Maja Jaszewska: Lidka. Kiedy świat zmienia zasady, a człowiek próbuje ocalić własne wartości
dodał: Marta Dudzińska
Lidka dorasta w świecie, który sam próbuje nauczyć się dorosłości. Warszawa podnosi się z ruin, dawne porządki ustępują miejsca nowym, a wraz z nimi zmienia się język, którym opisuje się rzeczywistość. To, co jeszcze niedawno wydawało się oczywiste, nagle wymaga uzasadnienia, zaś niektóre przekonania lepiej zachować dla siebie. Maja Jaszewska umieszcza swoją bohaterkę w samym środku tych przemian, ale nie pozwala, aby historia odebrała jej indywidualność. W powieści „Lidka” najważniejsze okazuje się bowiem nie samo dorastanie w określonej epoce, lecz próba zrozumienia, kim można się stać, kiedy świat wokół nieustannie podpowiada, kim powinno się być.
Lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte XX wieku nie są tu jedynie dekoracją dla osobistych przeżyć. Przenikają codzienność, wpływają na relacje i sprawiają, że nawet prywatne wybory nabierają dodatkowego znaczenia. Wielka historia rzadko przychodzi do domu w postaci podręcznikowych dat. Częściej siada przy stole, zmienia ton rozmowy, wyznacza granice tego, co wolno powiedzieć, i uczy ostrożności tam, gdzie powinno być miejsce na szczerość. Właśnie w takich przestrzeniach literatura historyczno-obyczajowa potrafi powiedzieć o przeszłości najwięcej. Nie przez mnożenie wydarzeń, ale przez pokazanie, jak ich konsekwencje osiadają w ludzkich sercach.
Szczególnie interesująco wypada tutaj perspektywa młodej bohaterki. Dorastanie samo w sobie jest przecież czasem niepewnym: człowiek zaczyna podważać odpowiedzi otrzymane w dzieciństwie, sprawdza granice własnej niezależności i odkrywa, że dorośli nie zawsze wiedzą więcej, niż chcieliby przyznać. Lidka musi mierzyć się z tym doświadczeniem w rzeczywistości, w której deklarowane ideały niekoniecznie pokrywają się z codzienną praktyką. Łatwo mówić o sprawiedliwości, trudniej zachować się uczciwie, kiedy wymaga to odwagi. Łatwo zachęcać do samodzielnego myślenia, dopóki nie prowadzi ono do wniosków niewygodnych dla otoczenia.
Ważnym wymiarem powieści pozostaje rodzina, ze wszystkimi jej przywiązaniami, napięciami i niewypowiedzianymi pretensjami. Młody człowiek nie zaczyna przecież życia od czystej kartki. Dziedziczy pamięć poprzednich pokoleń, przejmuje ich lęki, czasem nieświadomie powtarza dawne zachowania, a czasem całe lata próbuje zrozumieć, dlaczego najbliżsi reagują na świat właśnie w taki sposób. U Jaszewskiej przeszłość nie znika tylko dlatego, że zmieniła się epoka. Nadal oddziałuje na teraźniejszość, choć nie zawsze zostaje nazwana. To interesujący trop, ponieważ pokazuje, że rodzinne doświadczenia mogą być jednocześnie źródłem siły i ciężarem, od którego trudno się uwolnić.
Lidka nie potrzebuje idealizacji, aby wzbudzać zainteresowanie. Jej znaczenie tkwi w prawie do własnych pomyłek, w poszukiwaniu odpowiedzi i w stopniowym odkrywaniu, że samodzielność nie polega na odrzuceniu wszystkiego, co przyniosło dzieciństwo. Czasem wymaga ponownego przyjrzenia się temu, co dotąd przyjmowało się bez zastanowienia. Czasem oznacza sprzeciw, innym razem próbę zrozumienia. Najtrudniej zaś rozpoznać moment, w którym kompromis przestaje być rozsądnym ustępstwem, a zaczyna odbierać człowiekowi szacunek do samego siebie.
W tej historii szczególną wagę zyskuje codzienność. Nie każda życiowa próba przybiera postać dramatycznego wydarzenia. Bywa, że o charakterze człowieka decydują drobne gesty, słowa wypowiedziane w niewłaściwej chwili albo milczenie, które miało ochronić kogoś przed cierpieniem. Takie sytuacje nie zawsze przynoszą natychmiastowe rozstrzygnięcia, ale potrafią zmienić sposób patrzenia na bliskich. Maja Jaszewska interesuje się właśnie tym obszarem ludzkiego doświadczenia, w którym wielkie idee spotykają się z małymi, osobistymi decyzjami. Dzięki temu powieść nie ogranicza się do odtworzenia atmosfery minionych dekad, lecz podejmuje pytania nadal aktualne.
