„Samotnik” – pięć powodów, dla których to idealny film na Walentynki
dodał: Redakcja
Walentynki nie zawsze muszą pachnieć różami i czekoladkami. Czasem najlepszym sposobem na świętowanie miłości – tej romantycznej, ale też do kina – jest seans z bohaterem, który nie potrzebuje słodkich słówek, by wywołać emocje. „Samotnik” z Jasonem Stathamem, wchodzi do kin 13 lutego i udowadnia, że walentynkowy wieczór może mieć znacznie więcej adrenaliny niż serduszek.

Jeśli nie możesz się już doczekać spotkania z Królem Kina Akcji, warto zajrzeć do sieci Cinema City, gdzie 11 i 12 lutego odbędą się specjalne przedpremierowe pokazy filmu „Samotnik”.
Powód pierwszy: Jason Statham – definicja magnetycznej męskości
Nie ma tu miejsca na cukierkowy romantyzm. Jest za to Jason Statham w najlepszej formie – surowy, skupiony, charyzmatyczny. Jego ekranowa obecność działa jak afrodyzjak, bo opiera się na sile charakteru, a nie pustych gestach. To mężczyzna z zasadami, który przyciąga spojrzenia i zostaje w pamięci długo po seansie.
Powód drugi: Samotnik zamiast księcia z bajki
Bohater „Samotnika” to nie książę z romantycznej komedii. To człowiek, który idzie własną drogą, nie prosi o uwagę i nie składa obietnic bez pokrycia. W czasach, gdy wszystko jest na pokaz, taki typ męskości działa bardziej niż tysiąc wyznań miłości. To postać, której nie trzeba kochać – wystarczy ją zrozumieć.
Powód trzeci: Emocje zamiast róż i czekoladek
„Samotnik” oferuje to, czego często brakuje walentynkowym premierom – autentyczne napięcie i emocje, które naprawdę angażują. To propozycja dla par, które wolą silne wrażenia od ckliwych scen, i dla singli, którzy chcą spędzić wieczór w towarzystwie kogoś wyjątkowego – choćby na kinowym ekranie.
Powód czwarty: Film dla tych, którzy nie znoszą walentynkowych klisz
Kolacja przy świecach? Bywa przewidywalna. Seans ze Stathamem? Zawsze trafiony. „Samotnik” łamie schematy, pokazując, że romantyczny wieczór można przeżyć z pazurem. To film, który przypomina, że miłość nie zawsze bywa delikatna – czasem jest surowa, wymagająca i prawdziwa.
Powód piąty: Dla par i dla singli – kino, które łączy emocje
„Samotnik” to kino, które działa w każdej konfiguracji. Dla par – bo pozwala przeżyć coś wspólnie, bez słów. Dla singli – bo pokazuje, że samotność może być wyborem, a nie brakiem. Czasem najlepszą randką jest ta z filmem, który nie udaje, że miłość to bajka.
O filmie „Samotnik”
Michael wiedzie samotne życie na wyspie u wybrzeży Szkocji. Przed laty zerwał z przeszłością agenta sił specjalnych, gdy odkrył prawdziwe zamiary swoich przełożonych. Wie, że na jego głowę wydano wyrok. Gdy pewnego dnia ratuje z morza tonącą dziewczynkę, znów trafia na radar swoich wrogów. Jego schronienie przestaje być bezpieczne, a on i jego nowa podopieczna stają się celem wyszkolonych zabójców.
Michael nie ma wyjścia – musi wrócić do miasta, by ujawnić spisek na szczytach władzy i wymierzyć sprawiedliwość po swojemu.
Reżyseria: Ric Roman Waugh („Greenland”, „Świat w ogniu”, „Kandahar”)
Obsada:
-
Jason Statham („Transporter”, „Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw”, „The Beekeeper”)
-
Bill Nighy („To właśnie miłość”, „Czas na miłość”, „Hotel Marigold”)
-
Naomi Ackie („Whitney Houston: I Wanna Dance With Somebody”, „Mrugnij dwa razy”)
-
Bodhi Rae Breathnach („Hamnet”, „Obserwowani”)
Gatunek: akcja
Produkcja: USA / Wielka Brytania, 2026
Dystrybucja w Polsce: Monolith Films









