Odp: I przed i po ślubie
my na szczęście oboje nie lubimy tv, nie mamy i wcale nam to nie przeszkadza
czasem zasypiamy przy radiu, które się potem wyłącza samo
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Strony Poprzednia 1 … 13 14 15 16 17 … 24 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
my na szczęście oboje nie lubimy tv, nie mamy i wcale nam to nie przeszkadza
czasem zasypiamy przy radiu, które się potem wyłącza samo
To tak jak ja. Kilka razy zdarzyło się, że oglądał, a ja usnęłam i bardzo mnie potem bolała głowa. Fajnie to się filmy w łóżku ogląda - przytulić się, przykryc i patrzeć razem.
Ciągle się tobie dziwię, że nie macie telewizora....ale skoro tak wam dobrze to super.
To wyłączanie jest ok.
Ja za to lubię ciszę przed zaśnięciem.
nie brakuje nam
serio...
a najlepiej było jak rodzice narzeczonego pytali co chcemy na ślub i mówią, może tv? - a ja zupełnie bezwiednie spojrzałam na nich takim błagalnym wzrokiem i mówię 'nieee... proszę tylko nie tv' aż się potem śmialiśmy wszyscy z tego
kurcze jak mają wybulić kilka tysięcy - no bo pewnie by nam kupili lepszy a nie gorszy i używany, to ja wolę coś czego nie wyniosę dzień po ślubie do piwnicy ...
Ja też. Chociaż ostatnio cisza wydaje mi się przerażająca... jak jest cicho i np. coś spadnie to boję się nawet spojrzeć co spadło...
nam ciuchutko brzęczy radio i mamy funkcję sleep, więc po 10, 20, 30, 60 lub 90 minutach się wyłącza, a mam tak ustawione że się wyłącza całkowicie, więc nawet zegarka nie widać na wyświetlaczu, to mniej prądu ciągnie
Tak, słyszałam, że te diody i godziny na dekoderach czy telewizorze to bardzo dużo prądu ciągną.
[quote=justyna]nie brakuje nam
serio...
a najlepiej było jak rodzice narzeczonego pytali co chcemy na ślub i mówią, może tv? - a ja zupełnie bezwiednie spojrzałam na nich takim błagalnym wzrokiem i mówię 'nieee... proszę tylko nie tv' aż się potem śmialiśmy wszyscy z tego
kurcze jak mają wybulić kilka tysięcy - no bo pewnie by nam kupili lepszy a nie gorszy i używany, to ja wolę coś czego nie wyniosę dzień po ślubie do piwnicy ...[/quote]
Ja bym mogła bez tv żyć. Mieszkając w internacie się oduczyłam. Mój facet nigdy w życiu, należy do tych, którzy mają non stop niemal włączony telewizor, nawet jeśli go nie oglądają, bo mu musi coś brzęczeć. Dla mnie to jest strata kasy i to ch... promieniowanie.
[quote=emilia_s292]Tak, słyszałam, że te diody i godziny na dekoderach czy telewizorze to bardzo dużo prądu ciągną.[/quote]
Ciągną.
Do dziś nie wiem jak osiągnąć kompromis w kwestii tv w sypialni. Na szczęście śpimy osobno - ja u siebie on u siebie, a jak mieszkaliśmy razem to szłam o innego pokoju (miałam wój pokój u niego w mieszkaniu). On twierdzi, że jak zamieszkamy razem to nie widzi żadnego problemu, żeby sypialnia była osobno i bez tv. Aha, trudno mi w to uwierzyć, hyba że będzie mnie usypiał jak dziecko i uciekał z kocem na kanapę.
u rodziców mojego telewizor gra non stop, nawet jak wszyscy wychodzą z domu albo siedzą przy uroczystym wigilijnym stole ........
na szczęście jemu nie potrzeba - pewnie się w domu rodzinnym naoglądał za wsze czasy
Na naukach przedmałżeńskich słyszałam o parze, która niby była ok, ale on lubił jak bylo w mieszkaniu chłodno, ona jak bardzo ciepło i tak się o to kłócili, a w końcu doszło do takiej awantury, że się rozeszli. No, przyczyn na pewno było więcej, ale okazało się, że ich nawyki są silnym punktem zapalnym. My oboje wolimy kiedy jest chłodno. Tylko ten telewizor - jego najlepszy przyjaciel.
Mój to tylko by grał na Ps3. Telewizor to bardziej dla córki. Ja tam wolę czytać książki.
Ja kocham ksiżki, jestem maniaczką. Gry uwielbiam, ale komputerowe. Lubimy się za to ścigać na PS, kiedyś emocje byly takie, że się pokłóciliśmy na wyścigach dla dzieci.
Ja z moim nie gram bo kiedyś wygrywałam z nim i się wściekał.
Indywidualna sprawa każdej pary.
a ja ostatnio kupiłam sobie jakieś dwie głupie książki w rossmanie po 10zł - takie do tramwaju, na których nie trzeba się specjalnie skupiać no i mój się śmieje że jakieś głupoty czytam
ale jak czytałam podróże z herodotem, to nie byłam w stanie przebrnąć przez to jadąc zatłoczonym metrem, a nad takimi czytadłami nie trzeba się zbytnio zastanawiać czasem trzeba przeczytać coś lekkiego ...
Ja kiedyś lubiłam czytać Harlequiny.....
to jak skończę czytać te dwie 'głupie' to Ci wyślę - jedna to 'coś pożyczonego' a druga 'okaleczona' - ta druga może być nawet ciekawa, bo ta pierwsza to takie typowe babskie czytadło
Ja mam mnóstwo książek Danielle Steel, bo też był okres że bardzo lubiłam je czytać. To tez typowo babskie ksiązki chociaż już nie takie głupkowate. Ja skończyłam czytać "Demon i Panna Prym" Coelhio. Teraz szwagierki córka podrzuciła mi Mikołajka.
Mikołajek rządzi
[url]http://www.amazonka.pl/promotion.bhtml?promotionid=125073816&gclid=CLO_5Pie7aICFVeX2AodWFyDcg[/url]
dużo tego... nic nie kojarzę - polecasz coś konkretnego?
Ostatnio edytowany przez justyna (2010-07-15 11:44:36)
Jak chcesz to mogę ci pożyczyć "Dom przy Hope Street" to opowieść o szczęśliwym małżeństwie. W Boże Narodzenie on ginie w tragicznym wypadku. On zostaje z 5 (chyba bo dawno to czytałam) dzieci i jest załamana i próbuje sobie z tym poradzić.
chętnie
ja Ci wyślę "coś pożyczonego" jeśli chcesz
to o rozterkach wieku średniego narratorką jest dziewczyna - akcja zaczyna się na dzień przed jej ... 30 urodzinami - no i głównie dlatego ja kupiłam
To coś dla mnie Trzydziestki górą!
Ok. to sobie wyślemy.
no wiem... dla mnie też
tylko ja za jakiś tydzień, bo kupiłam ją dwa dni temu i jeszcze do połowy nie doszłam...
Strony Poprzednia 1 … 13 14 15 16 17 … 24 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź