1

Temat: Videopogrzeb - nowy trend

Czy byłyście już na takiej uroczystości online? Co myślicie o tej formie pożegnania zmarłego?

2

Odp: Videopogrzeb - nowy trend

Dotąd tylko czasem oglądałam jakieś fragmenty transmisji pogrzebów ważnych osób w tv.... Ale to też jakiś sposób na pożegnanie bliskiej osoby w czasie obostrzeń przeciw epidemii... Lepiej tak uczestniczyć w pogrzebie niż wcale.

3

Odp: Videopogrzeb - nowy trend

Myślę, że to dobry pomysł, zwłaszcza w czasach zarazy. Poza tym też niektórzy zza wielkiej wody chcieliby uczestniczyć w ceremoniach, a nie zawsze mogą. I to się tyczy nie tylko pogrzebów, ale chrzcin, ślubów.

Kuzyn czy kuzynka mojej Przyjaciółki brali ślub na początku tej całej pandemii i wiecie, wtedy jeszcze nie wiadomo było czego się spodziewać i jak się przed tym bronić, więc obostrzenia były największe. To był ten czas, kiedy nie wolno było chodzić po ulicy więcej niż w dwie osoby i wszystko się nagle zamknęło. Oni mieli ślub już zaklepany, no głupio rezygnować. Wzięli ślub w maseczkach, przy świadkach, bez gości. Cała ceremonia była nagrywana dla bliskich. Życzenia od gości dla młodej pary też na wideo. Pomysł dobry. Imprezę jeszcze kiedyś pewnie zrobią.

4

Odp: Videopogrzeb - nowy trend

Możliwe też, że po pandemii przyjmą się bardziej kameralne uroczystości, bo ludzie zobaczyli, że w mniejszym gronie też można zrobić wesele czy komunię.... A nagrywanie pogrzebu czy transmisja to dla mnie trochę dziwna sprawa, bo jednak bliskich powinniśmy żegnać osobiście...

5

Odp: Videopogrzeb - nowy trend

Też byłabym za tym, żeby oddać szacunek Zmarłemu osobiście, przechodząc z Nim jego ostatnią drogę...

6

Odp: Videopogrzeb - nowy trend

Dla mnie to też jest oczywiste, że to najwłaściwszy sposób, tylko że niektórzy tak bardzo chcą pożegnać jednych bliskich, że narażają innych bliskich swoją obecnością. Mamy szczególny okres. Ciotka znajomej przybyła na pogrzeb, mimo że jej mąż tego samego dnia otrzymał wynik pozytywny na obecność wirusa. Kilkoro ze starszych uczestników pogrzebu zachorowało przez nią. Pogrzebów mogło być dzięki tej pani więcej. Ja na jej miejscu trzymałabym się na uboczu i pożegnałabym się jak już ludzie się rozejdą.

A kiedy granice są zamknięte i ktoś jednak chciałby uczestniczyć w ceremonii, albo sam podlega kwarantannie i nie jest dla niego wystarczające, że kiedyś odwiedzi grób, zależy mu na tym, aby być tam dokładnie wtedy, to myślę, że to nie jest najgorsze rozwiązanie. Trochę jakby zbyt nowoczesne, a pogrzeby zawsze mają dla mnie atmosferę tradycyjnego obrzędu, ale jeśli komuś bardzo zależy... Gdyby chowano kogoś bardzo bliskiego dla mnie i naprawdę nie mogłabym tam być, to chyba jednak chciałabym zobaczyć.