26

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Brakuje wielu rzeczy, od poczucia że jest wspierająca rodzina, po zwykłe dzień dobry na ulicy od kogoś znajomego.
Tu panuje takie poczucie tymczasowości istnienia,  człowiek czeka na okazję żeby jechać do kraju, często myśli o tym, żeby wrócić nas stałe... Święta są taką okazją, kiedy szczególnie chce się być z bliskimi, poczuć że jest ktoś, kto na nas tam czeka...

27

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Najbardziej brakuje mi polskiego jedzenia, smaków znanych od lat, kojarzących się z beztroskim dzieciństwem, z babcią i mamą. Polska kojarzy mi się ze zdrowym , smacznym jedzeniem, którego nie ma bogate zachodnie społeczeństwo. Oni nie znają naszych pierogów, ogórków kiszonych, pierników, jedzą plastikowe gotowe jedzenie,którego nie znoszę i zawsze jak wracam do kraju to zajadam się tylko naszymi pysznościami żeby mieć co wspominać przez kolejne miesiące...

28

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Najbardziej brakuje mi mojej przyjaciółki, rozmów z nią, plotek na każdy temat i czasu, który w jej towarzystwie nigdy nie jest stracony!

29

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Oczywiście najbardziej brakuje mi rodziny, rodziców i siostry, z którymi zawsze można było porozmawiać, poradzić się, a teraz kiedy są daleko jestem zdana tylko na siebie, a przyjazdy co 3-4 miesiące i na święta to za mało żeby omówić  z nimi to wszystko, co naprawdę ważne...

30

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Przedewszystkim brakuje mi mojego miasta, ludzi, których znam i których obecności w moim życiu nie doceniałam dopóki nie wyjechałam z kraju... Kontakt przez FB to nie to samo co wyjść razem, pogadać, pośmiać się. Dawno już nigdzie nie wychodziłam, bo tu nie bardzo jest z kim,  albo nie ma czasu lub zwyczajnie się nie chce po pracy.

31

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Zdecydowanie brakuje mi czasu dla siebie, w Londynie on płynie tak szybko, większość czasu poświęcam na pracę i tak kolejne tygodnie przeciekają mi przez palce. Dopiero co były wakacje, a już zima i święta, nawet nie zauważam jak jak jestem starsza o kolejny rok. Im więcej mam obowiązków tym szybciej czas ucieka i ma tylko jedną zaletę, jest coraz bliżej do kolejnego przyjazdu do Polski i spotkania z rodzinką:)

32

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Czego tu brakuje? Właściwie wszystkiego, bo za pieniądze nie kupi się tego , co tracimy będąc daleko od rodziny, tych chwil,które byśmy mogli razem spędzić, przeżyć, które nie będą nam dane, bo nie ma przy nas kogoś bliskiego...

33

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Najbardziej brakuje mi ciast mojej mamy:) Gdy przychodzi niedziela to z utęsknieniem wspominam nasze popołudniowe posiadówki z pysznym ciastem i herbatką... Sama nie potrafię ani tak dobrze piec ani gotować, więc żeby znów ich spróbować muszę czekać do kolejnego przyjazdu do Polski..

34

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Mi najbardziej brakuje mojego chłopaka, niestety na razie musi zostać w Polsce przynajmniej do czerwca, do obrony magisterki... Codziennie mamy ze sobą kontakt a na święta nawet do mnie przyjechał, ale oczywiście chciałoby się mieć go na stałe przy sobie. jakoś musimy przetrwać te pół roku...

35

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Za granicą nie ma takiego jak w Polsce poczucia stabilizacji. Nie chcę tu zostać na resztę życia, więc nie planuję zakupu mieszkania, a na wynajmowanym jest ta niepewność ile się jeszcze pomieszka, czy nie trzeba będzie zmienić, albo przeprowadzać się bo trafi się lepsza praca. To jest życie na walizkach, w ciągłej niepewności jutra...

36

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Przez dwa lata mieszkałam we Włoszech, ale wróciłam, bo serce wyrywało mi się...do siebie hmm
Na obczyźnie czułam się po prostu obco, miałam wrażenie, że to czas wyrwany z życia, że stoję w miejscu i tylko czekałam na powrót - szczególnie w Święta to poczucie wyobcowania dawało mi się we znaki - owszem, było polskie jedzenie, trochę rodziny, kolędy, Kevin sam w domu, nawet choinka i opłatek - wszystko to dawało się załatwić...Ale brakowało najwazniejszego - atmosfery, świątecznego nastroju i radości, tej szczególnej bożonarodzeniowej radości. Szczególnie w te grudniowe dni strasznie mi sie tęskniło za mamą, babcią, bratem, za śniegiem i kolędnikami hmm Za tym szczególnym ciepłem w serduchu, na które czeka się cały rok...

