Konkurs Sielanka – wyniki! | Wszystko dla zdrowia i urody, porady kulinarne Uroda i Zdrowie - serwis nie tylko dla kobiet!

Konkurs Sielanka – wyniki!

6 października 2023, dodał: pinkmause
Artykuł zewnętrzny

Share and Enjoy !

Shares

Serdecznie dziękujemy za tak liczny Wasz udział w konkursie, w którym do wygrania były zestawy kosmetyków do pielęgnacji twarzy z serii Sielanka Konwaliowa. Wasze komentarze na portalu i Facebooku były przepełnione wspomnienia i sentymentem, chwytały za serce i bardzo trudno było nam wyłonić tylko 3 zwycięskie komentarze.

Po burzliwych naradach postanowiliśmy nagrodzić autorów poniższych komentarzy:

Magdalena Faltyn

Ja mam dwa takie kwiaty jeden to róża jadalna, jej piękny zapach 😍 babcia, która mieszkała na wsi miała krzak róży, pamiętam jak jej pomagałam zrywać płytki, z których ona robiła konfiturę. Piec na nim garnek w którym smażyła się konfitura, a na krzesełku przy piecu ja zaczarowana zapachem. Później babcia robiła pączki z tą konfiturą 😍 co to był za smak 😍 Drugi kwiat to piwonie, i ta sama babcia Anielka miała ich pełno w swoim ogrodzie, to były jej ulubione kwiaty. Kiedy miałam 8 lat u babci wykryto guza mózgu, ciągle leżała w szpitalu i zawsze pytała jak jej piwonie w ogródku, w latach 80 raczej dzieci nie wpuszczano na oddział, ale za paczkę kawy czy bombonierkę udawało mi się i mogłam wejść do babci, często jej przynosiłam z mamą właśnie piwonie. I chodź babci już nie ma, niestety choroba wygrala, to ja uwielbiam piwonie bo przywołują mi cudowne wspomnienia z dzieciństwa związane z moją ukochaną babcią Anielką, które już od ponad 30 lat patrzy na mnie z góry i chroni swoimi anielskimi skrzydłami ❤️

Tomasz Dembiński

Kwiat, który najbardziej przypomina mi sielskie lato z dzieciństwa, to bławatek. To niepozorny kwiat, który rośnie na łąkach i polach, ale ma w sobie magię lat letnich spędzanych na wsi.
Bławatek jest jak małe niebieskie skarby, które kwitną w pełnym słońcu. Ich delikatne kwiaty przypominają mi dni spędzone na polach, zbieranie kwiatków w koszu, boso bieganie po trawie i wietrzenie włosów na wietrze. To kwiat, który tchnie radością i beztroską, jak te nieskończone lata dzieciństwa, kiedy z każdym dniem odkrywało się coś nowego.
Gdy patrzę na bławatki, widzę również ich wyjątkową zdolność do przyciągania motyli i pszczół, co sprawia, że łąki były pełne życia i dźwięków. To kwiat, który na zawsze pozostaje w moim sercu jako symbol lat spędzonych na wsi, gdzie każdy dzień był pełen przygód i cudownych chwil.

milena

Sielskie lato z dzieciństwa? Bez dwóch zdań, to musi być słonecznik! To jakby natura postanowiła dać dzieciom słońce w formie kwiatu. Słoneczniki, te wielkie, żółte, uśmiechnięte istoty, zawsze przypominały mi o beztroskich dniach spędzonych na łące, śpiewaniu piosenek, bieganiu za motylami i kradzieżach truskawek z ogródka babci.

