Qing Li: Japońska sztuka kąpieli leśnych. Shinrin-yoku – książka, która uczy odpoczywać bez pośpiechu
dodał: Marta Dudzińska
Las nie pyta, która jest godzina. Nie przypomina o wiadomościach, nie przyspiesza, kiedy mamy za dużo do zrobienia, nie oczekuje, że odpowiemy natychmiast. Drzewa rosną swoim rytmem, światło przesuwa się po liściach, wiatr zmienia kierunek, a ścieżka prowadzi dokładnie tak szybko, jak pozwalają nogi. „Japońska sztuka kąpieli leśnych. Shinrin-yoku” Qing Li jest książką o tym, co dzieje się z człowiekiem, kiedy na chwilę przestaje żyć w rytmie świata i zaczyna słuchać rytmu natury.
Samo określenie shinrin-yoku brzmi egzotycznie, choć kryje się za nim doświadczenie zaskakująco proste: świadome przebywanie w lesie, otwieranie się na jego zapachy, dźwięki, światło, faktury i przestrzeń. Qing Li, lekarz i badacz medycyny leśnej, pokazuje tę praktykę zarówno od strony kulturowej, jak i naukowej. Nie chodzi więc o kolejny sposób na „produktywny odpoczynek”. Chodzi raczej o odzyskanie umiejętności bycia bez konieczności osiągania czegokolwiek.
I właśnie ta prostota okazuje się najbardziej przewrotna. Współczesny człowiek potrafi pojechać do lasu i nadal pozostać w swoim świecie – z telefonem w kieszeni, listą spraw do załatwienia i głową pełną rozmów, które już się odbyły albo dopiero mają się wydarzyć. Można przejść kilka kilometrów i właściwie niczego nie zobaczyć. Shinrin-yoku proponuje coś zupełnie innego: zwolnić na tyle, aby zauważyć zapach mokrej kory, chłód powietrza, miękkość mchu, odgłos ptaka niewidocznego między gałęziami.
Qing Li przekonuje, że kontakt z lasem nie musi być wielką wyprawą. Nie potrzeba odległych gór ani dzikiej puszczy. Wystarczy park, kilka drzew, fragment zieleni, miejsce, w którym można na moment odłączyć się od miejskiego tempa. To bardzo uwalniająca myśl, bo odbiera odpoczynkowi kolejny obowiązek. Nie trzeba organizować idealnego weekendu w naturze. Czasem wystarczy wyjść z domu i naprawdę być tam, gdzie się właśnie jest.
Dużą wartością książki jest połączenie osobistego doświadczenia natury z badaniami nad wpływem środowiska leśnego na organizm. Autor omawia m.in. zależności dotyczące stresu, ciśnienia krwi, samopoczucia i funkcjonowania układu odpornościowego. Dzięki temu las nie zostaje przedstawiony wyłącznie jako poetyckie lekarstwo na wszystkie troski. Pojawia się konkret, obserwacja i próba naukowego wyjaśnienia tego, dlaczego po spacerze wśród drzew często wracamy spokojniejsi.
Jednocześnie „Japońska sztuka kąpieli leśnych” nie jest książką, którą trzeba studiować od pierwszej do ostatniej strony, aby zrozumieć jej sens. Można zaglądać do niej etapami, wracać do wybranych fragmentów, a przede wszystkim potraktować ją jak impuls do własnego doświadczenia. Bo trudno wyobrazić sobie lepszy sposób czytania o shinrin-yoku niż ten, po którym odkłada się książkę i wychodzi z domu.
Jest w tej publikacji również coś bardzo japońskiego w sposobie myślenia o naturze. Człowiek nie zostaje ustawiony naprzeciw niej jako obserwator. Jest jej częścią. To subtelna, ale ważna różnica. Nie chodzi wyłącznie o to, żeby „korzystać z lasu” dla własnego dobrego samopoczucia. Chodzi o ponowne poczucie więzi z czymś większym od codziennego, ciasnego świata własnych spraw.
Najbardziej podoba się właśnie ta zmiana perspektywy. Las nie jest tutaj kolejnym narzędziem samorozwoju. Nie trzeba po spacerze stać się bardziej efektywnym, bardziej zorganizowanym czy bardziej odpornym psychicznie. Można po prostu poczuć się trochę lepiej. To wystarczy. W świecie, który niemal każdą czynność próbuje zamienić w zadanie prowadzące do określonego rezultatu, taka bezinteresowność ma w sobie coś niezwykle odświeżającego.
„Japońska sztuka kąpieli leśnych. Shinrin-yoku” to zatem książka dla tych, którzy czują, że są zmęczeni nie tylko obowiązkami, lecz także nieustannym hałasem własnych myśli. Dla osób, które lubią naturę, ale również dla tych, którzy dawno przestali naprawdę ją zauważać. Nie obiecuje cudownego rozwiązania wszystkich problemów. Proponuje coś skromniejszego i przez to bardziej wiarygodnego – powrót do prostego doświadczenia świata za pomocą własnych zmysłów.
Być może po tej lekturze las rzeczywiście będzie wyglądał trochę inaczej. Nie dlatego, że zmienią się drzewa. Zmieni się sposób patrzenia. I chyba właśnie w tym tkwi największa wartość shinrin-yoku: czasem nie potrzeba kolejnej metody na lepsze życie. Potrzeba tylko wyjść między drzewa, przestać się spieszyć i pozwolić, żeby przez chwilę świat niczego od nas nie chciał.
Od Wydawcy:
Jak dzięki drzewom stać się szczęśliwszym i zdrowszym
Shinrin-yoku – leśna kąpiel – to spędzanie czasu w lesie, żeby być zdrowszym, szczęśliwszym i spokojniejszym. Shinrin-yoku od dziesiątków lat stanowi jeden z filarów japońskiej kultury i sposób odbudowywania naszych więzi z naturą. Może przybierać różne formy: od uważnych spacerów po lesie, przez wyjście do pobliskiego parku, po chodzenie boso po trawie.
Shinrin – las
yoku – kąpiel
Badania dr. Qing Li, eksperta w dziedzinie medycyny leśnej, dowiodły, że obcowanie z drzewami (a nawet ustawienie w mieszkaniu czy biurze odpowiednich roślin czy wdychanie olejków eterycznych) może obniżać ciśnienie krwi, zmniejszać stres, zwiększać energię życiową i pobudzać układ odpornościowy. Bazując na swojej wieloletniej pracy naukowej, dr Li pisze o odmieniającej życie mocy drzew. Dzieli się przy tym praktycznymi radami i wskazówkami, by każdy z nas mógł skorzystać z dobroczynnego działania shinrin-yoku.



