Poobiednia drzemka – tak czy nie?

Avatar photo
21 października 2010,
dodał: Emilia Stasiak
Artykuł zewnętrzny

Człowiek jest jedynym zwierzęciem, które kładzie się spać, kiedy nie jest śpiące i wstaje, kiedy jest senne” – to cytat z Dave’a Gneisera. I chociaż bardziej eleganckie byłoby sformułowanie: „jedną z wielu różnic między człowiekiem a zwierzęciem jest…” – to zmiana formy ani trochę nie osłabiłaby celności tego spostrzeżenia.

Nie stosując się do wskazań biologicznego zegara – czyli wbrew naturze – z przyczyn tzw. obiektywnych lub z własnej subiektywnej woli układamy się do snu wówczas, gdy możemy sobie na to pozwolić, a zrywamy się na dźwięk budzika. Dzielimy dobę na czas snu i czas czuwania, nie bacząc na normy, wskazania lekarzy ani na sygnały własnego organizmu.

I nawet jeśli w środku dnia odczuwamy potrzebę wytchnienia – rzadko odważamy się pomarzyć o… drzemce. Chwila relaksu, osłabienia czujności mogłaby przecież narazić na szwank wizerunek człowieka sukcesu – zawsze gotowego zmierzyć się z nowymi wyzwaniami.

Przywilej emerytów?

I to – tylko niektórych. Nie tych, którzy chcą lub muszą dorabiać do skromnych świadczeń; i nie tych, bez których całodziennej aktywności niejedna rodzina nie mogłaby funkcjonować w miarę normalnie.

Pozostali pozwalają sobie czasem na odrobinę luksusu – poobiednią drzemkę. W wygodnym fotelu lub na miękkiej kanapie, otulając się mięciutkim kocykiem, na kwadrans, dwa lub trzy zapadają w błogi stan między czuwaniem a snem…

Budzą się rześcy, odprężeni, pogodni, czasem – zażenowani, ale oczekujący zrozumienia, że w „pewnym wieku” nieodparta potrzeba poobiedniej drzemki jest już usprawiedliwiona.

Przymus klimatyczny?

W krajach o klimacie nieco mniej umiarkowanym niż panujący w Polsce, w tzw. ciepłych krajach, prawo do poobiedniej drzemki bywa nawet zagwarantowane ustawowo. Na hasło „sjesta” w środku dnia zamykane są sklepy i urzędy, pustoszeją ulice, a tubylcza ludność udaje się na spoczynek. Miejscowe władze, świadome, że praca podczas upalnych południowych godzin może być tylko udręką – wręcz zachęcają współobywateli do drzemki w środku dnia.

Powód do niepokoju?

Zdarza się jednak i tak, że w naszej strefie klimatycznej ludzi młodych, czynnych zawodowo i towarzysko, już po paru godzinach porannej aktywności dopada uczucie znużenia i senność tak obezwładniająca, że gotowi są ułożyć głowę gdziekolwiek, byleby tylko – nawet na krótko – „wyłączyć” obowiązek czuwania…

Umiarkowane obniżenie sprawności fizycznej i intelektualnej w godz. 13–15 (lub – wg innych badaczy – między 14 a 16) nie jest zjawiskiem niepokojącym. Jest nawet – wynikającą z funkcjonowania zegara biologicznego i akceptowaną dość powszechnie – normą.

Ale senność nadmierna, nieprzemijające odczuwanie zmęczenia mogą być sygnałami toczących się w organizmie procesów chorobowych. Bywają jednymi z pierwszych objawów cukrzycy, anemii, chorób nerek, tarczycy, wątroby; mogą być pomocne w rozpoznawaniu zespołu bezdechu nocnego.

Warto więc, przy okazji najbliższego spotkania z lekarzem rodzinnym, wspomnieć również o nadmiernej skłonności do marzeń o drzemce.

Co na to specjaliści?


Specjaliści od drzemki, oczywiście. Bo medycyna z całą powagą traktuje problem poobiedniej drzemki.

Wyniki badań naukowych doprowadziły do sformułowania wielu wniosków, z których można, w dużym uproszczeniu, wyodrębnić dwa, wiodące:

1. Nawet krótka drzemka w ciągu dnia prowadzi do zakłóceń snu nocnego; bywa przyczyną uciążliwych trudności w wieczornym zasypianiu, budzenia się w środku nocy bądź skrócenia czasu, przeznaczonego na sen.

2. Poobiednia drzemka w widoczny sposób regeneruje sprawność intelektualną. Po jednej godzinie snu (wczesnym popołudniem) mózg zaczyna znów funkcjonować tak, jak o 8 rano (czyli w porze swej maksymalnej wydajności).

Jeśli zapytamy specjalistę od higieny snu – z pewnością będzie się starał zniechęcić nas do ulegania podszeptom zegara biologicznego i raczej doradzi, by chwile słabości zneutralizować filiżanką kawy lub spacerem na świeżym powietrzu.

Jeśli po radę udamy się do specjalisty od higieny pracy – możemy się spodziewać, że – powołując się na wyniki najnowszych badań – przekona nas, iż krótka przerwa na drzemkę może przynieść tylko korzyści. Także – wymierne.

Naukowcy z amerykańskiej Narodowej Fundacji Snu obliczyli, że skutki senności pracowników (obniżenie wydajności, pogorszenie pamięci i zdolności koncentracji, zaburzenia odporności) kosztują rocznie 20 mln dolarów.

A wystarczy 10-minutowa drzemka, by zregenerować siły i znów pracować wydajnie. Z bardziej precyzyjnych pomiarów wynika, że np. 5 minut – to za mało; odzyskana energia wystarczy zaledwie na godzinę. 20 i więcej minut – to zbyt długo; człowiek budzi się lekko oszołomiony i marnuje cenny czas na powrót do rzeczywistości.

Pozostaje 10–15 minut. Kwadrans na obowiązkowe „leżakowanie” w pracy?

Perspektywa kusząca, ale dopóki nie powstanie „czterostronna” komisja, złożona z pracodawców, specjalistów higieny pracy i higieny snu oraz pracowników – o drzemce w pracy można sobie tylko podyskutować w wąskim, koleżeńskim gronie.

Sącząc kolejną kawę…

Nie zapominajcie o innym środku energizującym – ćwiczeniu. Działa ono nie tylko stymulująco, ale także powoduje dobry sen nocny.

Emilia



FORUM - bieżące dyskusje

Dietetyk - porady
Co do tych ziemniaków, o których pisała summerlove bez przesady z tym działaniem...
śniadanie podstawą udanego dnia :)…
Zdrowe śniadanie nie kończy się na płatkach owsianych. Jeśli owsianka Was „muli” albo...
sztuczne barwniki w słodyczach
Barwniki to tylko wierzchołek góry lodowej, prawdziwym problemem w tych „paskudztwach” jest połączenie...
Jakie są zdrowe zamienniki słodyczy…
Największym błędem jest szukanie „zdrowych zamienników” typu daktyle czy miód, bo dla...

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.