Mówienie do siebie – dziwny nawyk czy oznaka inteligencji?
dodał: Marta Dudzińska
Mówienie do siebie wciąż bywa traktowane jak coś wstydliwego lub co najmniej osobliwego. Kiedy ktoś „mruczy pod nosem”, komentuje swoje działania na głos albo prowadzi krótkie monologi, często spotyka się z pobłażliwym uśmiechem.
A jednak – zaiste niesłusznie. Najnowsze badania psychologiczne i neurokognitywne pokazują, że mówienie do siebie nie tylko nie jest objawem zaburzeń, lecz może świadczyć o wysokiej inteligencji, dobrej organizacji myśli i rozwiniętej samoświadomości.
Głos, który porządkuje myśli
Psychologowie od lat badają zjawisko tzw. mowy prywatnej, czyli mówienia do siebie na głos bez intencji komunikowania się z innymi. Badania pokazują, że taka forma dialogu wewnętrznego pomaga w porządkowaniu informacji, podejmowaniu decyzji i rozwiązywaniu problemów. Mówiąc na głos, aktywujemy dodatkowe obszary mózgu odpowiedzialne za uwagę i kontrolę poznawczą. Co ciekawe, osoby o wyższym poziomie inteligencji częściej korzystają z tej strategii w sytuacjach wymagających koncentracji. Komentowanie własnych działań działa jak wewnętrzny „nawigator”, który pomaga utrzymać cel i nie zgubić toku myślenia. Badania nad uczeniem się wykazały również, że wypowiadanie myśli na głos poprawia pamięć roboczą i skuteczność działania. Dlatego dzieci uczące się czytać lub liczyć często mówią do siebie: dorośli robią to samo, tylko bardziej dyskretnie.
Wbrew obiegowym opiniom, mówienie do siebie nie oznacza chaosu w głowie. Wręcz przeciwnie, jest często próbą jego uporządkowania. To narzędzie samoregulacji, które pozwala nadać strukturę emocjom i myślom, zwłaszcza w momentach napięcia lub intensywnego myślenia. Warto podkreślić, że badacze nie znajdują związku między zdrowym mówieniem do siebie a zaburzeniami psychicznymi. Kluczowy jest kontekst i treść: konstruktywny, wspierający dialog wewnętrzny sprzyja dobrostanowi psychicznemu i efektywności poznawczej.
Inteligencja to zdrowy dialog z sobą
Mówienie do siebie jest również silnie powiązane z inteligencją. Osoby, które potrafią nazywać swoje stany emocjonalne na głos, lepiej je regulują i szybciej wracają do równowagi. Zamiast tłumić napięcie, werbalizują je, nawet jeśli tylko dla siebie. To zachowanie często obserwuje się u osób o wysokiej samoświadomości. Wiedzą, co czują, dlaczego tak reagują i potrafią się ze sobą komunikować w sposób wspierający. „Spokojnie, dasz radę”, „teraz się skup” czy „to normalne, że jesteś zmęczona” to przykłady zdrowego dialogu wewnętrznego. Nie jest przypadkiem, że sportowcy, liderzy i osoby wykonujące złożone zadania często mówią do siebie na głos. To forma mentalnego coachingu, która wzmacnia poczucie kontroli i skuteczności.
W kulturze, która premiuje ciągłą zewnętrzną stymulację, umiejętność bycia w kontakcie z własnym głosem wewnętrznym staje się coraz cenniejsza. Mówienie do siebie świadczy o zdolności skupienia się na własnym procesie myślowym, zamiast szukania ciągłego potwierdzenia na zewnątrz. Co więcej, osoby inteligentne rzadziej oceniają swoje zachowania przez pryzmat „co wypada”. Jeśli coś pomaga im myśleć jaśniej i czuć się lepiej, korzystają z tego bez poczucia winy. To kolejny przejaw życia w zgodzie ze sobą.
***
Mówienie do siebie nie jest dziwactwem, lecz naturalnym i zdrowym mechanizmem porządkowania myśli oraz emocji. Badania wskazują, że może być oznaką ponadprzeciętnej inteligencji, wysokiej samoświadomości i sprawnej samoregulacji. Zaiste warto więc przestać się tego wstydzić — czasem najmądrzejsza rozmowa to ta, którą prowadzimy sami ze sobą.
Polecamy również:
![]() |
Czy wysoki IQ determinuje temperament? |
![]() |
Ukryta strona ponadprzeciętnego IQ |
![]() |
Wady, które świadczą o twojej inteligencji |














