William Faulkner: Niepokonane – wojna widziana oczami dziecka. Nowy przekład zachwyca językiem

Avatar photo
18 września 2026,
dodał: Marta Dudzińska
Artykuł zewnętrzny

Wojna ma swoje mapy, daty i nazwiska generałów. Ma też kurz na butach, zapach dymu, dziecięcą ciekawość i dorosłych, którzy próbują zachowywać się tak, jakby świat nadal miał sens. W „Niepokonanych” William Faulkner wybiera właśnie tę drugą perspektywę. Nie buduje wielkiej panoramy wojny secesyjnej, lecz pozwala patrzeć na rozpadające się Południe z wysokości dziecięcych oczu – a potem obserwować, jak te oczy powoli uczą się rozpoznawać rzeczy, których wcześniej nie potrafiły nazwać.

Efekt jest przewrotny: książka potrafi bawić niemal przygodową energią, a chwilę później zostawić z poczuciem, że pod żartem właśnie przemknęło coś bardzo ciemnego.

„Niepokonane” składają się z siedmiu powiązanych opowieści, których narratorem jest Bayard Sartoris. Każda może funkcjonować jako osobny utwór, razem tworzą jednak niezwykle spójną historię dorastania w świecie rozrywanym przez wojnę i późniejszą odbudowę. Faulkner pisał poszczególne części w różnych momentach, część publikował wcześniej w czasopismach, a dopiero ostatnią stworzył specjalnie dla książki. Ta nietypowa geneza jest zresztą wyczuwalna: poszczególne epizody mają własny rytm, ton i ciężar emocjonalny. Nie jest to wada. Przeciwnie – pewna nierówność pozwala poczuć, że życie również nie rozwija się według elegancko zaprojektowanej konstrukcji.

Najwięcej przyjemności daje tutaj zderzenie Bayarda i Ringo. Dwóch chłopców dorasta obok siebie, choć świat dorosłych uparcie przypomina im, że nie powinni być sobie równi. Faulkner nie potrzebuje wielkich deklaracji, żeby pokazać absurd tego podziału. Chłopięca przyjaźń jest czymś naturalnym, a rasowe hierarchie – czymś narzuconym z zewnątrz. Dzięki temu opowieść o wojnie staje się jednocześnie opowieścią o tym, jak dziecko zaczyna rozumieć, że zasady, które obowiązują dorosłych, nie zawsze mają moralny sens. Ringo nie jest przy tym jedynie dodatkiem do historii Bayarda. Ma własną inteligencję, spryt i sprawczość, a jego obecność komplikuje obraz Południa, który Faulkner odziedziczył po kulturze swoich czasów.

A potem pojawia się Babcia Rosa Millard – postać, którą trudno pomylić z kimkolwiek innym. Jest w niej tyle energii, tupetu i bezczelnej skuteczności, że chwilami można zapomnieć, iż porusza się po świecie ogarniętym wojną. Potrafi wejść w sam środek sytuacji, w której niejeden żołnierz straciłby głowę, i wyjść z niej z miną osoby, która właśnie załatwiła drobną sprawę. Faulkner obdarzył ją czymś znacznie ciekawszym niż zwykła „silna kobieca postać”: ogromną wolą działania, praktycznym rozumem i własnym kodeksem. Jej komizm nie unieważnia powagi sytuacji. Wręcz przeciwnie – dzięki niemu absurd wojny staje się jeszcze bardziej widoczny. Współczesny opis słusznie wydobywa właśnie tę bohaterkę, określając ją jako kobietę skuteczniejszą niż niejeden generał.

I tu zaczyna się najbardziej przewrotna część lektury. „Niepokonane” można czytać jako świetną opowieść przygodową: są pościgi, podstępy, pieniądze, konie, wojsko, fortele i sytuacje, w których rozwiązanie wydaje się coraz bardziej nieprawdopodobne. Jest też humor, czasami niemal farsowy. Ale Faulkner nie pozwala, żeby ta warstwa całkowicie przykryła rzeczywistość. Pod przygodą nieustannie pracuje świadomość rozpadu. Domy płoną, dawny porządek przestaje istnieć, ludzie tracą pozycję, pieniądze i złudzenia. Wojna okazuje się nie tylko starciem armii, ale także potężną maszyną niszczącą wyobrażenia o tym, kim właściwie jest człowiek i co mu się należy.

Właśnie dlatego tytuł brzmi znacznie ciekawiej, kiedy książka zostaje przeczytana do końca. „Niepokonani” nie oznaczają przecież tych, którzy wygrywają wojnę. Południe przegrywa. Stary świat również przegrywa. A jednak pewna część ludzkiej energii pozostaje niezdobyta – zdolność do działania, przywiązania, przetrwania, a także do zmiany. W tym sensie historia Bayarda jest historią dojrzewania nie tyle do zwycięstwa, ile do odpowiedzialności. Dziecko, które na początku patrzy na świat jak na wielką przygodę, stopniowo zaczyna dostrzegać cenę przemocy. To właśnie ten proces nadaje siedmiu opowieściom głębszą jedność.

