1

Temat: Lekkoduch czy już hazardzista?

Mężczyzna, lat 35 - raz w tygodniu w kasynie, gra w pokera i na automatach, przy czym regularność tego grania jest wg mnie trochę niepokojąca: nie odpuści żadnego tygodnia nawet jeśli w dzień jego grania jest mecz syna czy konkurs recytotatorski córki.

Czy to jeszcze "lekkoduch" czy już hazardzista?
Czy powinnam się bać?
Poczytałam trochę w sieci, i z jednej strony czuję sie pocieszona, bo wg [url]http://www.versusmed.pl/patologiczny-hazard[/url] :

[quote]...niektóre z osób grających nie są już w stanie samodzielnie regulować częstotliwości grania, czasu, jaki graniu poświęcają, czy wreszcie - kosztów ponoszonych w związku z graniem [/quote]

więc niby tak źle jeszcze nie jest, ale z drugiej strony jak się czyta, jak ONI potrafią to ukrywać...
Mam zacząć szpiegować czy jak?

2

Odp: Lekkoduch czy już hazardzista?

Najlepiej zrobić tak żeby nie miał kasy na hazard...

3

Odp: Lekkoduch czy już hazardzista?

Niestety hazard wciąga , szczególnie jak ktoś wygra  za pierwszym razem to mu się  wydaje że ma szczęście i zaczyna grać na coraz większe stawki, coraz więcej przegrywa, a potem chce to nadrobić.

4

Odp: Lekkoduch czy już hazardzista?

W mojej okolicy jest budka z tymi automatami , i jak widzę na brak klientów nie narzeka... Czyli problem jest prawie powszechny...

5

Odp: Lekkoduch czy już hazardzista?

Zależy kto na co chce wydawać pieniądze, ja sie w to nie angażuję, za rzadko się tu wygrywa...

6

Odp: Lekkoduch czy już hazardzista?

Tak jak dla mnie to hazardzista ,ja bym nie opuściła meczu syna ,czy konkursu  córki .A co z kasą czy rodzina na tym nie cierpi ?

7

Odp: Lekkoduch czy już hazardzista?

W sumie nawet jak teraz rodzina nie cierpi, to trzeba to zastopować, bo jest bardzo prawdopodobne, że niedługo zacznie cierpieć. A tak właściwie to skąd on ma tyle czasu, zeby grać? Mój to po pracy leci z wywieszonym językiem do domu, po drodze często na zakupy i w sumie to z trudem ostatnio znajduje czas na swoje hobby czy film ze mną. Nie wyobrażam sobie, że mógłby zaraz po pracy biec do kasyna czy do automatów i uważać to za ważniejsze od przedstawienia dziecka, czy urodzin... Chyba czas, żeby mu przypomnieć o priorytetach w życiu i skierować na terapię. Ale uzależnieni rzadko sami zdają sobie sprawę z powagi problemu... W każdym razie - trzymam kciuki za Ciebie.

8

Odp: Lekkoduch czy już hazardzista?

Gosia tacy ludzie nie zdają sobie sprawy ,że są uzależnieni nie chcą się leczyć ,bo nie widzą problemu .Widocznie nie ma nic do powiedzenia w domu Autisticart ,za wszelką cenę chce go zatrzymać

9

Odp: Lekkoduch czy już hazardzista?

Według mnie to hazardzista i skąd on bierze kasę ?bo taki biznes kosztuje

10

Odp: Lekkoduch czy już hazardzista?

Próbowałaś z nim rozmawiać ,bo nic na ten temat nie napisałaś ,co on na to ,nie mógłby na np 1 raz w miesiącu sobie chodzić ,bo szybko na pewno nie zrezygnuję .

11

Odp: Lekkoduch czy już hazardzista?

Jak dla mnie to już raczej hazardzista, zresztą samo granie w kasynach nawet od czasu do czasu to zwykłe marnotrawienie pieniędzy.

12

Odp: Lekkoduch czy już hazardzista?

W mojej okolicy są chyba ze trzy punkty z takimi grami, jakoś żaden nie upada, więc to musi być bardzo opłacalna działalność...

13

Odp: Lekkoduch czy już hazardzista?

Według mnie to podchodzi już pod uzależnienie od hazardu i warto byłoby pomyśleć  o jakiejś terapii.
Bo mimo iż częstostliwość jest mała to fakt, że nie odpuszcza ani jednego tygodnia świadczy o tym, że zyć bez tego nie może.
Pomyśl o terapi w prywatnym ośrodku dom-REHAB bo prowadzą tam tego typu terapie i wiele osób pozytywnie o nicch mówi

14

Odp: Lekkoduch czy już hazardzista?

To nałóg jak każdy inny i trzeba iść z tym na terapię...