Strasznie piękny fakt autentyczny – czyli błędne oksymorony i pleonazmy w mowie codziennej
dodał: Marta Dudzińska
Język żyje razem z nami. Zmienia się, upraszcza, przejmuje modne zwroty i dostosowuje do codziennych rozmów. Właśnie dlatego wiele błędów językowych przestaje być zauważanych — słyszymy je tak często, że zaczynają brzmieć całkowicie naturalnie. Niektóre wyrażenia powtarzamy automatycznie od lat, inne przejęliśmy z internetu, reklam albo rozmów ze znajomymi. A bardzo wiele osób używa ich nawet nie wiedząc, że formalnie są niepoprawne.
Szczególnie często mylimy dwa zjawiska: oksymorony i pleonazmy. Choć brzmią podobnie, oznaczają coś zupełnie innego. Pleonazm to wyrażenie zawierające powtórzenie tej samej informacji, na przykład „cofać w tył” albo „fakt autentyczny”. Oksymoron natomiast polega na zestawieniu słów o przeciwstawnym znaczeniu, jak słynne „strasznie piękne” czy „milczący krzyk”. I właśnie takie konstrukcje wyjątkowo mocno zadomowiły się w codziennej mowie.
Pleonazmy – czyli dlaczego mówimy za dużo
Pleonazmy to jedne z najczęściej popełnianych błędów językowych. Powstają zwykle dlatego, że chcemy coś mocniej podkreślić albo powiedzieć bardziej „oficjalnie”. Problem w tym, że nieświadomie powtarzamy tę samą informację dwa razy, są to zatem redundantne połączenia, w których jeden wyraz niepotrzebnie powtarza treść drugiego.
Najpopularniejsze przykłady:
– cofać się do tyłu,
– wracać z powrotem,
– fakt autentyczny,
– okres czasu,
– potencjalne możliwości,
– akwen wodny,
– nadal kontynuować,
– spadać w dół,
– w dniu dzisiejszym,
– tylko i wyłącznie,
– pierwsza inauguracja,
– mała drobnostka,
– wzajemna współpraca,
– pełna kompletność,
– całkowicie zlikwidować,
– najbardziej optymalny,
– alternatywa wyboru,
– wspinać się pod górę,
– oglądać się za siebie,
– krótki skrót,
– ekran monitora.
Niektóre z tych wyrażeń brzmią wręcz zabawnie, gdy rozłoży się je na części. „Cofać się” samo w sobie oznacza przecież ruch do tyłu, podobnie jak „wracać” oznacza powrót. Mimo to takie konstrukcje pojawiają się nawet w mediach, reklamach czy oficjalnych komunikatach.
Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ język potoczny lubi nadmiarowość. Powtórzenia dają poczucie mocniejszego zaakcentowania wypowiedzi i większej emocjonalności. Problem pojawia się wtedy, gdy chcemy mówić bardziej świadomie, elegancko lub poprawnie. Unikanie pleonazmów sprawia, że język jest bardziej precyzyjny i oszczędny i zdecydowanie bardziej poprawny.
Oksymorony – błędy czy piękno języka?
Oksymorony są bardziej skomplikowane, bo nie zawsze są błędem. Bardzo często pojawiają się w literaturze, poezji i języku artystycznym jako celowy zabieg stylistyczny. Problem polega na tym, że wiele z nich przeniknęło do codziennych rozmów i zaczęło funkcjonować automatycznie.
Przykłady popularnych oksymoronów:
– strasznie piękne,
– okropnie miłe,
– gorzka słodycz,
– zimny ogień,
– żywy trup,
– inteligentna głupota,
– smutna radość,
– bolesna przyjemność,
– sucha woda,
– gorący lód,
– ciemna jasność,
– milczący krzyk,
– słodki ból,
– lodowaty żar.
Wiele osób używa ich intuicyjnie, nawet nie wiedząc, że tworzą językową sprzeczność. Zwrot „strasznie piękne” jest dziś tak popularny, że praktycznie przestaliśmy zauważać jego absurdalność. A jednak właśnie takie konstrukcje pokazują, jak emocjonalny i obrazowy potrafi być język.
W codziennej komunikacji warto jednak zachować umiar. O ile w literaturze oksymorony mogą być piękne i celowe, o tyle w zwykłej rozmowie ich nadmiar czasem brzmi nienaturalnie lub przesadnie.
Jak pilnować poprawności językowej?
Najważniejsze jest uważne słuchanie własnego języka. Wiele błędów wypowiadamy całkowicie automatycznie, dlatego dobrze od czasu do czasu zwolnić i zastanowić się, czy dane wyrażenie rzeczywiście ma sens. Pomaga także czytanie — szczególnie dobrej literatury, reportaży i tekstów pisanych poprawną polszczyzną. Im częściej mamy kontakt z poprawnym językiem, tym łatwiej zaczynamy wychwytywać niepotrzebne powtórzenia czy modne kalki językowe.
Warto również pamiętać, że poprawność językowa nie polega na mówieniu „sztywno” czy przesadnie oficjalnie. Chodzi raczej o świadomość języka i wybieranie słów bardziej precyzyjnie. Czasem jedno krótkie zdanie brzmi znacznie lepiej niż rozbudowana wypowiedź pełna powtórzeń.
Język codzienny zawsze będzie uproszczony i emocjonalny i to jest naturalne. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy błędy stają się tak powszechne, że przestajemy je zauważać. A przecież piękna polszczyzna często tkwi właśnie w prostocie, lekkości i uważności na słowa, których używamy każdego dnia.











