Odeta Moro schudła 12 kilogramów. Choroba zmieniła jej życie i sposób odżywiania
dodał: Iwona Marczewska
Odeta Moro od lat inspiruje zdrowym stylem życia. Dziennikarka i prezenterka telewizyjna niedawno ponownie zwróciła uwagę swoją metamorfozą. Gwiazda schudła 12 kilogramów. Co ważne, nie zdecydowała się na restrykcyjną dietę. Zmianę wymusiły przede wszystkim problemy zdrowotne. Moro otwarcie przyznała, że zmaga się z SIBO. To właśnie diagnoza sprawiła, że całkowicie zmieniła sposób odżywiania. Efekty przyszły z czasem, ale okazały się spektakularne.
Odi – prezenterka największych stacji telewizyjnych
Odeta Moro od ponad 25 lat pracuje w mediach. Karierę rozpoczynała w stacjach muzycznych VIVA i VH1. Później związała się z Telewizją Polską. Prowadziła między innymi programy „Kawa czy herbata?” oraz „Pytanie na śniadanie”. Obecnie współpracuje z Onetem. Jest gospodynią programu „Onet Rano”, gdzie przeprowadza wywiady z politykami, ekspertami i gwiazdami.
Wyświetl ten post na Instagramie
Od lat promuje aktywny styl życia. Chętnie podróżuje. Interesuje się motoryzacją. Regularnie zachęca także do profilaktyki zdrowotnej. Dlatego nie ukrywała również własnych problemów zdrowotnych.
SIBO zmusiło Odetę do zmiany diety
Odeta Moro przyznała, że cierpi na SIBO. To zespół przerostu bakteryjnego jelita cienkiego. W wyniku nieprawidłowej pracy układu pokarmowego, np. zwolnionej motoryki jelit, dochodzi do nadmiernego namnażania się bakterii. Schorzenie powoduje między innymi wzdęcia, bóle brzucha, uczucie pełności, nadmierne gazy oraz problemy z trawieniem. Oprócz dolegliwości żołądkowo-jelitowych, SIBO może objawiać się przewlekłym zmęczeniem, bólami głowy, a nawet problemami skórnymi (np. trądzik) czy trudnościami z koncentracją. U wielu osób prowadzi także do niedoborów składników odżywczych. Leczenie zwykle obejmuje odpowiednio dobraną dietę oraz terapię zaleconą przez lekarza.
Prezenterka podkreśla, że właśnie problemy jelitowe stały się impulsem do całkowitej zmiany nawyków żywieniowych. Trzymając dietę gwiazda schudła 12 kilogramów. Co ważne, udało jej się uniknąć efektu jo-jo.
Jaką dietę stosuje Odeta Moro? Zrezygnowała z wielu produktów
Odeta Moro wielokrotnie opowiadała, że zaczęła od ograniczenia mięsa. Następnie przeszła na dietę wegańską, z której po pewnym czasie zrezygnowała. Część produktów ponownie wprowadziła do menu. To ważne, żeby znaleźć dietę odpowiednią dla siebie. Czasami odbywa się to metodą prób i błędów. Próbując i oceniając, czego potrzebuje nasz organizm, a z czym sobie nie radzi. Słuchając sygnałów ciała i wspierając się badaniami, znalazła odpowiedni sposób żywienia. Aktualnie ryby obecne są w jej menu niemal codziennie. Eliminuje natomiast cukier i przetworzone produkty. Uwielbia jajka. Ze względu na SIBO unika m.in. warzyw strączkowych i jabłek. Nie wszystko, co zdrowe, jest dla każdego.
Za swojego szczególnego sprzymierzeńca uważa cytrusy, zwłaszcza grapefruity. Jedzone w całości, z białymi błonkami, mają najlepsze działanie. Zawierają mnóstwo błonnika i regulują gospodarkę cukrową. To owoce szczególnie polecane przy odchudzaniu i insulinooporności. Bardzo często sięga po połówkę tego soczystego owocu tuż po posiłku.
Odeta przyznaje, że taki zwyczaj pomaga jej kontrolować apetyt. Jednocześnie zaznacza, że nie jest dietetykiem. Nie zachęca nikogo do bezrefleksyjnego kopiowania swojego sposobu odżywiania. Z drugiej strony zachęca do spróbowania:
„Jedząc grejpfruty, można schudnąć 8 kilo w dwa miesiące. Proszę kupić siatkę grejpfrutów i pogadamy za 2 miesiące.”
Pamiętać przy tym należy, że grejpfrutów i ich soku bezwzględnie nie powinny spożywać osoby przyjmujące niektóre leki. Należą do nich m.in. statyny, leki na nadciśnienie i immunosupresyjne. Owoce te blokują enzymy wątrobowe, co może prowadzić do niebezpiecznego dla zdrowia wzrostu stężenia leków we krwi. Przeciwwskazaniem jest także refluks i choroba wrzodowa.
Dziennikarka nauczyła się także planować posiłki. Przygotowywała jedzenie wcześniej. Zabierała je do pracy. Dzięki temu unikała przypadkowych przekąsek. Metamorfoza Odety Moro pokazuje, że utrata kilogramów nie zawsze wynika wyłącznie z chęci poprawy wyglądu. W jej przypadku najważniejsze okazało się zdrowie. Jak sama powiedziała w jednym z wywiadów dla telewizji:
„W pewnym momencie tempo mojego życia powiedziało dość. Ciało powiedziało dość, głowa powiedziała dość, a przede wszystkim powiedziały to jelita.”
Odpowiednia dieta pomogła złagodzić dolegliwości związane z SIBO. Dodatkowo pozwoliła odzyskać dobre samopoczucie i szczupłą sylwetkę. Dziennikarka podkreśla, że dziś stawia przede wszystkim na rozsądek, regularność i świadome wybory żywieniowe. A także aktywność fizyczną, która jest niezastąpiona dla dobrego zdrowia i pięknej sylwetki. To właśnie dzięki nim od lat utrzymuje efekty swojej przemiany.



