bardziej świadoma składów i działania produktów?

Zdecydowanie tak. Dzisiejsza klientka jest dużo bardziej świadoma, dociekliwa i wymagająca. Czyta składy, interesuje się składnikami aktywnymi, pyta o sposób działania kosmetyków i coraz rzadziej podejmuje decyzję wyłącznie pod wpływem opakowania czy reklamy.

To bardzo dobra zmiana. Wymaga od marek większej transparentności i odpowiedzialności, ale jednocześnie pozwala budować głębszą relację opartą na zaufaniu. Dla nas jako BANDI to naturalny kierunek, bo od lat staramy się łączyć wiedzę ekspercką z językiem zrozumiałym dla klientki. Kosmetologia nie powinna być hermetyczna. Dobrze opowiedziana wiedza pomaga kobietom lepiej dobrać pielęgnację i uniknąć przypadkowych, zbyt intensywnych lub niedopasowanych rytuałów.

Jak zmieniły się potrzeby kobiet w pielęgnacji skóry na przestrzeni ostatnich lat?

Mam wrażenie, że kobiety coraz częściej szukają równowagi. Jeszcze kilka lat temu wiele osób oczekiwało przede wszystkim spektakularnych efektów i bardzo intensywnych kuracji. Dziś częściej pojawiają się pytania o komfort skóry, odbudowę bariery hydrolipidowej, mikrobiom, regenerację czy pielęgnację dopasowaną do etapu życia.

Coraz więcej kobiet rozumie, że zdrowa skóra nie potrzebuje agresji. Potrzebuje konsekwencji, dobrze dobranych składników i troski. Widzimy to choćby w rosnącym zainteresowaniu pielęgnacją skóry w okresie perimenopauzy i menopauzy. To właśnie z myślą o tych potrzebach powstała linia BANDI Professional More Than Pause, która odpowiada na zmiany związane m.in. z komfortem, nawilżeniem, jędrnością czy odczuciem suchości skóry w tym czasie.

To pokazuje szerszą zmianę: pielęgnacja przestaje być wyłącznie walką z niedoskonałościami. Coraz częściej staje się sposobem na uważne wspieranie skóry i lepsze rozumienie jej sygnałów.

Które trendy kosmetyczne uważa Pani dziś za najbardziej wartościowe, a które za mocno przereklamowane?

Bardzo cieszy mnie rosnące zainteresowanie zdrowiem skóry, mikrobiomem, barierą hydrolipidową i świadomą pielęgnacją. To kierunki, które uczą patrzeć na skórę bardziej długofalowo. Wartościowy jest też trend skin longevity, czyli podejście skupione nie tylko na widocznych oznakach starzenia, ale na wspieraniu skóry w zachowaniu dobrej kondycji możliwie długo.

Na zdj.: Joanna Draniak-Kicińska, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Z ostrożnością podchodzę natomiast do trendów, które obiecują natychmiastowe i spektakularne efekty bez wysiłku. Skóra ma swoją fizjologię. Potrzebuje czasu, regularności i dobrze dobranej pielęgnacji. Nie zmieni tego nawet najbardziej efektowna kampania marketingowa. Dlatego w BANDI wolimy mówić o realnych potrzebach skóry niż o obietnicach cudów.

Czy Polki dbają dziś o siebie bardziej świadomie niż jeszcze dekadę temu?

Zdecydowanie tak. Widzę ogromną zmianę nie tylko w wiedzy kosmetycznej, ale też w podejściu do samej siebie. Polki coraz częściej wiedzą, czego szukają w pielęgnacji. Interesują się składnikami, ochroną przeciwsłoneczną, oczyszczaniem, regeneracją skóry po intensywnych kuracjach, a także tym, jak pielęgnacja powinna zmieniać się wraz z wiekiem, porą roku czy stylem życia.

