Trudno dziś wyobrazić sobie świat bez Facebooka. Przez lata miał być symbolem wolności w internecie – miejscem, które łączy ludzi, przyspiesza przepływ informacji i pozwala mówić o rzeczach, o których wcześniej milczano.
Dlatego doskonale rozumiem Sarah Wynn-Williams, autorkę książki Bezwzględni. O władzy, chciwości i upadku ideałów największego portalu społecznościowego. Ona też w to wierzyła. Przez ponad rok walczyła o pracę w Facebooku, bo chciała być częścią technologicznej rewolucji i naprawdę wierzyła, że dzięki tej firmie można zmieniać świat na lepsze. Dopiero z czasem zobaczyła, jak bardzo ideały rozmijają się z rzeczywistością.
Ta książka to opowieść z samego środka jednej z najpotężniejszych firm technologicznych świata. Sarah pracowała blisko najwyższego kierownictwa – Marka Zuckerberga i Sheryl Sandberg – i po latach postanowiła opowiedzieć, jak naprawdę wyglądało życie w tej korporacji.
I powiem szczerze: momentami czyta się to jak thriller.
Autorka opisuje kulisy pracy w firmie, w której – jak twierdzi – mobbing, seksizm i toksyczna kultura korporacyjna były tylko początkiem problemów. W książce pojawiają się także kulisy największych afer związanych z Facebookiem, m.in.:
wykorzystywania danych użytkowników i kampanii dezinformacyjnych, które miały wpływ na wybory w USA,
przyzwolenia na szerzenie nienawistnej propagandy w Mjanmie, która przyczyniła się do przemocy i tragedii na ogromną skalę,
współpracy z chińskim reżimem przy narzędziach cenzury oraz udostępnianiu danych użytkowników.
Najbardziej szokujące jest jednak to, że po publikacji książki Facebook wytoczył autorce proces, a ona sama dostała zakaz publicznego mówienia o swojej historii.
To jedna z tych książek, które naprawdę zmieniają sposób patrzenia na wielkie firmy technologiczne i na to, jak ogromny wpływ mają one na nasze życie.
Nic dziwnego, że – jak zauważa dziennikarka Sylwia Czubkowska – Mark Zuckerberg raczej nie chciałby, aby ta książka trafiła do jak największej liczby czytelników.
„Financial Times” napisał krótko: „Książka, która ujawnia wszystkie tajemnice”.
A „The Washington Post” trafnie zauważył, że czyta się ją jak pikantne wspomnienia z biura… tylko że zamiast zwykłej firmy mamy tu jedną z najpotężniejszych korporacji na świecie.
Jeśli interesuje Cię, jak naprawdę działa Dolina Krzemowa i co dzieje się za kulisami wielkich platform społecznościowych, to naprawdę warto po tę książkę sięgnąć.