37

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Za granicę wyjeżdżałam ze złamanym sercem, po rozstaniu z narzeczonym, miałam nadzieję że tam kogoś poznam, niestety... Poznaję głównie cudzoziemców z inną mentalnością, więc brakuje mi tu prawdziwej bratniej duszy, kogoś naprawdę bliskiego, z kim chciałabym stworzyć trwały związek i osiąść tu na stałe...

38

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Za granicą brakuje mi polskości, a Polacy którzy tu mieszkają, najczęściej chcieliby żeby ich nie kojarzyć z naszym krajem... Ja tego nie rozumiem, sama nie spotkałam się ze złą oceną z powodu tego że jestem z Polski, i dlatego uważam że emigrantom brakuje patriotyzmu,zbyt imponuje im to co obce, nie doceniają swojego kraju.

39

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Będziecie się pewnie śmiać, ale będąc za granicą najbardziej mi brakuje polskich lasów i niedzielnego pójścia na spacer czy na grzyby. mamy wielki skarb w postaci państwowych lasów ze wstępem prawie bez ograniczeń, za granicą to jest rzadkość...

40

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Najdłużej byłam za granicą 3 miesiące, we wczesnych latach 90, więc jakąś tam tęsknotę za bliskimi rekompensowały mi sklepy,  których było po prostu wszystko, czego jeszcze nie było w naszych sklepach. Dzisiaj, kiedy to wszystko można już dostać tutaj, pewnie tęsknilabym bardziej, ale póki co nie wybieram się na emigrację;)

41

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Najbardziej brakuje mi coniedzielnych obiadków u mamy i Jej wsparcia, rozmowy, przytulenia, chociaż jestem już dorosła to dla Niej zawsze jestem dzieckiem o które się ciągle martwi... Każdy mój przyjazd do kraju wiąże się z radością witania i smutkiem kiedy znów trzeba się żegnać...

42

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Zawsze w obcym mieście się gubię, nie mam orientacji w terenie. A za granicą  to jest jeszcze trudniejsze, przez barierę językową. Dlatego tam mi zawsze brakuje tej pewności, że trafię na czas w dane miejsce, że dogadam się bez problemów,  pytając o drogę, itp. W Polsce nie mam z tym żadnego problemu, a za granicą - kolosalny...

43

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Najbardziej brakowało mi dobrego chleba i innych przysmaków do których byłam przyzwyczajona w domu, a przede wszystkim żywności mniej przetworzonej, chociaż muszę przyznać, że emigracja otworzyła mi oczy na nowe smaki kulinarne.
O braku rodziny i bliskich, nie muszę chyba wspominać, bo jest jeden z największych problemów związanych z dłuższą emigracją. I nie tylko w Święta jest to dość dotkliwy problem.
Brakowało mi wielu sprawdzonych polskich kosmetyków i musiałam od nowa stawiać kroki w zagranicznych drogeriach – metodą prób i błędów, co wielokrotnie moja skóra przeżyła dość dotkliwie.
Ale największym zaskoczeniem był dla mnie brak wspólnego kontekstu kulturowego – np.: tych samych dobranocek oglądanych w dzieciństwie, kontekstu historycznego, a tym samym wspólnych punktów odniesienia. Mimo, że miałam wielu przyjaciół, to różniliśmy się diametralnie spojrzeniem na świat i na życie – w pewnym sensie to było piękne, ale na dłuższą metą jest to dość sporym wyzwaniem.