Cieszy mnie również to, że coraz więcej kobiet traktuje pielęgnację nie jako obowiązek ani próbę spełnienia cudzych oczekiwań, ale jako element dbania o własny dobrostan. To bardzo ważna zmiana. Pielęgnacja może być chwilą zatrzymania, sposobem na kontakt ze sobą, a nie kolejnym zadaniem do wykonania.

Co jest dla Pani ważniejsze: spektakularny efekt „wow” czy bezpieczeństwo i długofalowe działanie kosmetyku?

Zdecydowanie bezpieczeństwo i długofalowe działanie. Piękna skóra to maraton, nie sprint. Oczywiście rozumiem, że każda z nas lubi zobaczyć szybki efekt – gładszą, bardziej promienną czy lepiej nawilżoną skórę. Ale dla mnie prawdziwa skuteczność kosmetyku polega na tym, że wspiera skórę konsekwentnie i nie odbywa się to kosztem jej komfortu.

Dlatego tak ważne jest rozsądne łączenie składników aktywnych, dobór odpowiednich stężeń, ocena tolerancji i myślenie o skórze całościowo. W liniach takich jak BANDI Medical Expert czy BANDI Professional staramy się tworzyć formuły ukierunkowane na konkretne potrzeby, ale jednocześnie zgodne z fizjologią skóry.

A z czego jest Pani najbardziej dumna jako dyrektor ds. rozwoju strategicznego BANDI Cosmetics?

Z ludzi. Z zespołu, który udało nam się stworzyć przez te wszystkie lata. To dzięki nim BANDI mogło się rozwijać, przechodzić przez kolejne etapy i odpowiadać na zmieniające się potrzeby rynku.

Jestem też dumna z tego, że mimo dużego rozwoju nie straciliśmy swoich wartości. Nadal jesteśmy firmą rodzinną, która stawia na jakość, wiedzę i odpowiedzialność. Dla mnie to bardzo ważne, bo autentyczność marki nie bierze się z deklaracji, ale z codziennych decyzji – tego, jakie produkty tworzymy, jak mówimy o skórze, jak traktujemy klientki i jaką relację budujemy z osobami, które są z BANDI od lat.

Czy polskie marki kosmetyczne mają dziś szansę realnie konkurować z globalnymi gigantami beauty?

Myślę, że tak – choć oczywiście jako polskie firmy działamy na innych zasadach niż największe globalne koncerny. Nie dysponujemy takimi budżetami, ale mamy inne przewagi: elastyczność, szybkość działania, bliskość klientek i bardzo dobre rozumienie ich potrzeb.

Polskie marki kosmetyczne potrafią szybko reagować na zmiany rynku, słuchać konsumentek i tworzyć produkty dopasowane do realnych oczekiwań. W przypadku BANDI ta bliskość jest szczególnie ważna. Od lat rozwijamy markę w dialogu z kobietami i profesjonalistami, którzy pracują ze skórą na co dzień. To pozwala nam tworzyć kosmetyki nie „pod trend”, ale z myślą o konkretnych potrzebach skóry.

Czy sztuczna inteligencja, nowe technologie i diagnostyka skóry będą według Pani przyszłością branży beauty?

Myślę, że będą bardzo ważną częścią przyszłości branży beauty, ale nie zastąpią człowieka. Nowoczesne technologie mogą pomóc w analizie skóry, lepszym dopasowaniu pielęgnacji, edukacji klientek czy monitorowaniu zmian w kondycji skóry. To ogromny potencjał.

Jednocześnie w pielęgnacji nadal bardzo ważne pozostaną wiedza, doświadczenie i umiejętność spojrzenia na człowieka całościowo. Skóra nie funkcjonuje w oderwaniu od stylu życia, wieku, stresu, snu, hormonów czy codziennych nawyków. Technologia może być świetnym wsparciem, ale najlepsze efekty daje wtedy, gdy łączy się ją z ekspercką interpretacją i indywidualnym podejściem.

Jakie znaczenie ma dla Pani autentyczność marki w czasach social mediów i agresywnego marketingu?