A gdy przyszedł czas na mielenie słonecznikowych nasionek i pieczenie bułeczek, to było tak, jakby lato było zapieczętowane w każdym kęsie. Słoneczniki to nie tylko kwiaty, to wspomnienia z dzieciństwa w formie rośliny, zawsze gotowe, by przypomnieć o tych beztroskich, ciepłych dniach. 🌻☀️😄

nasze gratulacje, nagrody wysyła sponsor konkursu

 

Nagrodami w konkursie są 3 zestawy kosmetyków do pielęgnacji twarzy z linii Sielanka Konwaliowa. W skład każdego zestawu wchodzą:

1) Hydrolat kwiatowy do tonizacji twarzy Sielanka Majowa
2) Krem do twarzy Sielanka Konwalia Majowa

O nagrodach:

Hydrolat kwiatowy do tonizacji twarzy Sielanka Majowa

Hydrolat kwiatowy o dwuwymiarowym działaniu – tonizującym i pielęgnującym. Wykazuje działanie regenerujące i witalizujące. Receptura na bazie hydrolatu z konwalii majowej, pomaga przywrócić komfort, przynosząc ulgę skórze suchej i ściągniętej. Subtelny kwiatowy zapach otula skórę i relaksuje zmysły.

Krem do twarzy Sielanka Konwalia Majowa

Krem zaprojektowany z myślą o skórze suchej, z osłabioną barierą hydro-lipidową. Formuła bogata w ekstrakt z konwalii, olej z czarnuszki oraz niacynamid wykazuje działanie silnie odżywcze i przywracające komfort skórze. Ponadto wzmacnia i kondycjonuje cerę, dzięki czemu odzyskuje blask i witalność. Gęsta konsystencja delikatnie natłuszcza skórę, a subtelny konwaliowy zapach przywodzi na myśl wiosenną aurę.

Share and Enjoy !

Shares


Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

48 komentarzy do Konkurs Sielanka – wyniki!

  1. avatar Krystyna pisze:

    Z sielskim latem kojarzą mi się maciejki – niepozorne kwiatki, które cały dzień spędzają skromnie w cieniu lilii i róż, by wieczorem rozkwitnąć pełnią swojego niesamowitego zapachu! Nigdy nie przepadałam za upałami (może dlatego, że urodziłam się w grudniu?), więc chłodny wieczór był moją ulubioną porą letniego dnia. Gdy słońce udawało się na spoczynek, dając maciejkom sygnał, by uwolniły swoją słodką woń, moi rodzice siadywali na ławce przed naszym domem, a niewyraźny szmer ich cichych rozmów stanowił piękną ścieżkę dźwiękową dla dziecięcych zabaw. Razem z braćmi układaliśmy puzzle w świetle przydomowej lampy, bawiliśmy się w chowanego lub berka, graliśmy w gumę lub obmyślaliśmy plan odnalezienia skarbu piratów. Zapach maciejek zawsze przywodzi mi na myśl te cudowne chwile, gdy czas zdawał się stać w miejscu, a dorosłość tylko majaczyła na horyzoncie – zbyt daleko, bym mogła dostrzec trudy, jakie ze sobą niesie. I choć nie jestem mistrzynią ogrodnictwa, maciejki chętnie rosną dziś w moim ogródku, jakby odżywiała je siła moich magicznych wspomnień…

  2. avatar marlowe pisze:

    Jako dziecko wychowałam się na wsi. Mamy tam duży ogród, w którym stoi kapliczka z figurką Matki Boskiej. Co roku w maju ludzie w naszej miejscowości świętują „Obchód pól”. Polega to na tym, że przez całą wieś przechodzi procesja i zatrzymuje się przy krzyżach lub kapliczkach i modli się o pomyślność przyszłych zbiorów i rolniczych plonów. I właśnie przy naszej kapliczce była końcowa stacja tej procesji. Kapliczka z okazji tego święta musiała być specjalnie przystrojona. Pamiętam jak z babcią, siostrą i kuzynkami chodziłyśmy po polach i szukałyśmy kwiatów. Zbierałyśmy maki, chabry i rumianki. Chodziłyśmy też po sąsiadach, którzy oferowali nam rozłożyste piwonie, tulipany lub pierwsze rozkwitnięte róże. Wszystkie te kwiaty zbierałyśmy rano w dniu procesji, tak, żeby nie zdążyły przywiędnąć. Kapliczka wyglądała wtedy wspaniale. Wprost tonęła w morzu kwiatów. Nie jestem zbyt religijną osobą, ale z radością patrzę jak dalej kultywuje się tą tradycję. Widzę jak moje małe siostrzenice zbierają w tym dniu kwiaty i cieszę się, że sprawia im to taką samą radość jak mnie te prawie 20 lat temu. Już chyba do końca życia chabry i maki będą mi się kojarzyły właśnie z tą majową tradycją.

