1

Temat: Dziewczyny a wojsko

Czołem dziewczyny!

Jeśli miałybyście chęć i czas podjąć wyzwanie, pokazania facetom, że nie tylko oni mogą być dobrze wyszkoleni:)
Jeśli miałybyście chęć podjąć wyzwanie sprawdzenia i wzmocnienia siebie
Jeśli chciałybyście chodzić w mundurze smile lub po prostu aktywnie spędzić czas -

To zapraszamy do kontaktu w ramach otwartego naboru do drużyny wojskowej - przy odpowiedniej liczbie istnieje możliwość stworzenia drużyny tylko kobiecej.

Ćwiczenia sprawnościowe, teoretyczne i praktyczne z zakresu działań wojskowych i jednostek specjalnych (taktyka zielona, czarna, techniki związane z przetrwaniem, walka wręcz, strzelectwo).
Całość w fajnej atmosferze i w terenie jak np: lasy, łąki, zalewy ew. wyjazdowe (a czasem puste budynki).
Treningi odbywają się co tydzień, chociaż dla chętnych jest możliwość zintensyfikowania działań.

Na początek wystarczy mieć coś wygodnego do ćwiczenia i chęć pracy nad sobą i w zespole. Reszta przyjdzie z czasem.
Nie ma opłat za uczestnictwo.

2

Odp: Dziewczyny a wojsko

Ja podziwiam takie dziewczyny w wojsku smile

3

Odp: Dziewczyny a wojsko

Świetne! Szkoda, że jestem niesprawna. Popieram takie inicjatywy, bardzo popieram smile

4

Odp: Dziewczyny a wojsko

Warto mieć parę takich umiejętności, nawet niekoniecznie na wypadek wojny.

5

Odp: Dziewczyny a wojsko

Jak dla mnie to dziewczyny nie powinny taplać siew błocie i robić coś , co wymaga dużego wysiłku... Zostawmy to dużym chłopcom w mundurach.

6

Odp: Dziewczyny a wojsko

[quote=franczeska]Warto mieć parę takich umiejętności, nawet niekoniecznie na wypadek wojny.[/quote]
Dokładnie! Sprawność fizyczna, jaka jest w wojsku wymagana, umiejętność samoobrony i posługiwania się różnymi typami broni, rozpoznanie, orientacja w terenie, przeszkolenie na wypadek różnych zagrożeń - to pomaga ratować życie swoje i cudze w sytuacjach, w których nieprzeszkolona osoba mogłaby w dobrej wierze jeszcze bardziej narazić swoje i czyjeś bezpieczeństwo.

7

Odp: Dziewczyny a wojsko

Czasem to jest rodzinna tradycja - znam lekarza wojskowego, którego syn i córka są żołnierzami wyższego stopnia oficerskiego (ppłk), choć córka wcale nie wygląda na osobę o silnym charakterze... Ale widocznie uznała, że tam łatwiej jej będzie zrobić karierę niż w cywilu...