„Lidka” jest także kolejnym etapem rodzinnej opowieści rozwijanej przez autorkę w „Wojennej sukience” i „Miłości w cieniu rewolucji”. Powrót do świata znanego z wcześniejszych książek pozwala spojrzeć na historię nie jako na zamknięty rozdział, lecz proces, którego skutki przechodzą z pokolenia na pokolenie. Każda generacja otrzymuje inny zestaw możliwości, ale niekoniecznie zostaje uwolniona od dawnych ran. To, co dla jednych było walką o przetrwanie, dla następnych może stać się trudnym do wyjaśnienia dziedzictwem. Zmieniają się warunki życia, lecz potrzeba miłości, bezpieczeństwa i poczucia sensu pozostaje zaskakująco trwała.
Warto sięgnąć po tę powieść również ze względu na pytania, które stawia poza historycznym kontekstem. Czy można zachować wierność własnym przekonaniom, kiedy otoczenie nagradza przede wszystkim uległość? Czy człowiek potrafi odciąć się od błędów poprzedników, nie odcinając się zarazem od nich samych? I wreszcie: jak ocalić w sobie wrażliwość, kiedy rzeczywistość uczy, że bezpieczniej jest nie wychylać się poza wyznaczone granice? Nie ma tu potrzeby szukania łatwych odpowiedzi. Ich wartość polega na tym, że prowadzą czytelnika ku refleksji nad własnymi wyborami.
„Lidka” Mai Jaszewskiej to propozycja dla osób, które w literaturze cenią psychologiczną wiarygodność, obyczajowe szczegóły i historię oglądaną z bliska, przez pryzmat ludzkich losów. Nie jest to lektura oparta wyłącznie na atrakcyjności minionej epoki. Jej sednem pozostaje człowiek, który próbuje odnaleźć własny głos pośród sprzecznych oczekiwań i odziedziczonych przekonań. Najciekawsze pytanie nie dotyczy więc tego, czy Lidka zdoła znaleźć dla siebie miejsce w zmieniającym się świecie, lecz jaką część siebie będzie chciała w tym świecie ocalić. Bowiem dorastanie kończy się nie wtedy, kiedy przestajemy potrzebować cudzych odpowiedzi, ale wtedy, kiedy zaczynamy brać odpowiedzialność za własne.
Od Wydawcy:
Czy w świecie bez wartości Lidka ocali to, co najcenniejsze?
Powstająca z ruin Warszawa, euforia odbudowy, rewolucyjne idee w szkole i bolesna codzienność ludzi, którzy z trudem odnajdują się w nowej, socjalistycznej rzeczywistości… W takim pełnym sprzeczności świecie dorasta pierwsze powojenne pokolenie Polaków, poszukując własnej drogi i próbując mimo wszystko spełniać młodzieńcze marzenia o miłości i szczęściu.
O lepszym życiu dla siebie i dla swoich rówieśników marzy także Lidka. Niełatwo jej jednak realizować najskrytsze pragnienia serca, gdy w domu rodzinnym musi być świadkiem nieustającej walki pomiędzy tęsknotą za tym, co bezpowrotnie utracone, a ugodowością wobec reguł nowego systemu. Czy mimo wszystko uda jej się ocalić w sobie zamiłowanie do dobra i piękna oraz znaleźć własne miejsce w świecie, dla którego te wartości niewiele znaczą?
Maja Jaszewska po raz kolejny pokazuje różne oblicza Warszawy, tym razem przełomu lat 50. i 60. XX wieku. Na kartach swej najnowszej książki wyświetla przed czytelnikami pasjonującą kronikę, w której prezentuje zarówno dylematy dawnej inteligencji i zdeklasowanych ziemian, jak i pisane od nowa życiorysy cwaniaków, robotników i prywaciarzy.
W tle tej poruszającej opowieści o losach i marzeniach zwykłych ludzi pojawiają się najważniejsze wydarzenia historyczne tamtego okresu: pokazowe procesy sądowe, ubeckie katownie, wypadki poznańskie, wydarzenia na Węgrzech



