Magdalena Leszner-Skrzecz: Paryż. Tam, gdzie historia tańczy z emocją, a sztuka nie zna zmierzchu
dodał: Marta Dudzińska
Są książki, które się czyta. I są takie, które się przeżywa. Ta publikacja bez wątpienia należy do drugiej kategorii. To nie przewodnik w klasycznym rozumieniu, lecz intymna opowieść o mieście widzianym oczami kogoś, kto nie tylko zna jego historię, ale potrafi wsłuchać się w jego rytm, półtony i pauzy. Magdalena Leszner-Skrzecz zaprasza do Paryża nieoczywistego – takiego, który nie epatuje atrakcjami, lecz uwodzi nastrojem.
Autorka, historyczka sztuki i uważna obserwatorka, prowadzi czytelnika ścieżkami osobistego doświadczenia. Jej Paryż nie jest pocztówką ani checklistą „must see”, ale miastem przeżywanym zmysłami: światłem sączącym się przez witraże Sainte-Chapelle, chłodem kamieni Conciergerie, ciszą archeologicznych podziemi i miękką melancholią Montmartre’u. Każde miejsce staje się pretekstem do refleksji – o czasie, pamięci, przemijaniu i trwaniu piękna mimo wszystko.
Ogromnym atutem książki jest harmonia słowa i obrazu. Autorskie fotografie nie pełnią funkcji ilustracyjnej w banalnym sensie – są integralną częścią narracji. Uchwycone kadry są subtelne, nienachalne, często skupione na detalu: fragmencie rzeźby, grze cieni, strukturze muru. Dzięki nim książka zyskuje wyjątkową spójność i niemal albumowy charakter, a jednocześnie zachowuje literacką lekkość.
Na uwagę zasługuje również piękne wydanie: starannie dobrany papier, elegancka typografia i przemyślana kompozycja sprawiają, że obcowanie z tą książką jest czystą przyjemnością estetyczną. To jedna z tych publikacji, do których chce się wracać, kartkować je bez pośpiechu, zatrzymywać się na losowo otwartej stronie – jak w ulubionym miejscu w mieście.
To propozycja idealna dla tych, którzy kochają Paryż, ale także dla tych, którzy myślą, że już go znają. Magdalena Leszner-Skrzecz udowadnia, że prawdziwe poznanie miasta zaczyna się wtedy, gdy rezygnujemy z pośpiechu i pozwalamy sobie na uważność. Jej Paryż jest żywy, czuły i niekończący się – dokładnie taki, o jakim pisał Vila-Matas.
Cudowna książka. Piękna, mądra i zostająca w sercu na długo.
Od Wydawcy:
Jak patrzeć na Paryż, żeby go naprawdę zobaczyć?
Nie z perspektywy turysty, lecz wrażliwego wędrowca, który zna to miasto jak własną kieszeń. Magdalena Leszner-Skrzecz – historyk sztuki i miłośniczka stolicy Francji – zaprasza w podróż pełną światła, dźwięków i emocji.
To nie jest zbiór zwykłych opisów ani kolejna lista „miejsc, które trzeba zobaczyć”. Autorka prowadzi nas po Paryżu tak, jak sama go doświadcza – z czułością, uwagą oraz zachwytem. Od gotyckiej Katedry Notre-Dame i świetlistej Sainte-Chapelle, przez surowe wieże Conciergerie i chłodne podziemia Crypte Archéologique, po pełen koloru Montmartre. Zatrzymuje się tam, gdzie inni przechodzą obojętnie i potrafi wydobyć piękno z detalu – fragmentu rzeźby, odbicia w witrynie czy cienia na kamiennej fasadzie. Każdy rozdział to nie tylko opowieść, ale i kadr, uchwycony przez autorkę na jej własnych fotografiach. Dzięki nim książka nabiera niezwykłej intymności i spójności.
Subiektywny przewodnik po mieście, które oczarowuje, wciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć.













