26

Odp: Jedzenie kompulsywne

Ja teraz widzę, że znów zaczynam zajadać stres. Kiedy wpadam do domu rozczarowana, zła, zestresowana, biegnę od razu do koryta.

27

Odp: Jedzenie kompulsywne

Ja uważam, że w takich przypadkach warto skorzystać z pomocy dietetyka takie jak np. tu: [url]http://agnusterapia.pl/dietetyka[/url] na pewno będą potrafili pomóc a jak będzie trzeba to i psychologa tez u siebie mają i coś poradzą.

28

Odp: Jedzenie kompulsywne

Psychodietetyka lepiej. Pierwsza porada, jaką otrzymałam, to prowadzenie dziennika. Miałam w nim zapisywać co jem, ile, o której i w jakich okolicznościach.  Chyba aż tak nie potrzebuję pomocy, skoro nie jestem w stanie tego zrobić, żeby sobie pomóc.

29

Odp: Jedzenie kompulsywne

Zauważyłam, że moje dziecko ma objawy jedzenia kompulsywnego, a także wiele innych zachowań kompulsywnych. Na początku bagatelizowałam te zachowania, ale zauważyłam, że one narastają i chcę je powstrzymać i wysłać swoje dziecko na terapie, żeby jak najszybciej sobie z tym poradziło. Szukam dobrej psychoterapii dla młodzieży. Przeglądałam oferty ośrodków terapeutycznych i zastanawiam się nad tym [url]http://www.osrodekintra.pl/menu-1/poradnia-terapeutyczna-dla-dzieci-mlodziezy/psychoterapia-coaching[/url] . Co o nim myślicie?

30

Odp: Jedzenie kompulsywne

Mam podobny problem co najgorsze wtedy mogę jeść i słodkie i gorzkie i słone i kwaśne jedzenie i mi to nie przeszkadza ,a jem i nie czuję sytości .Rzadko mam takie napady żarcia, tylko jak się zdenerwuję .

31

Odp: Jedzenie kompulsywne

Ja tak samo. Zupełnie nie czuję tego, że się najadłam. Mówię wtedy, że to głodne emocje, bo usiłuję je nakarmić jedzeniem, a to nie jest tak naprawdę pożywienie dla nich sad

A dziennik jednak zaczęłam od tego roku prowadzić.

32

Odp: Jedzenie kompulsywne

[quote=niechcemisie]Ja tak samo. Zupełnie nie czuję tego, że się najadłam. Mówię wtedy, że to głodne emocje, bo usiłuję je nakarmić jedzeniem, a to nie jest tak naprawdę pożywienie dla nich sad

A dziennik jednak zaczęłam od tego roku prowadzić.[/quote]

Najlepiej wyeliminować wszystkie stresy jakie nas spotykają. Nauczyć się zwalczać stres jak tylko się pojawia. Ćwiczyć swoją silną wolę i nie podjadać jak jesteśmy zdenerwowani. Nowy rok to dobry czas na rozpoczęcie nowych rzeczy. W jaki sposób prowadzisz dziennik? Zapisujesz co zjadłaś i czym spowodowany był stres? Prowadzisz go regularnie? Jest on w formie papierowej czy na komputerze bądź telefonie? Nigdy nie prowadziłam takiego dziennika bo wiem, że po kilku dniach nie chciałoby mi się w nim nic zapisywać. Dlatego jak najbardziej podziwiam Cię za samodyscyplinę związaną z zapisywaniem.

33

Odp: Jedzenie kompulsywne

Nie wiecie co można zrobić ,żeby stresu nie zajadać ?wtedy jem i nie czuję sytości, mogę jeść słodkie,kwaśne ,ostre bez różnicy ,a waga rośnie .

34

Odp: Jedzenie kompulsywne

Patrycja202, niestety i ja po kilku dniach zrobiłam sobie przerwę na tydzień, ale podjęłam się tego znowu. Nie mam w sobie samodyscypliny, usiłuję ją wypracować i może właśnie to mi pomoże. Tak naprawdę przecież to nic wielkiego zapisać posiłek. Uświadomiłam sobie, że szczytem lenistwa jest tego nie zrobić, bo zajmuje raptem dwie minuty.
Według autorek najlepiej zrobić to od razu, a jeśli nie możemy, to pyknąć mu zdjęcie komórką, żeby nie zapomnieć i to jest dobra rada. Często jem w pośpiechu.

