1

Temat: On ma długi i pracuje za granicą - czy czekanie ma sens?

W ostatnim czasie poznałam kogoś kto wydaje się idealny dla mnie. Ma cechy, których szukam ale niestety okazało się, że ma też wielki problem. A mianowicie spłaca długi. Początkowo myślałam, że za pół roku będzie już na stałe w Polsce. Myślałam tak, ponieważ nie znałam sytuacji. Facet pracuje 3 tygodnie za granicą a na tydzień przyjeżdża do Polski i tak co miesiąc. Natomiast dług jest tak wielki, że będzie go spłacał jeszcze 3 lata jak dobrze pójdzie. W każdym tygodniu pracuje w innej miejscowości więc też przenoszenie się z nim po to żeby tam pracować nie miałoby sensu ponieważ i tak rzadko byśmy się widywali. Zresztą bym nie chciała. Nie wyobrażam sobie, żebym swojego chłopaka oglądała cały rok raz w miesiącu. Wydaje mi się, że jakby trafiła się oferta bardziej płatna to można by przyspieszyć proces spłacania ale nie wiem o ile, przy pomyślnych wiatrach i zarobkach 5 tys euro do 1.5 roku. Na razie jeszcze mało się znamy ale mi na nim zależy. I teraz nie wiem czy mam odpuścić bo dla mnie to za trudne czy liczyć na cud, że się to da spłacić w półtora roku to tyle wytrzymam widując go tylko raz w miesiącu i oczywiście mogę też czasem go odwiedzać. Proszę o poradę, co byście zrobiły w mojej sytuacji?

2

Odp: On ma długi i pracuje za granicą - czy czekanie ma sens?

A masz pewność, że on mówi Ci całą prawdę? Z czego wzięły się te długi? Z hazardu np. czy wyniknęły naprawdę z jakiejś potrzeby? Pamiętaj,że kiedyś sytuacja może się powtórzyć...
Zrób bilans tego, co oni wiesz na + i na-. Jeśli plusy przysłaniają minusy, to moim zdaniem warto czekać - jeśli nie -  lepiej że wcześniej go zostawisz...

3

Odp: On ma długi i pracuje za granicą - czy czekanie ma sens?

Facet, który jest daleko i ma nierozwiązane problemy - to naprawdę skomplikowana sprawa... Ale czy życie jest proste? Same byśmy nie chciały, żeby ktoś nas skreślił za nasze błędy, prawda? Ja bym poczekała z pół roku jak sytuacja się rozwinie.

4

Odp: On ma długi i pracuje za granicą - czy czekanie ma sens?

Gdybym widziała, że coś robi aby poprawić swoją sytuację, spłaca długi, jest zaradny -  czekałabym.. Ale nie na to, że on ciągle będzie tam pracował i przyjeżdżał co parę miesięcy, ale poszukałabym możliwości by być razem - czy tu, czy tam.