Dlaczego media straszą zamiast informować? Jak media budują strach i manipulują emocjami

Avatar photo
17 grudnia 2025,
dodał: Marta Dudzińska

Żyjemy w świecie, w którym hasło bezpieczeństwo pojawia się częściej niż kiedykolwiek, a jednak rzadko daje poczucie spokoju. Włączamy wiadomości, przeglądamy portale, słuchamy rozmów i… zamiast ukojenia czujemy lęk. Wojna za granicą, kryzysy gospodarcze, napięcia społeczne – to wszystko podawane jest w formie, która ma wstrząsnąć, przyciągnąć, zatrzymać uwagę.

Z jednej strony pragniemy być poinformowane, z drugiej coraz częściej łapiemy się na tym, że codzienny kontakt z mediami wywołuje niepokój, rozdrażnienie i poczucie bezsilności. Paradoksalnie im więcej mówi się o bezpieczeństwie, tym mniej go czujemy.

Strach sprzedaje się najlepiej

Nie jest tajemnicą, że media od dawna operują emocjami, a strach jest jedną z najsilniejszych. To on zatrzymuje nasz wzrok na nagłówku, każe kliknąć, otworzyć, posłuchać. Mechanizm ten doskonale opisali badacze komunikacji: silne emocje zwiększają zaangażowanie odbiorcy, a to przekłada się na wyniki, zasięgi i reklamodawców. Dlatego pojęcie „bezpieczeństwa” często pojawia się w kontekście jego zagrożenia, bowiem to budzi większe emocje niż komunikat o spokoju. Psychologia mediów mówi o zjawisku negativity bias – naturalnej tendencji człowieka do silniejszego reagowania na negatywne bodźce niż pozytywne. Nic więc dziwnego, że informacje o niebezpieczeństwie, kryzysach czy napięciach geopolitycznych pojawiają się znacznie częściej niż te, które mogłyby nas uspokoić. To, co nas niepokoi, utrzymuje nas przed ekranem.

Warto jednak pamiętać, że ten stały dopływ negatywnych treści nie pozostaje bez wpływu na psychikę. Badania Uniwersytetu Stanforda pokazały, że długotrwałe wystawienie na przekazy alarmistyczne zwiększa poziom kortyzolu, hormonu stresu, nawet u osób, które same nie doświadczają zagrożenia. W efekcie zaczynamy postrzegać świat jako mniej stabilny i bardziej wrogi, niż jest w rzeczywistości. Media często nie kłamią, ale dobierają fakty w taki sposób, aby emocjonalny przekaz był silniejszy od realnej proporcji zdarzeń.

Kiedy informacja staje się narzędziem kontroli

Strach ma swoją funkcję – w niewielkiej dawce motywuje do działania i ostrożności. Jednak w nadmiarze staje się narzędziem manipulacji i kontroli. W kontekście sytuacji geopolitycznej Polski, medialne narracje często skupiają się na zagrożeniach: wojna, migracje, brak stabilności, ryzyko gospodarcze. Ma to swój cel – utrzymać społeczeństwo w stanie czujności, a jednocześnie w poczuciu zależności od tych, którzy wiedzą więcej. To subtelny mechanizm: kiedy się boimy, szukamy autorytetu, który nam powie, co robić. A kto ma głos? Ci, którzy pokazują nam świat w czarno-białych barwach.

Trzeba też przyznać, że w erze mediów społecznościowych granica między informowaniem a sianiem paniki coraz bardziej się zaciera. W sieci rywalizują nie tylko stacje telewizyjne, ale też tysiące mniejszych twórców, którzy wiedzą, że dramat i strach klikają się najlepiej. W tym natłoku łatwo zgubić proporcje i wiarę w zdrowy rozsądek. Często nie zdajemy sobie sprawy, że codzienne chłonięcie alarmujących treści może zniekształcić nasz obraz rzeczywistości – prowadząc do zjawiska nazywanego mean world syndrome, czyli przekonania, że świat jest znacznie bardziej niebezpieczny, niż faktycznie jest.

Jak odzyskać spokój w epoce alarmu? Nie chodzi o to, by przestać śledzić wiadomości. Chodzi o to, by robić to świadomie. Ograniczanie czasu spędzanego na portalach informacyjnych, wybieranie sprawdzonych źródeł, a przede wszystkim – zachowanie dystansu, to dziś podstawowe umiejętności higieny psychicznej. Zamiast chłonąć każdy tytuł z wykrzyknikiem, warto nauczyć się czytać między wierszami. Możemy też szukać równowagi – świadomie wybierać treści budujące, nie tylko alarmujące. Świat nadal ma w sobie dużo dobra, tylko trudniej je zauważyć, gdy w tle nieustannie brzmi medialny sygnał ostrzegawczy.

Polecamy również:

Filofobia – paniczny lęk przed miłością i jak sobie z nim radzić

Dlaczego motyle kochamy, a ćmy nas przerażają? 

Kiedy stany lękowe paraliżują życie – jak szukać pomocy



FORUM - bieżące dyskusje

jaki nastrój macie dziś...?
Oj, ból głowy potrafi uprzykrzyć dzień. Coś o tym wiem, niestety.
Black Friday
Fakt, można trafić świetne okazje przy likwidacji. Jak tam dziewczyny, skorzystałyście na tegorocznym Black Friday?
Wędkowanie
To rzeczywiście może być trudne, choć podobno ta "cisza" natury ma relaksujące działanie.
Pochwalcie się ostatnimi zakupami :…
Brzmi jak coś milutkiego i ciepłego. Jaki kolorek tego zestawu?

Preferencje plików cookies

Inne

Inne pliki cookie to te, które są analizowane i nie zostały jeszcze przypisane do żadnej z kategorii.

Niezbędne

Niezbędne
Niezbędne pliki cookie są absolutnie niezbędne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie zapewniają działanie podstawowych funkcji i zabezpieczeń witryny. Anonimowo.

Reklamowe

Reklamowe pliki cookie są stosowane, by wyświetlać użytkownikom odpowiednie reklamy i kampanie marketingowe. Te pliki śledzą użytkowników na stronach i zbierają informacje w celu dostarczania dostosowanych reklam.

Analityczne

Analityczne pliki cookie są stosowane, by zrozumieć, w jaki sposób odwiedzający wchodzą w interakcję ze stroną internetową. Te pliki pomagają zbierać informacje o wskaźnikach dot. liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Funkcjonalne

Funkcjonalne pliki cookie wspierają niektóre funkcje tj. udostępnianie zawartości strony w mediach społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcjonalności podmiotów trzecich.

Wydajnościowe

Wydajnościowe pliki cookie pomagają zrozumieć i analizować kluczowe wskaźniki wydajności strony, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia dla użytkowników.