Dziennik mam taki: [url]http://urodaizdrowie.pl/dziennik-diety-wydanie-ii-recenzja[/url]

Bardzo ładna szata graficzna uprzyjemnia cały proces, bo chętniej sięga się po taką książkę niż po pierwszy lepszy notes à la brudnopis. Przejrzystość i estetyka stron zachęcają do staranności.
Zapisuję, co zjadłam i w jakiej ilości oraz o której godzinie. Można zapisać też gdzie i jaka była skala głodu przed oraz po posiłku i dopisać jakieś własne uwagi.
Ponadto na dole strony są różne porady i tabelka z najważniejszymi grupami żywności, żeby móc sprawdzić, czy zjedliśmy tyle porcji warzyw, owoców, nabiału, tłuszczów itd. i przyjeliśmy tyle płynów, ile jest zalecane.
Ogólnie dziennik to taki partner smile

Największe jego zalety, jakie odkryłam, to te:
Kiedy jem i złapię się na tym, że powodem nie był fizyczny głód, to taka myśl i tak nie podlega dalszym rozważaniom, bo skupiona jestem na czym innym. Natomiast kiedy zapisuję posiłek i uwagi do niego, wtedy już skupiam się wyłącznie na tym i to jest zupełnie "inna jakość myślenia" smile Naprawdę bardziej do mnie dociera to, co się stało i dlaczego się stało wtedy, kiedy o tym piszę, choćby w jednym zdaniu (bo zwykle jest to zdanie lub dwa). Nie przypuszczałam, że między samym pomyśleniem o tym, a zapisaniem tego, jest taka różnica.
Odkąd prowadzę dziennik, a minęło niewiele czasu przecież, zaczęłam częściej uświadamiać sobie błędy żywieniowe PRZED ich popełnieniem. Do tej pory zrobiłam coś i łapałam się na tym po fakcie, albo w trakcie. Teraz, kiedy zapisuję swoje spostrzeżenia w dziale "notatki" na końcu dziennika, moja uważność wzrosła i jestem w stanie odkryć błąd na etapie dążenia do niego pod wypływem sytuacji czy emocji. Po prostu coraz wyraźniej widzę, co do niego prowadzi i jestem w stanie zauważyć to na czas.

Podczas dwóch ostatnich wypadów na zakupy spożywcze nie uległam niezdrowym pokusom, co kiedyś było nie do pomyślenia i wydaje mi się, że to efekt większej świadomości tego, że pokusy żywieniowe to tylko nieopanowane emocje. W dalszym ciągu mam problem z zajadaniem emocji, bo choć do innych błędów żywieniowych, jakie u siebie odkryłam, podopisywałam sobie możliwe rozwiązania, to do tego jednego akurat nie potrafię.

Rozumiem Ellę05, bo ja także nie czuję sytości podczas takich napadów. Nawet nie bardzo mnie interesuje, co wtedy jem.

Wszystkie moje błędy mają ze sobą coś wspólnego. To jakby taka siatka... huh... sieć, pułapka z wielu oczek, ale bardzo dużo mi pomogło zapisanie ich i okazuje się, że z wielu jest łatwiej wyjść, niż przypuszczałam, bo dopóki były tylko w mojej głowie, to były chaosem, jednym problemem. Teraz są wieloma elementami, z którymi łatwiej coś zrobić. Kiedy się je spisze, widzi się wyraźniej, ale nie w taki sposób, że siądę, przypomnę sobie, pomyślę, napiszę, tylko OD RAZU po popełnieniu, bo wtedy można zobaczyć więcej pozornie nieistotnych szczegółów.

35

Odp: Jedzenie kompulsywne

Niestety i mnie to się zdarza coraz częściej... Bezmyślne jedzenie to niepotrzebne dodawanie sobie kg...

36

Odp: Jedzenie kompulsywne

Oj tak...
Kiedy bezmyślnie jem, to odbieram sobie tak naprawdę radość z jedzenia. Powinnyśmy się jedzeniem delektować i dostarczać ważnych składników odżywczych, mieć świadomość, że robimy sobie posiłkiem coś dobrego, a nie nim sobie szkodzimy sad
Najgorzej jest jak jem przed komputerem albo z telefonem przed oczami, bo wtedy nawet nie wiem kiedy znika to jedzenie.

37

Odp: Jedzenie kompulsywne

Mnie się zdarzało jak oglądałam tv, nie zastanawiałam się wtedy, że zjadłam już sporo przekąsek... Więc już nie oglądam tv:)