44

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Sama nie jestem emigrantką ale smak tęsknoty znam...Polacy za granicą mogą tęsknić za zima,za jedzeniem,czy za samym poczuciem bycia "u siebie", ale to nic w porównaniu za tęsknotą za człowiekiem,którego się kocha. Mój chłopak nie mieszka w Polsce już od wielu lat i tam gdzie jest teraz czuje się dobrze, przyzwyczaił się i to tam jest już jego dom. Wracać nie zamierza, ja dołączę do niego i wcale nie stanowi dla mnie problemu. Rozumiem tęsknotę za rodziną, jednak to jakoś zniosę,jednak tęsknota za ukochanym jest najsilniejszą z tęsknot. Bo to z nim chcę spędzić życie i jego najbardziej potrzebuję mieć u swojego boku. To,że wyprowadzamy się od rodziców jest naturalną koleją rzeczy...jednak związek na odległość już tak naturalny nie jest. Ale od razu napiszę,że się da ! Jak się kocha da radę wytrzymać wszystko! Warunek jest jeden kochać i starać się muszą obie osoby. Oprócz wielu minusów taki związek ma swoje plusy : taka próba niesamowicie pogłębia relację i scala ludzi,na pewno weryfikuje uczucia,sprawia,że stajemy się bardziej pewni (uczucie musi być niesamowicie silne skoro nie chcemy nikogo innego blisko),uczy cierpliwości i samodyscypliny,czasem trzeba z czegoś zrezygnować i np zamiast imprezy wybrać skypa (co dla nas jest rzeczą naturalną i nie stanowi problemu),nauczyliśmy się dbać o związek i o samych siebie,spędzamy ze sobą jak najwięcej czasu,rozmowy po przebudzeniu,w dzień,wieczorem i wspólne zasypianie,mówienie sobie wszystkiego i robienie ze sobą wszystkiego. Cieszymy się z każdej chwili razem i czekamy na spotkania oraz na wspólne zamieszkanie. Wiemy,że związek na odległość w końcu przerodzi się w związek, w którym będziemy fizycznie blisko już cały czas. Póki co tęsknota jest niesamowicie silna. Święta z rodziną- tak fajnie...ale brakowało mi tej najważniejszej osoby,przez co nie cieszyłam się z nich w pełni. A najbardziej denerwujące są komentarze w stylu "jak wy tak wytrzymujecie"," a czemu teraz nie przyjechał","znowu siedzisz w telefonie/przy komputerze", na które już przestałam reagować. Jednak wystarczy chwila rozmowy z nim i już jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie,wystarczy,że na mnie spojrzy i już wiem,że warto ,bo kochamy się najmocniej na świecie <3 Moim zdaniem wszystko się da znieść,ale najtrudniejsza jest rozłąka z ukochanym a dla rodziców podejrzewam,ze rozłąka także z dzieckiem. Pary i małżeństwa zawsze powinny być razem i powinny dążyć do tego,by jak najszybciej mieszkać wspólnie,dlatego jeśli ktoś się juz zaaklimatyzuje w nowym kraju,powinien ściągnąć do siebie partnera i dzieci( jeśli je ma).

45

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Czy w amerykańskim "raju" może czegokolwiek brakować? Pozornie wszystko jest pięknie -zapierające dech w piersiach cuda natury, cudowne piaszczyste plaże, potężne ośnieżone szczyty, lato zimą, zima latem, wszystko dostępne na wyciągnięcie ręki lub na wyciągnięcie biletu na samolot. Niby jest "Christmas", czy raczej, poprawnie politycznie, "Holidays", świętowane w zasadzie już od połowy września, tysiące migocących światełek, przepiękne świąteczne dekoracje, dywany purpurowych "gwiazd betlejemskich"... Pozornie jest pięknie... jednak brakuje, szczególnie w świątecznym czasie, tego "czegoś", trudnego do nazwania, trudnego do określenia. Może brakuje ducha Świąt, brakuje zapachów, które w tutejszej formie nie pachną tak samo - a niby wanilia jest "prawdziwsza" i pomarańcze bardziej dojrzałe... A jednak jest pustka, której nie wypełni "mix piernikowy" czy czerwono-zielone chipsy... Ta pustka, to świadomość oderwania od swoich korzeni, to świadomość funkcjonowania w miejscu, które nie jest "moje", mimo domu, mimo męża i dzieci. Brakuje mi tego czegoś "mojego", poczucia, że jestem w miejscu, z którym łączą mnie lata różnych doświadczeń i przeżyć. Trudno to ubrać w słowa, to tak, jakby zgubić jeden malutki kawałek puzzle i dorobić w jego miejsce inny, pozornie pasujący, a jednak nie będący tą oryginalną częścią układanki... Tego właśnie najbardziej brakuje mi w "raju" i ani szum oceanu ani kołyszące się na horyzoncie palmy nie są w stanie tego zrekompensować, bo można być "obywatelem świata", można sie przystosować i dopasować, jednak zawsze gdzieś w głębi jest się związanym z miejscem, z którego pochodzimy i w którym dorastaliśmy.

46

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

Ja juz wrocilam, ale przez te wszystkie lata w Londynie, gdzie srednia temperatura zima wynosila +8 stopni najbardziej brakowalo mi zimy: mrozu, lodu, zadymek snieznych, platkow sniegu wirujacych w swietle latarni ulicznych. Co roku przylatywalam na swieta, miedzy innymi po to, zeby sie te kilka dni porzadnie wymrozic, dopiero wtedy odzyskiwalam pelnie sil. Teraz tez jestem w Polsce, ale juz nie wracam deszczowego grudnia/stycznia/lutego w Anglii.

47

Odp: Czego najbardziej brakuje Wam na obczyźnie?

To teraz i u nas pogoda angielska jest zimą, bo mrozu to nie uświadczyliśmy za wiele:)