Lumpeksowy szał!
Zdradzę Wam dziś, że nie tylko kosmetyki, kulinaria i zwierzęta skradły moje serce, posiadam również bzika na punkcie Ciucholandów :)
„Second Handy”, „Ciucholandy”, „Szmateksy”, „Lumpeksy”, „Sklepy z odzieżą używaną” – jedno miejsce a tak wiele nazw.
Oglądając różne blogi i kanały na YouTube, ucieszył mnie fakt, że Polki przestają się wstydzić (brzydzić?) sklepów z odzieżą używaną.
Jestem tak ogarnięta szałem kupowania używanych ubrań za grosze, że ciężko mnie zadowolić jakimkolwiek zakupem w nowym sklepie.

Ponad połowa zawartości moich szaf pochodzi właśnie z Second Handów!
Na jakie firmy (lub pod-marki) najczęściej trafiam?
Next, H&M, Orsay, River Island, Papaya, Atmosphere, Dorothy Perkins, Mark & Spencer, Fishbone, Cubus…

Ile kosztuje mnie średnio jedna sztuka?
2-15zł.
Dodam jeszcze, że większość ubrań, które trafiają w moje ręce jest nowych, często z metkami :)

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Robicie zakupy w „Lumpeksach”?
Pozdrawiam, Madamegreen z bloga: madamegreen-testerka.blogspot.com