Ogromne. Klientki bardzo szybko wyczuwają fałsz. W świecie, w którym każdego dnia jesteśmy otoczeni setkami komunikatów, autentyczność staje się jedną z najcenniejszych wartości marki.

Dla mnie autentyczność oznacza, że wartości nie są tylko hasłem w kampanii, ale naprawdę wynikają z tego, jak firma działa. W BANDI od lat staramy się mówić uczciwie, nie obiecywać cudów i nie kreować nierealistycznych oczekiwań. Jesteśmy blisko naszych klientek, słuchamy ich potrzeb i myślę, że właśnie dlatego wiele kobiet pozostaje z marką przez lata. Zaufania nie da się zbudować jedną kampanią. Buduje się je konsekwencją.

Jak wygląda Pani własna codzienna pielęgnacja? Czy ma Pani kosmetyk, bez którego nie wyobraża sobie dnia?

Jestem zwolenniczką regularności bardziej niż skomplikowanych rytuałów. Najważniejsze są dla mnie dokładne oczyszczanie, nawilżenie i ochrona skóry, ale przede wszystkim konsekwencja. Uważam, że nawet najlepszy kosmetyk nie zadziała w pełni, jeśli pielęgnacja będzie przypadkowa.

A jeśli miałabym wskazać jeden produkt, bez którego naprawdę nie wyobrażam sobie dnia, byłoby to BANDI Medical Expert Anti Irritate Emoliencyjne masełko oczyszczające 2 w 1 – demakijaż i mycie twarzy. To mój mały codzienny rytuał i chwila zatrzymania po intensywnym dniu. Lubię ten moment, kiedy kosmetyk rozpuszcza makijaż i zanieczyszczenia, a pielęgnacja zaczyna się nie od pośpiechu, tylko od przyjemności i uważności.

Gdyby miała Pani dać kobietom jedną najważniejszą radę dotyczącą pielęgnacji skóry – co by to było?

Słuchajcie swojej skóry, a nie tylko trendów. To, co świetnie sprawdza się u jednej osoby, niekoniecznie będzie dobre dla drugiej. Skóra potrafi bardzo wyraźnie pokazywać, czego potrzebuje – czasem większego nawilżenia, czasem regeneracji, czasem uproszczenia pielęgnacji, a czasem ochrony przed czynnikami zewnętrznymi.

Najlepsza pielęgnacja to taka, która jest dopasowana do aktualnych potrzeb skóry i prowadzona z cierpliwością. Nie musi być skomplikowana. Musi być przemyślana, regularna i zgodna z tym, co skóra naprawdę komunikuje.

I na koniec – czym dla Pani osobiście jest piękno?

Piękno to dla mnie autentyczność. To moment, kiedy człowiek dobrze czuje się sam ze sobą – nie dlatego, że jest idealny, ale dlatego, że jest prawdziwy.

Z wiekiem coraz bardziej wierzę, że najpiękniejsze kobiety to te, które mają w sobie spokój, pewność siebie i życzliwość wobec innych. Piękno nie polega na braku zmarszczek czy perfekcyjnym wyglądzie. Jest w sposobie, w jaki o sobie myślimy, jak traktujemy innych i czy potrafimy być dla siebie dobre.

 



FORUM - bieżące dyskusje

Gdy dziąsła krwawią...
Do dentysty jak najszybciej, serio nie ma co zwlekać.Do dentysty jak najszybciej,...
Jakie są zdrowe zamienniki słodyczy…
No tak, rzeczywiście, po suszonych owocach cukier winduje do nieba. Orzechy wydają się...
Rehabilitacja
A monitorujecie w jakiś sposób, czy rzeczywiście wykonał ćwiczenia i w odpowideniej ilości?
sztuczne barwniki w słodyczach
Mnie to zastanawia, dlaczego na takich produktach nie ma ostrzeżenia, że lepiej nie podawać...

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.