Nadruki na włosach, czyli imprinting – modny hit lata

10 czerwca 2018, dodał: Reina

Odpowiednio dobrany kolor włosów potrafi zdziałać wiele. Na pewno podkreśla kolor naszych oczu, a do tego doskonale się prezentuje. Tak więc, co teraz jest modne? Jaki wybrać kolor, jak obciąć albo ułożyć włosy, a może warto zdecydować się na coś zupełnie nowego? Z pewnością tak! Taką nowością są nadruki na włosach, czyli imprinting. To idealny sposób na nową fryzurę, która stanie się hitem tego lata.

 

Wiele kobiet przetestowało już pasemka, sombre czy też strobbing, ale teraz przyszedł czas na imprinting, czyli nadruki na włosach. Tamte formy koloryzacji sprawiały, że rozjaśniały one kolor włosów, dodawały im objętości, ale nadruki na włosach sprawiają, że stają się one efektowniejsze i bardziej subtelniejsze.

Co to jest imprinting?

Imprinting to metoda koloryzacji, która została opatentowana przez markę Davines. Autorem tej metody jest Angelo Seminara, który jest międzynarodową gwiazdą fryzjerstwa. Polega ona na malowaniu na włosach wzorów z gotowych matryc. W ten sposób tworzy się nadruki, które nawiązują do natury, np. mogą to być słoje drzewa, skrzydła motyli czy też pióra ptaków.

Osoby, które lubią się wyróżniać, mogą się zdecydować na wielobarwne kolory, ale możliwa jest również koloryzacja bardziej subtelna. Takie wzory można robić na całych włosach od nasady, aż p same końce albo tylko na fragmentach włosów, a wykonuje się je jaśniejszym lub ciemniejszym kolorem. Na ciemniejsze włosy nakłada się kolor jaśniejszy, a na jaśniejsze włosy – kolor ciemniejszy.

Na jakich włosach wychodzą najładniejsze wzory?

Najładniejsze efekty są na włosach prostych, gdyż wtedy wzory są przestrzenne i graficzne. Jednak to nie oznacza, że nie można robić nadruków na włosach, które są trochę podkręcone, ale wtedy wzory będą przypominały piksele albo pokarbowane włosy, ale to również ma swój urok i swoje zalety.

Taką największą zaletą tej metody jest pełna dowolność koloru, którego można użyć do wykonania nadruku na włosach. Można z nich zrobić także subtelne przejścia pomiędzy kolorami. Nadruki sprawiają, że wydaje się, iż mamy więcej włosów, które są bardziej gęste.

Jeśli ktoś jeszcze nie jest zdecydowany na nadruki na włosach, to może również wykonać je zmywalnym kolorem. Kiedy już się zdecydujemy na trwały kolor, to można zrobić koloryzację permanentną.

Imprinting to wyjątkowe nadruki, które dodają włosom objętości i sprawiają, że nasze nudne kolory czy też uczesania zmieniają się w zaskakujące efekty. Nadruki wykonuje się zarówno na włosach naturalnych, jak i na farbowanych.

Czym są matryce?

Matyce to gotowe wzory wykonane z metalowych szablonów, które nakłada się od góry na włosach, a następnie dociska do spodniej warstwy, która wyglądem przypomina deskę.

U kogo można wykonać zabieg?

Na pewno trzeba udać się do fryzjera, który ma w swojej ofercie koloryzację włosów i powinien to być sprawdzony fryzjer. Najlepiej, aby on pracował na produktach marki Davines, bo do tej pory to jedyna firma, która stworzyła gotowe matryce do wzorów.

Nadruki na włosach, czyli imprinting to wyjątkowa koloryzacja, dzięki której można odmienić swój wygląd. Sprawiają one, że włosy nie tylko idealnie wyglądają, ale też są pełne objętości, a do tego to najlepszy sposób, aby zmienić coś w swoim wyglądzie.

 

 


loading...

Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

Dodaj komentarz


Aleja handlowa

Technologia żywej wody „Living Water Technology”
Cena:
390 zł
Pasty curry o oryginalnym, pikantnym smaku i niezapomnianym aromacie
Cena:
12,99 zł
Sprawdź na bielizna9.com!
Cena:
Modelujące talię, wygładzające linię bioder
Cena:
45 ZŁ
Naturalna witamina C
Cena:
139 zł
STOP

FORUM - bieżące dyskusje

Kuchnia w dawnym stylu
Ja lubie takie nowoczesne wnetrza, dlatego zdecydowalam sie na meble modulowe z...
Aranzacja wnętrze
A ja wlasciwie urzadzalam mieszkanie sama, troche wzorowalam sie na pomyslach ze strony...
sala weselna Warszawa i okolice
A moze cos nie w samym centrum?
Oczyszczanie organizmu
Jeszcze nigdy nie fundowałam sobie oczyszczania, ale chyba muszę się wreszcie tego podjąć. Niestety...