Stephanie Romiszewski: Myśl mniej, śpij lepiej – dlaczego przestajemy spać, kiedy za bardzo chcemy zasnąć?
dodał: Marta Dudzińska
Jest środek nocy. Sen nie przychodzi, a zegarek bezlitośnie przesuwa się do przodu. Zamiast odpoczywać, zaczyna się liczenie: ile godzin zostało do rana, jak będzie wyglądał następny dzień, czy znowu uda się funkcjonować po nieprzespanej nocy. I właśnie wtedy sen, który powinien być czymś naturalnym, staje się kolejnym zadaniem do wykonania.
Stephanie Romiszewski bardzo trafnie przygląda się temu paradoksowi. „Myśl mniej, śpij lepiej” nie jest kolejną książką, która tworzy długą listę rzeczy koniecznych do zrobienia przed snem. Przeciwnie – podważa przekonanie, że dobry sen trzeba nieustannie kontrolować. Pokazuje, jak łatwo z odpoczynku zrobić projekt, w którym wszystko musi być idealne: odpowiednia temperatura, właściwa pora, odpowiednia liczba godzin, wyciszenie, rytuały, brak telefonu. A potem wystarczy jedna gorsza noc, by pojawiło się poczucie porażki.
Najbardziej przekonująca jest właśnie ta zmiana perspektywy. Sen nie zostaje przedstawiony jako egzamin, który można zdać albo oblać. Organizm ma własne mechanizmy regulujące odpoczynek i nie zawsze działa według sztywnego harmonogramu. Jedna gorsza noc nie oznacza katastrofy, a nocne przebudzenie nie musi automatycznie oznaczać problemu. Taka myśl może przynieść zaskakująco dużo ulgi.
Romiszewski rozprawia się przy tym z kilkoma bardzo mocno zakorzenionymi przekonaniami. Jednym z nich jest obsesyjne przywiązanie do ośmiu godzin snu. Innym – przekonanie, że najważniejsza jest perfekcyjna pora zasypiania. Autorka zwraca uwagę między innymi na znaczenie stałej godziny wstawania i światła dla rytmu dobowego. Nie chodzi jednak o zastąpienie jednego zestawu nakazów kolejnym. Przeciwnie – książka zachęca, by lepiej rozumieć własny organizm i mniej się go bać.
I właśnie tego najbardziej potrzeba w książce o śnie: mniej straszenia, więcej spokoju. Nie każda noc musi wyglądać tak samo. Nie każdy poranek po gorszym śnie oznacza zmarnowany dzień. Nie trzeba też analizować każdej pobudki ani zastanawiać się, czy przypadkiem nie zrobiło się czegoś „nie tak”. Im więcej uwagi poświęca się tym drobnym odstępstwom, tym łatwiej wejść w błędne koło napięcia.
„Myśl mniej, śpij lepiej” ma przy tym przyjemną cechę: nie próbuje udawać, że człowiek może całkowicie zaplanować własny organizm. Zamiast obiecywać kontrolę nad snem, proponuje coś znacznie rozsądniejszego – zaufanie do biologii. To podejście szczególnie dobrze sprawdza się w przypadku osób, które wieczorem zaczynają myśleć o tym, że powinny już spać, a przez samo myślenie coraz bardziej się pobudzają.
Nie jest to książka, która odkrywa przed czytelnikiem całkowicie nieznany świat. Jej wartość tkwi raczej w sposobie uporządkowania wiedzy i w konsekwentnym odwracaniu perspektywy. I właśnie poczucie ulgi i odejście od presji „idealnego snu” należą do jej najbardziej przekonujących elementów. Po lekturze zostaje więc nie lista nowych obowiązków, lecz coś znacznie przyjemniejszego – zgoda na to, że sen nie musi być perfekcyjny. Można czasem obudzić się w środku nocy. Można mieć słabszy tydzień. Można nie zasnąć dokładnie wtedy, kiedy zaplanowano. I nie trzeba natychmiast uznawać tego za problem.
To książka, która dobrze trafia w czasy, w których nawet odpoczynek próbuje się zoptymalizować. Liczymy godziny, fazy snu, kroki, kalorie, minuty aktywności, a czasem zapominamy, że organizm nie jest aplikacją do zarządzania. „Myśl mniej, śpij lepiej” przypomina o tym bez wielkich słów: sen nie potrzebuje naszej perfekcji tak bardzo, jak potrzebuje naszego spokoju.
Warto przeczytać tę książkę szczególnie wtedy, kiedy noc zamiast odpoczynku stała się kolejną przestrzenią do zamartwiania się. Być może najważniejszą rzeczą, jaką można z niej wynieść, jest właśnie pozwolenie sobie na odpuszczenie. Bowiem czasem pierwszy krok do spokojniejszej nocy zaczyna się nie od kolejnego rytuału, lecz od przestania sprawdzania, czy na pewno robimy wszystko dobrze.
Od Wydawcy:
Jeśli jest coś gorszego od niewyspania, to leżenie bez snu z szeroko otwartymi oczami i zamartwianie się, że nie możesz zasnąć.
Z pewnością znasz to uczucie. Jest środek nocy, a ty wpatrujesz się w sufit i czujesz narastającą panikę. Wiesz, że musisz szybko zasnąć, bo rano będziesz nieprzytomny. Zasypiasz dwie godziny później, a rano budzisz się z poczuciem, że ten dzień jest już spisany na straty.
Wpadliśmy w pułapkę perfekcjonizmu snu. Starannie wykonujemy wszystkie rytuały: odkładamy telefony, schładzamy sypialnię, medytujemy. Robimy z odpoczynku kolejny projekt do odhaczenia. A później budzimy się w nocy i jesteśmy przerażeni, bo znów nam się „nie udało”.
Stephanie Romiszewski – psycholożka i fizjolożka snu – pomogła już ponad dziesięciu tysiącom pacjentów odzyskać spokojny sen. W książce Myśl mniej, śpij lepiej dzieli się swoją wiedzą i proponuje oparte na dowodach naukowych strategie, które można z powodzeniem wdrożyć w codziennym życiu. Wyjaśnia naukowe podstawy snu, a także rozprawia się z najczęściej powielanymi mitami dotyczącymi zdrowego odpoczynku.
Z książki dowiesz się między innymi: dlaczego stała, powtarzalna godzina wstawania jest ważniejsza od sztywno wyznaczonej pory kładzenia się spać; że pojedyncze „gorsze” noce nie rujnują zdrowia, a zmienność snu jest czymś całkowicie normalnym; dlaczego mit o ośmiu godzinach snu częściej nam szkodzi niż pomaga; jak ogromną rolę odgrywa światło w regulacji twojego rytmu dobowego; i dlaczego warto zaufać biologicznym rytmom własnego organizmu.
Myśl mniej, śpij lepiej. Jak uwolnić się od perfekcjonizmu i odzyskać spokojny sen to rzetelny, oparty na badaniach naukowych poradnik, który podważa wiele z powszechnie przyjętych założeń dotyczących snu. To książka, która przynosi ulgę, uczy, jak świadomie odpoczywać i udowadnia, że kluczem do dobrego snu jest… odpuszczenie.
URODAIZDROWIE to 25% zniżki od cen katalogowych wszystkich książek PWN dostępne na ksiegarnia.pwn.pl
Kod jest ważny do 31.12.2026