Szczególne znaczenie ma nowy przekład Jacka Dehnela. W przypadku Faulknera tłumaczenie zawsze jest zadaniem wymagającym, ponieważ język nie służy u niego jedynie przekazywaniu wydarzeń. To również rytm, ironia, charakter narratora, sposób budowania obrazu świata. W „Niepokonanych” styl jest przy tym przystępniejszy niż w najbardziej eksperymentalnych powieściach autora, ale nadal pozostaje niezwykle precyzyjny. Wydawca zwraca uwagę na zmysłowość i „magnetyzujące zdania”, a sam wybór tej książki do serii nowych przekładów pozwala spojrzeć na nią świeżym okiem.

Najbardziej urzeka chyba to, jak Faulkner potrafi przeprowadzić czytelnika od śmiechu do niepokoju bez wyraźnego ostrzeżenia. Jeszcze przed chwilą można podziwiać kolejny fortel Babci, a za moment uświadomić sobie, że pod komiczną sytuacją kryje się przemoc, rasizm albo bezpowrotna utrata. Nie ma tutaj potrzeby moralizowania. Faulkner pozwala sprzecznościom istnieć obok siebie i właśnie dlatego książka nie starzeje się wraz z historycznym kostiumem. Wciąż można zastanawiać się nad tym, jak łatwo człowiek przyjmuje odziedziczone zasady, jak długo potrafi usprawiedliwiać własną stronę i co właściwie znaczy dorosłość w świecie, w którym dorośli sami nie bardzo wiedzą, jak żyć po katastrofie.

„Niepokonane” są więc książką o wojnie, ale jeszcze bardziej o tym, co wojna robi z pamięcią, moralnością i ludźmi, którzy muszą żyć pośród ruin dawnego porządku. Jest w niej przygoda, czarny humor, niezwykłe postaci i język, dla którego warto zwolnić. Jest też Południe pokazane z bliska – fascynujące, dumne, absurdalne, pełne przemocy i jednocześnie zamieszkane przez ludzi, których nie sposób sprowadzić do jednej oceny. To bardzo dobry punkt wejścia do Faulknera, zwłaszcza dla czytelnika, który obawia się jego bardziej wymagających powieści. A dla tych, którzy znają już jego twórczość, „Niepokonane” mogą okazać się przypomnieniem, że wielka literatura nie zawsze musi krzyczeć. Czasem wystarczy, że opowie o chłopcu, jego przyjacielu, niezwykłej babci i świecie, który właśnie się kończy – a potem pozwoli czytelnikowi samemu zrozumieć, co naprawdę zostało z niego w popiele.

Od Wydawcy:

Przewrotna i poruszająca saga o upadku starego świata

Amerykańskie Południe stanęło w ogniu: rezydencje plantatorów płoną, a dawny porządek obraca się w popiół. W samym środku tego chaosu rządzi Rosa Millard – sprytniejsza od armii żołnierzy Babcia. Robi wszystko, by przetrwać i chronić wnuków – białego Bayarda i czarnego Ringo. Gdy świat rozpada się na kawałki, podniosłe hasła o honorze tracą na znaczeniu. Liczy się tylko ten, kto przechytrzy los. Nawet jeśli do walki stanie w krynolinie i z parasolką w dłoni.

Niepokonane zachwycają filmowym tempem, zwrotami akcji i genialnie napisanymi bohaterkami, które wymykają się wszelkim stereotypom. W nowym przekładzie Jacka Dehnela ta klasyczna historia zyskuje zadziorność, energię i humor. Oto Faulkner na nasze czasy – współczesny i, dzięki objaśnieniom tłumacza, bliższy polskiemu czytelnikowi niż kiedykolwiek wcześniej.

Cała seria „nowych Faulknerów” jest po prostu znakomita! Teraz dostajemy „Niepokonane” – cudownie nieoczywistą opowieść o rodzinie Sartorisów w cudownie nieoczywistym przekładzie Jacka Dehnela. Tłumacz musiał się nieźle bawić przy tej robocie. Gratka i dla miłośników powieści historycznej, i dla koneserów narracyjnego i stylistycznego eksperymentu. [Magda Heydel]

Polski renesans Williama Faulknera trwa. Do zestawu nowych przekładów najsłynniejszego pisarza amerykańskiego Południa dołącza powieść „Niepokonane”. Siedem rozdziałów – z których każdy jest jednocześnie niezależnym opowiadaniem – tworzy rozbudowaną historię o dorastaniu wśród ruin starego świata. Faulkner pisze o tym, jak wojna secesyjna zmienia rzeczywistość hrabstwa Yoknapatawpha w Missisipi, a jednocześnie demaskuje moralne zakłamanie tradycji Południa zbudowanej na niewolnictwie i fałszywie pojmowanym honorze. [Michał Choiński]

„Niepokonane” to Faulkner w całym swoim mistrzostwie: proza magnetyzujących zdań, domagających się powolnej lektury, nasyconych zmysłowością i łakomych świata, oddanych teraz w nowym, wnikliwym przekładzie Jacka Dehnela. Choć to opowieść o peryferiach wojny i jej pokłosiu, którą snuje przeradzający się w mężczyznę chłopiec, to wśród pierwszoplanowych postaci znajdziemy też śmiałą, działającą skuteczniej niż niejeden generał staruszkę czy ubierającą się w męski strój młodą kobietę. I chyba tylko u Faulknera nad powojennymi zgliszczami może unosić się nie zapach prochu, ale woń kwitnącej werbeny. [Jerzy Jarniewicz]

Książkę polecamy wraz z Wydawnictwem Znak Literanova






Preferencje plików cookies

✕

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.