Dlaczego mężczyźni unikają badań kontrolnych? Powód może być bardziej psychologiczny, niż myślimy
dodał: Marta Dudzińska
„Nic mi nie jest, więc po co mam iść do lekarza?” – to zdanie zna chyba każda kobieta, która próbowała namówić partnera, tatę, brata czy dorosłego syna na zwykłe badania kontrolne. Mężczyzna może przez lata funkcjonować bez większych problemów, a na propozycję morfologii czy wizyty kontrolnej reagować jak na niepotrzebny obowiązek. Czasami naprawdę nie czuje potrzeby, czasami odkłada temat „na później”, a czasami po prostu nie chce wiedzieć.
Dlaczego tak trudno przekonać niektórych mężczyzn, że profilaktyka nie jest przesadą, tylko sposobem na wcześniejsze zauważenie problemu?
„Przecież dobrze się czuję” – dlaczego to nie wystarcza?
Jedną z największych pułapek jest utożsamianie dobrego samopoczucia ze zdrowiem. Jeśli nic nie boli, łatwo uznać, że nie ma powodu, by cokolwiek sprawdzać. Tymczasem badania profilaktyczne mają właśnie tę specyfikę, że nie zawsze wykonuje się je dlatego, że coś nam dolega. Ich sens polega również na wykrywaniu nieprawidłowości, zanim pojawią się wyraźne objawy.
W przypadku części chorób pierwsze sygnały mogą być bardzo niespecyficzne albo długo pozostawać niezauważone. Dlatego podejście „pójdę, kiedy coś zacznie mnie boleć” może oznaczać przegapienie momentu, w którym problem był łatwiejszy do wykrycia lub leczenia. To nie jest argument za wykonywaniem każdego możliwego badania co kilka miesięcy. Chodzi o rozsądną profilaktykę dopasowaną do wieku, płci, czynników ryzyka i zaleceń lekarza.
Czy mężczyźni rzeczywiście bardziej unikają lekarza?
Statystyki z wielu krajów wskazują, że mężczyźni korzystają z części usług profilaktycznych i opieki zdrowotnej rzadziej niż kobiety. W Polsce również obserwuje się różnice w korzystaniu ze świadczeń zdrowotnych między kobietami i mężczyznami. Nie oznacza to jednak, że istnieje jeden „męski gen niechęci do lekarza”. Przyczyny są znacznie bardziej złożone.
Znaczenie mają m.in. styl życia, wiek, dostęp do opieki, wcześniejsze doświadczenia medyczne, wiedza o profilaktyce, sposób postrzegania własnego zdrowia oraz przekonania dotyczące męskości.
I właśnie ten ostatni element jest szczególnie ciekawy.
Czy „dam sobie radę” może utrudniać dbanie o zdrowie?
W wielu kulturach chłopców uczy się, że powinni być odporni, samodzielni i nie narzekać. Ból znosić, problem rozwiązać, emocje zachować dla siebie. Taki model może być pomocny w niektórych sytuacjach, ale w przypadku zdrowia ma swoją ciemniejszą stronę.
Jeśli ktoś przez lata słyszy, że „prawdziwy facet nie marudzi”, może zacząć traktować wizytę u lekarza jako przyznanie, że coś jest z nim nie tak. A przecież profilaktyka jest właściwie przeciwieństwem bezradności.
Pójście na badanie nie oznacza: „jestem chory”. Oznacza: „chcę wiedzieć, co się ze mną dzieje”. To zupełnie inna perspektywa.
Dlaczego bardziej boimy się wyniku niż samego badania?
Jest jeszcze jeden, bardzo ludzki powód: unikanie informacji. Dopóki nie wykonamy badania, możemy powiedzieć sobie: „Pewnie wszystko jest w porządku”. Wizyta u lekarza oznacza natomiast możliwość usłyszenia czegoś, czego nie chcemy usłyszeć. Dlatego odkładanie badań może być sposobem radzenia sobie z lękiem.
To działa krótkoterminowo. Nie robimy badania → nie musimy się martwić wynikiem → przez chwilę czujemy ulgę. Problem polega na tym, że temat nie znika. Wraca przy każdym kolejnym przypomnieniu, bólu czy artykule o zdrowiu. Z czasem samo badanie może wydawać się jeszcze bardziej stresujące.
Unikanie pozwala więc chwilowo zmniejszyć napięcie, ale nie rozwiązuje źródła niepokoju.
A może problemem jest po prostu brak czasu?
Czasami najbardziej psychologiczne wyjaśnienie jest bardzo proste: praca, obowiązki, rodzina, dzieci, codzienne sprawy. Mężczyzna może rzeczywiście uważać badania za ważne, ale jednocześnie ciągle odkładać je na później. „Zrobię w przyszłym miesiącu” może oznaczać miesiące albo lata. Profilaktyka przegrywa wtedy z tym, co pilniejsze.
Co ciekawe, zdrowie często trafia na sam dół listy właśnie dlatego, że nie daje natychmiastowego poczucia nagrody. Zrobienie zakupów, wysłanie maila czy naprawienie samochodu daje konkretny efekt. Badanie kontrolne daje przede wszystkim informację, że na ten moment warto nadal o siebie dbać.
To mało spektakularna nagroda. A jednak bardzo cenna.
***
Nie każdy mężczyzna unika badań z powodu lekceważenia zdrowia. Czasem stoi za tym przekonanie, że skoro nic nie boli, nie ma problemu. Czasem brak czasu, czasem lęk przed wynikiem, a czasem bardzo głęboko zakorzenione przekonanie, że „trzeba być twardym i dawać sobie radę”. Warto jednak odwrócić tę logikę. Troska o zdrowie nie odbiera siły – przeciwnie, jest jednym ze sposobów odpowiedzialnego dbania o siebie i bliskich. A kobieta nie powinna być osobistym systemem przypominania o morfologii, ciśnieniu i wizycie u lekarza. Zdrowie dorosłego człowieka nie powinno być kolejnym obowiązkiem, który ktoś musi za niego pilnować.
Polecamy również:
![]() |
Nowy kod męskości redefiniuje wizerunek mężczyzny |
![]() |
Dlaczego mężczyźni uwielbiają nowoczesne gadżety? |
![]() |
Dlaczego mężczyźni przeceniają swoją inteligencję? |