  3. avatar agf pisze:

    Och, ja jako dziecko spędzałam całe tygodnie na działce u babci i dziadka. W ich ogrodzie kwiatów było całe mnóstwo- od niezapominajek, poprzez konwalie, floksy, malwy, późniejsze, jesienne już astry w całej gamie barw. Jednak najbardziej z tamtym cudnym dziecięcym czasem kojarzy mi się pachnący groszek i maciejka. Groszek, bo zachwycały mnie jego ciekawe, delikatne kwiaty, pamiętam, że fajnie się je zrywało ;) Zaś maciejka to moja wielka tęsknota… Niepozorna, nawet nie jakoś specjalnie ciekawa wizualnie, ale gdy tylko zachodziło słońce cały ganek i ogród nią pachniał. Słodko, upojnie, zniewalająco! Niepowtarzalnie!

  4. avatar Wojtek pisze:

    Na kwiatach nie znam się nic, a nic. Moja ukochana jak najbardziej, ale moja wiedza w tym temacie nie zmieniła się odkąd byłem małym bąblem. Jednak zawsze lubiałem dawać kwiaty w prezencie, bo jeśli dają one radość, to takim nośnikiem radości mogę być :) Pamiętam jedną nazwę – Margaretki, ot takie duże stokrotki. A pamiętam, bo chyba nigdy kwiaty nie dały tyle radości co przykrości. Radości, bo był to pierwszy bukiet, który skrzętnie skleciłem dla wtedy mojej ukochanej Ewy, w wieku ok. 7 lat. Przykrości, bo jak babcia zobaczyła pustkę w swoim ogrodzie, uu, to była draka. Dla mnie to były większe stokrotki, a Ewa kochała stokrotki, więc musiałem zadziałać! :) Dzisiaj często robię kwiatowe niespodzianki, już nie Ewie, ale radość jest nie mniejsza :)

  5. avatar inca pisze:

    Sielskie lato przypominają mi najbardziej maki. Kojarzą mi się z wiejską łąką, która zawsze zachwycała ilością przeróżnych kwiatów, zapachów, latających dookoła stworzonek. Jednak najbardziej w pamięć zapadły mi maki, urzekające swoimi delikatnymi płatkami i całościowo subtelnym wyglądem.

  6. avatar Kasia_O pisze:

    Kwiat jaśminu i jego cudowny zapach, bo nawet teraz kiedy widzę ten krzew w pełnym rozkwicie, to pozwala mi się chociaż przez chwilę poczuć słodko, dziewczęco, cukierkowo jak wtedy gdy miałam naście lat. I który niezmiennie kojarzy mi się z bliskością wyczekiwanych, utęsknionych wakacji, a teraz urlopu, cudownego czasu nadchodzącej wolności, relaksu i wypoczynku, bez obowiązków w postaci porannego wstawania. Dlatego dla mnie każde lato, dzieciństwo i wspomnienia zawsze mają kolor biały – barwy kwiatów jaśminu, który bujnie rósł w przydomowym ogródku babci w asyście wszechobecnej zieleni, która stanowiła dla niego tło. Teraz kiedy babci już nie ma wśród nas, ani ogrodu, wspominam te sielskie lata i radosne chwile z rozczuleniem, bo mają niesamowitą moc przywoływania we mnie dobrych emocji i… dlatego od czasu do czasu sprawiam sobie w prezencie perfumy o tym właśnie zapachu.

Dodaj komentarz


FORUM - bieżące dyskusje

Czy dokarmiacie gołębie?
Gołębie znakomicie sobie radzą bez pomocy człowieka, wystarczy im nie przeszkadzać:)
Kolorowanki
Ze zwierzątkami ma wydawnictwo RM, bardzo fajne są tam też naklejki w środku kolorowanki
Plamki na paznokciach
Czasem to wpływ toksyn, które kumulują się w organizmie.
Co kupić na prezent dla mężczyzny -…
Dobre perfumy zawsze są na miejscu.