Temat: Oczepiny
Jakie zadania wymyślić dla gości podczas oczepin? Byłam na weselu, na którym dziewczyna musiała zatańczyć na rurze (oczywiście był nią facet:)
Nie jesteś zalogowany. Proszę się zalogować lub zarejestrować.
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Jakie zadania wymyślić dla gości podczas oczepin? Byłam na weselu, na którym dziewczyna musiała zatańczyć na rurze (oczywiście był nią facet:)
Oj zabaw jest mnóstwo, ostatnio kilku Panów musiało zatańczyć Taniec Łabędzi - wyglądało to komicznie, bardzo często też widze, że jest zadanie tzw: taniec na rurze, gdzie "rurą' jest np. świadek lub inny delikwent. Wygląda to naprawdę komicznie i ejst co nagrywać!
Tak, taniec łabędzi panów z brzuszkami... Niesmaczny widok ;(
Ja znam taką zabawe: para która złapała welon i muche musi "przejechać" na jednym krześle wkoło całej sali. Na tym weselu ta dziewczyna z welonem była przy kości i zajmowała prawie całe krzesło i zastanawialiśmy sie czy wytrzyma jej wage!
Normalnie co się wyprawia podczas wesel to szok! I na to patrzą kilkuletnie dzieci przecież! Nie powinno się zabierać ich na wesela, mówię wam! Albo prowadzący oczepiny, który opowiada erotyczne dowcipy! Nie wiem, może tylko ja na to zwracam uwagę, ale razi mnie to trochę...
Dzisiaj dzieci są lepiej "uświadomione" niż my, zaręczam Wam!
niby tak, ale w złą stronę idzie to 'uświadomienie" i lepiej nie przykładajmy do niego ręki, będziemy mieć czyste sumienie!
Wszechobecna rozpusta. Mi się wogóle większość weselnych zabaw nie podoba. Weselnicy wyglądają podczas nich jak stado rozochoconych i podpitych rozpustników, którzy czekali tylko na jakieś wesele, żeby pomacać uda innej baby niż żona, a kobiety żeby się pomizdrzyć legalnie do więcej zarabiającego męża szwagierki. Fujt. Tak wyglądają i z tym mi się kojarzą kiedy na nich patrzę.
Też jestem za bardziej cywilizowanymi zabawami niż klepanie się po pupach czy obmacywanie
Nie cierpię zabaw weselnych z podtekstami
U nas nie było takowych i nikt raczej nie był zawiedziony
Czasem sami goście je arażują, więc zapewniam, że gdyby było tam parę obleśnych osób to niewiele miałabyś do powiedzenia...
Podochoceni alkoholem goście lubią się wygłupiać. Rzeczywiście wystarczy wtedy zaledwie głośno rzucona propozycja któregoś z nich.
To trochę wkurzające jak wesele nie idzie po myśli Młodych, bo to przecież ma być ich dzień...
Dlatego chyba najlepiej oddać sprawy w ręce wodzireja, z którym jest wszystko uzgodnione.
My nie będziemy mieć wodzireja, bo nie znamy nikogo sprawdzonego. Ale orkiestra ma poprowadzić oczepiny i na około 2-3 tyg przed weselem mamy się jeszcze raz spotkać i omówić szczegółowo jakie zabawy, kiedy podziękowania dla Rodziców, jaka piosenka na pierwszy taniec etc...
Nie byłam jeszcze na weselu z wodzirejem, jakoś mi się kojarzy z latami 80. taki pan...
Ja byłam i średnio mi się podobał ten akurat pan... Ale ostatnio znajomi byli na weselu z wodzirejem i byli zachwyceni...
ja byłam na wielu weselach z wodzirejem i powiem Wam, że wszystko zależy od człowieka ... u mojej przyjaciółki był beznadziejny i traktował nas jak przedszkolaków ale już u mojej siostry ciotecznej był świetny i co ważne miał dowcipy na poziomie!
Ja jednak wolę spontaniczną zabawę, a nie - bo ktoś mi tak każe...
A ja byłam i było trochę dziwnie, tzn. starszym się podobało a młodsi bawili się we własnym zakresie
A ja byłam na takich gdzie nikt się nie bawił. Nie bylo wodzireja ani wynajętego ani samozwańczego i zamuła totalna. Panna mloda bardziej o swoim brzuchu myślała, bo wpadka była, pan młody o pocieszaniu jej i tak to właśnie było.
No to wesele raczej w formie stypy po pogrzebanej wolności było, trudno się dziwić...
a co tu pocieszać? w ciąży jest, trzeba się cieszyć! ja byłam na kilku weselach wpadkowych i jakoś było wesoło, przecież ciąża to radosny czas (pomijając wszelkie niedogodności w stylu nudności czy bóli pleców)
może to był jedyny powód tego wesela, kto wie?
Dla mnie to idiotyzm brać ślub tylko ze względu na ciążę... Mój kuzyn 3 lata temu ożenił się z dziewczyną, bo sobie wpadli... Już na weselu było widać, że nic z tego nie będzie... Każde sobie... Żadne niezadowolone... I co? Już się dawno rozwiedli... Więc po co to wszystko? Albo inna sytuacja... Koleżanka opowiadała mi, że jej sąsiadka też wpadła i brali ślub... I podczas wesela coś jej się stało i poroniła... I też bezsensu... W sumie to nie wiem jak się to dalej potoczyło, ale sytuacja beznadziejna...
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź