1

Temat: Dowcip dnia

Wrzucajcie na poprawę humoru!

- Jasiu - mówi nauczycielka w szkole - opowiedz, jak twoja mamusia spędziła Dzień Kobiet?
- O, bardzo dobrze, proszę pani! - Jaś na to. - Rano mamusia wstała wcześniej i zrobiła takie bardzo dobre śniadanie, znalazła dla tatusia nowy krawat i nową koszulę i jeszcze prędko przeprasowała mu spodnie, bo tatuś miał w pracy Dzień Kobiet, potem wysłałą nas do szkoły, potem poszła do pracy, potem wróciła z pracy z kwiatami i po drodze zrobiła takie większe zakupy, potem włożyła kwiaty do wazonu, potem prędko dała nam obiad, potem prędko pozmywała i posprzątała mieszkanie, potem przyszedł tatuś i przyniósł kwiaty, więc też dała mu obiad i włożyła kwiaty do wazonu, potem zakręciła sobie loki na głowie, potem rozpakowała te zakupy i zaczęła robić taką elegancką kolację, bo mieli przyjść goście, potem trochę pomogła nam zrobic lekcje, potem przyszli goście i mamusia włożyła kwiaty do wazonu i poustawiała mnóstwo rzeczy na stole, potem wyjęła z pieca takie bardzo dobre kurczaki, potem zrobiła dla wszystkich kawę i herbatę, potem goście poszli i mamusia posłała łóżka i przypilnowała, żebyśmy się umyli i poszli spać, potem to wszystko ze stołu posprzątała i pozmywała, i pozamiatała te szklanki, które się stłukły, i ten kawałek tortu, co zleciał, potem znalazła dla wszystkich ubrania na jutro, potem się umyła i położyła spać. A potem do mamusi przyszła Matka Boska.
- Jak to? - zdumiewa się nauczycielka. - Co ty mówisz, Jasiu? Jak to, Matka Boska...? Skąd wiesz?
- Sam słyszałem. Jak już mamusia się położyła, to ktoś wszedł do sypialni, a mamusia powiedziała: "O Matko Boska, jeszcze i ty...?!

2

Odp: Dowcip dnia

Stały sobie w parku dwa posagi, naga kobieta i nagi mężczyzna. Ustawiono je tak, że patrzyły na siebie wzrokiem, w którym można było odczytać nutę pożądania. I stały tak lata i dziesięciolecia całe, i w upał i w słotę, pod deszczem i w słońcu, pod opadającymi jesiennymi liśćmi i wśród wiosennych tulipanów. Aż pewnego dnia zjawił się w parku dobry anioł, spojrzał na posagi i powiedział:
- Za to, że tak dzielnie przez całe lata w tym parku stoicie, ożywię was na pół godziny. Będziecie mogli zejść z cokołu i zrobić, co tylko zapragniecie.
Cud się dokonał. Posągi zeszły z cokołu, chwyciły się za ręce i czym prędzej pobiegły w pobliskie krzaki, z których wkrótce zaczęły dobiegać pomruki i okrzyki rozkoszy. Wreszcie z krzaków ponownie wynurzyła się para posągów:
- Ach, jak cudownie było - rzekła kobieta.
- Tak, doprawdy to wspaniałe - odrzekł mężczyzna.
Obserwujący ich z uśmiechem anioł zauważył:
- Słuchajcie, minęło dopiero piętnaście minut, macie do dyspozycji jeszcze drugie tyle!
- To co, wracamy w krzaki? - zapytał mężczyzna.
- Tak, tak, musimy koniecznie to powtórzyć! - odparła kobieta.
- No dobrze, ale tym razem to Ty trzymasz gołębia, a ja mu będę robił na głowę!

3

Odp: Dowcip dnia

Okres przedświąteczny. Katechetka organizuje szopkę Bożonarodzeniową w kościele i rozdziela role:
- Krysiu - ty będziesz Matką Boską.
- Maciusiu - ty świętym Józefem.
- Rysio - ty będziesz barankiem.
... itp itd... aż w końcu przyszła koleś na 5-letniego Jasia:
- A ty Jasiu będziesz pastuszkiem...
- A kto to jest pastuszek?
- Hmm... jak by Ci to Jasiu wytłumaczyć... taki pan co mieszka na wsi.
- Rolnik?
- O właśnie! Rolnik Jasiu...
- Super - i po chwili pobiegł do stojących przed kościołem rodziców i mówi podniecony:
- Nie zgadniecie co będę robił w szopce świątecznej!
- Co Jasiu? Opowiadaj!
- Będę jeździł traktorem!

4

Odp: Dowcip dnia

Adwokat odwiedza swojego klienta w areszcie i mówi, że ma dla niego dwie wiadomości, dobrą i złą.
- No to wal pan tę złą.
- Niestety, ślady krwi znalezione na miejscu zbrodni wskazują, że to jest bezspornie pana krew.
- A ta dobra?
- Cholesterol i cukier ma pan w normie.

5

Odp: Dowcip dnia

Majster poucza budowlańców:
- Słuchajcie, jutro przyjeżdża komisja odbiorcza. Cokolwiek by się nie działo, udawajcie, że tak miało być.
Następnego dnia komisja ogląda budynek, a tu nagle łup - jedna ze ścian wali się z hukiem. Inspektorzy odskakują przerażeni, a stojący obok robotnik spokojnie spoglądając na zegarek oznajmia:
- No tak, 10.43. Wszystko zgodnie z harmonogramem.

6

Odp: Dowcip dnia

W samolocie do Chicago tuż po starcie blondynka przesiada się z klasy ekonomicznej do klasy biznes. Podchodzi do niej stewardessa.
- Czy mogę zobaczyć pani bilet?
Blondynka pokazuje bilet. Stewardessa:
- Niestety, pani bilet nie jest ważny w tej klasie, musi pani wrócić do klasy ekonomicznej.
Blondynka na to:
- Jestem piękną blondynką i będę tu siedzieć, aż dolecimy do Chicago!
Stewardessa poszła po pomoc do drugiego pilota.
Pilot przyszedł i mówi:
- Niestety, muszę panią poprosić o powrót do klasy ekonomicznej.
- Jestem piękną blondynką i będę tu siedzieć, aż dolecimy do Chicago!
Pilot wraca do kabiny i skarży się głównemu pilotowi.
Ten mówi:
- Poczekaj, moja żona jest blondynką, wiem jak z nimi rozmawiać.
Pilot udaję się do blondynki, szepce jej coś na ucho, po czym ona zabiera torebkę i wraca do klasy ekonomicznej.
Drugi pilot nie może się nadziwić:
- Jak ty to zrobiłeś?
- To proste, powiedziałem jej, że klasa biznesowa nie leci do Chicago.

7

Odp: Dowcip dnia

Żona wchodzi do łazienki w chwili kiedy mąż onanizuje się pod prysznicem...
- Co ty robisz!?... pyta z oburzeniem. Mąż nie zmieszanym głosem:
- To jest moje ciało i będę je mył tak szybko jak mi się podoba. big_smile

8

Odp: Dowcip dnia

Podobno prawdziwy:
Kilka dni temu dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Poinformowałam faceta od razu gdy wrócił z pracy. Zbladł i powiedział, ze musi się przejść na świeże powietrze.
Okłamał mnie 2 razy, nie wrócił to raz a dwa w Krakowie nie ma świeżego powietrza.

9

Odp: Dowcip dnia

Myśliwy widzi jelenia na polowaniu mierzy do niego i mówi do kolegi: Ten to już może pisać testament:)
Strzelił, jeleń uciekł, a kolega na to: Na pewno już pobiegł do notariusza:)