URODA I ZDROWIE

Lady Gaga mistrzyni oryginalności

16 sierpnia 2010, dodał: Redakcja
To nie ubiór zdobi człowieka”, kiedyś takim sloganem wypełniałam większość szkolnych wypracowań. Dzisiaj patrząc z nieco innej perspektywy, nie do każdego mogłabym przypasować to zdanie. A na pewno, nie jest to cytat właściwy dla stylu gwiazd, a szczególnie tej jednej, mianowicie 24 letniej amerykańskiej wokalistki – Lady Gagi.
Jej obraz sceniczny, często wywołuje kontrowersje, gdyż gwiazda ma w zwyczaju szokować i to w najbardziej wyrazistym tego słowa znaczeniu. Jej image to ekspresyjna, żywiołowa, futurystyczna przebieranka, która do gustu zwykłej kobiecie przypaść raczej nie może. Co ciekawe, piosenkarka w większości sama projektuje i wykonuje swoje sceniczne kreacje. Sporadycznie sięga po projekty takich sław świata mody, jak: Thierry Mugler, Marc Jacobs czy John Galliano. Często odnosi się wrażenie, że zapomniała o dole garderoby, bowiem odsłania zbyt dużo, jak na gust zwykłego zjadacza chleba. Krytycy twierdzą, że to pozostałość po poprzednio wykonywanym zawodzie, o czym sama artystka mówić się nie wstydzi. W jej strojach dominują czarne, lśniące skóry, paski, wycięte body, obcisłe gorsety, kapelusze, rękawiczki i okulary przeciwsłoneczne utrzymane w stylu haute couture. (Właśnie za tego typu detale piosenkarka otrzymała nagrodę Stylemaker Award podczas 13 Gali Annual Accessories Council Excellence Awards). Wokalistka uwielbia czerń, biel i czerwień. I w tych kolorach najczęściej się prezentuje. Ostatnio można ją jednak oglądać także w wersji barwnego ptaka lub Wenus ozdobionej jedynie przezroczystymi balonikami. Preferuje także maski, przepaski, woalki, tudzież inne zwariowane zdobienia zasłaniające jej oko lub całą twarz, przez co często odnosi się wrażenie, że artystka, „chyba urwała się z choinki”. A jej futurystyczne suknie, pudła, geometryczne dodatki, kawałki szkła, frędzle i futerka przywodzą na myśl stroje z opery mydlanej lub balu kostiumowego. Ktoś kiedyś powiedział, że jej styl to moda cyrkowego klauna, jednak niekoniecznie chcę przyznać mu rację.
Stefani Joanne Germanotta (gdyż tak brzmi jej prawdziwe imię) lubuje się też w przedziwnych i zwariowanych fryzurach, które moim zdaniem świadczą o jej dużym poczuciu humoru i jej dystansie do świata mody. Elementem powtarzalnym i jej nijako przynależnym jest kok w kształcie kokardy (co ma według plotek mieć związek z Myszką Miki, ale dlaczego z Myszką a nie z jej damskim odpowiednikiem Mini?). Możemy ją jednak oglądać także w komicznych, kolorowych perukach, stylizacjach na korony lub piramidy tudzież inne teatralne odmiany konwencjonalnego uczesania oraz z grzywką wyglądającą jakby ją nieumiejętnie wycięto od krzywej linijki. Makijaż wokalistki to natomiast niejednokrotnie dzieło artysty malarza, który pomylił twarz z płótnem, a modelkę z pajacem. Nawet w wersji minimalistycznej jest mocno przesadzony, sztuczny i nade wszystko artystycznie oryginalny.
Ale czy powinniśmy myśleć stereotypami? Lady Gaga jest gwiazdą i wolno jej o wiele więcej niż nam. Owszem, zdarza jej się przekroczyć granicę dobrego smaku (w konwencjonalnym rozumowaniu świata, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni), ale jeśli dobrze się z tym czuje, czy powinna być napiętnowana? Żadna z nas w ten sposób ubrać się po prostu nie może, chyba, że w pieleszach swojego własnego domu, przy zasłoniętych żaluzjach. Powiem szczerze, że dla mnie jej wizerunek jest ewenementem i cenię w niej odwagę, której ja sama nie posiadam. A nawet ciut jej zazdroszczę. Jej bardzo silna osobowość wyrażona poprzez awangardowy strój, niemal przez wszystkich krytykowany i wytykany palcami, budzi mój szacunek. Nie podziw, nie euforyczny zachwyt i nie inspirację. Lecz podziw do odwagi łamania reguł, konwenansów, braku kurtuazyjnego patrzenia na świat. Jej ekspresyjny indywidualizm nie może przejść obojętny, a niestety większości ludzi nie stać na akceptację (mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam). Lady Gaga to oryginalny głos, niepospolita kreacja sceniczna i nieprzeciętna kreatorka własnego wizerunku. Gdyby ją ubrać zwyczajnie, straciłaby iskierki demonizmu, piekielną iskrę i błysk wampirzych kłów, które ją wyróżniają i czynią niepowtarzalną. Zwariowaną, ekstrawagancką, szokującą i myślę, że często zbyt powierzchownie ocenianą gwiazdę, która nie pasuje do żadnej ze znanych mi konstelacji. A wszystko wskazuje na to, że zamierza piąć się coraz wyżej po podniebnym firmamencie.
I jeśli nam się wydaje, że widzieliśmy już wszystko w kwestii oryginalności, możemy mieć pewność, że oto znowu pojawi się Lady Gaga.
Lady Gaga zdobyła popularność dzięki albumowi The Fame, który został wydany 19 sierpnia 2008 roku (w Polsce był to 31 października 2008). Z tego krążka pochodzą takie hity jak Just Dance, Beautiful, Dirty czy też Poker Face. Właśnie dzięki tej ostatniej piosence artystka zyskała status gwiazdy muzycznej światowego formatu. W 2010 roku zdobyła dwie nagrody Grammy za utwór Poker Face i album The Fame. I chociaż zarabia ogromne pieniądze uznawana jest za jedną z najbardziej zapracowanych gwiazd show biznesu. Gra aż 250 koncertów rocznie. W ciągu ostatnich 12 miesięcy piosenkarka zawitała do 78 miast na całym świecie. W tym czasie przeleciała 200 tysięcy kilometrów, co oznacza, że okrążyła Ziemię pięciokrotnie. A jej kreacje wciąż są nie z tej ziemi.
Lady Gaga 26 listopada 2010 w ramach trasy Monster Ball Tour wystąpi w Polsce. Koncert odbędzie się w Hali Widowiskowo – Sportowej – nowym obiekcie powstałym na granicy Gdańska i Sopotu. The Monster Ball Tour jest II trasą koncertową Lady Gagi promującą jej druga płytę The Fame Monster. Pierwszym singlem został Bad Romance, który był numerem jeden w kilkudziesięciu krajach. Piosenka była również numerem jeden Billboard Hot 100 oraz United World Chart. Obecnie w stacjach radiowych króluje utwór Lady Gagi nagrany z Beyoncé pt. Telephone.
Piosenkarka jest przekonana, że jej błyskotliwa kariera to nie kwestia przypadku. Niektórzy ludzie po prostu rodzą się gwiazdami – tłumaczy Lady Gaga. Albo się ma to „coś”, albo nie. Już gdy byłam dzieckiem, koncentrowałam na sobie całą uwagę, działałam na ludzi jak miód na pszczoły. Od zawsze byłam bardzo inteligentna i ekstrawagancka…

Dodała: Marta


loading...

Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

Jeden komentarz do Lady Gaga mistrzyni oryginalności

  1. avatar tolaa pisze:

    zdecydowanie orginalna , ale ja bym w czymś takim nigdy sie nie pokazała – ale ona tylko robi dobre wrazenie , bo ikoną stylu nigdy nie zostanie… ; p

Dodaj komentarz


FORUM - bieżące dyskusje

Zajadanie stresu
Ja może nie zajadam stresu ale czasami jem w stresie, szybko i zaraz...
Kurtka czy płaszcz?
Zgadzam się z poprzedniczką. Osobiście miałam kiedyś płaszcz, bo tak bardzo mi się podobał....
zakupy przez internet
Ja ostatnio jeszcze zamawiałam torebki i worki foliowe na nowaplast.pl Ponieważ ich produkty...
czy szampony z olejkami działają?
Mam taki szampon, z samym myciem nie ma problemu, ale zauważyłam że szybciej...