1

Temat: Jak to pogodzić?

Ja: zawsze wydawało mi się, że odpowiedzialna i dojrzała, poza tym dzieciata, w stałym związku On (ten drugi...): ciekawy, miły, zabawny, wrażliwy, prawie idealny wink Od kilku miesięcy, po kryjomu spotykam się z Nowym. Spotkania bywają krótkie, czasami baaaardzo długie. Często rozmowa nie jest jedyną rzeczą jaka odbywa się na tych spotkaniach. Po każdym zakończonym spotkaniu chcę kolejne. Wiem, że to nieodpowiednie, że mi nie wolno, ale nie pamiętam już, kiedy ostatnio czułam ten dreszcz. Czy mogłam zakochać się na nowo? Co się ze mną dzieje? Co to za uczucie? Nie zrezygnuję z dotychczasowego życia, z Nowego również nie chcę rezygnować. Pomóż mi znaleźć rozwiązanie wink

2

Odp: Jak to pogodzić?

Hmmmm.. chyba jednak nie da się tego pogodzić, bo przecież nie powiesz stałemu partnerowi, że chcesz spędzić sobotę nie  z rodzinką na grillu, tylko we ramionach i łóżku kochanka wink To, co jest teraz widocznie bardzo Ci odpowiada i  będzie sobie tak trwało, dopóki:

- sama nie podejmiesz decyzji o wybraniu jednego z nich
- romans się nie wyda i partner nie podejmie odpowiednich kroków (rozwód albo zdobycie Cię na nowo tylko dla siebie)
- kochanek się znudzi i znajdzie sobie inną lub przestanie zdradzać obecną partnerkę, jeśli ją ma.

Romanse mają to do siebie, że zwykle są fajnym urozmaiceniem monotonnego pożycia małżeńskiego, pozwalają znów poczuć się młodo i atrakcyjnie,  tylko że niestety, można przez nie stracić coś, co się docenia dopiero  po czasie...

3

Odp: Jak to pogodzić?

Historia jakich znam wiele z życia bliższych i dalszych znajomych, znudzona mężatka po 40-tce i  ten rycerz na koniu, który jest lekiem na całe zło... jak to mówią, w starym piecu diabeł ogień pali big_smile
A na koniec wracacie do nudnego męża, bo w kulminacyjnym momencie okazuje się, że dla dojrzałych kobiet lepsza jest bezpieczna stabilizacja niż upojne życie chwilą...

4

Odp: Jak to pogodzić?

Sama parę lat prowadziłam podwójne życie  i wiem, że to na dłuższą metę jest męczące i nic dobrego nie wnosi..

5

Odp: Jak to pogodzić?

Czas to rozwiąże - w końcu staniesz przed wyborem, bo nie będziesz okłamywać partnera w nieskończoność...

6

Odp: Jak to pogodzić?

Mąż też najczęściej (nie w każdym przypadku, ale w większości) dostarczał kiedyś takich dreszczyków, prawda? To tymczasowe. Jollek5, nie chcę być wredna, ale skoro Ty się bawisz, to jemu też się należy... co zrobisz, jeśli on także będzie miał kogoś na boku? sad Wydaje mi się, że powinna obowiązywać zasada "nie rób drugiemu...", ale takiej zasady wymagam od siebie i ewentualnego partnera, więc nie jest to żadne pouczanie z mojej strony.

Z czasem pewnie wyjdzie, czy zakochałaś się naprawdę czy to tylko przelotna fascynacja, coś odświeżającego i dlatego tak atrakcyjnego, coś bez zobowiązań i stąd tak przyjemne, bo przecież nie można wykluczyć ani tego, ani prawdziwego zakochania smile Te emocje, o których piszesz... moim zdaniem chyba najprzyjemniejszy etap każdej relacji smile

7

Odp: Jak to pogodzić?

No właśnie, czy byłabyś jeszcze o niego zazdrosna...? bo za dużo tu o mężu nie piszesz poza tym że jest...

8

Odp: Jak to pogodzić?

Ja to zwykle już wiem po 2-3 miesiącach, wynika to z obserwacji mojego i jego podejścia. Lepiej szybko się rozstać niż tracić wtedy czas.

9

Odp: Jak to pogodzić?

niechcemisie - całkowicie się zgadzam z tym co napisałaś

Wiadomo, że w każdym związku pojawia się rutyna, nuda, zainteresowanie z czasem opada. Och jakby było pięknie, gdybyśmy zawsze były ćwierkające, zakochane i z motylkami w brzuchu. A później pojawia się ON... Zaciekawiony, przystojny, inteligentny i zabawniejszy niż małżonek, czy partner. Z moich obserwacji często jest tak, że kobieta rzuca wszystko i biegnie za nowym, a później tego żałuje. Wszak w tym przypadku również rozczarowanie się skończy.
Trzeba się zastanowić nad swoimi priorytetami i postawić się w odwrotnej sytuacji.
Co gdybyś Ty dla męża była nudniejsza, brzydsza i gorsza od jakiejś nowej kobietki, która wzbudza w nim ekscytację? To nie jest złośliwość, a mój punkt widzenia.

10

Odp: Jak to pogodzić?

No właśnie... pamiętajmy Dziewczyny też o tym, że ze stałym partnerem znajdujemy się często w sytuacjach, w których ujawniają się różne jego wady, stają przed nami problemy dnia codziennego itd., z którymi nie stykamy się w przypadku relacji ograniczających się do ukradkowych spotkań z kimś na boku. I że gdyby zamienić tych panów miejscami i tego faceta, który nas tak czaruje, postawić w roli stałego partnera, to mogłoby się okazać, że ujawni się 3x tyle wad, co u naszego, albo że ucieka na widok problemów, z którymi nasz facet jednak potrafi się mierzyć. I tylko z kimś, kto potrafi, warto się wiązać.

11

Odp: Jak to pogodzić?

Mnie najbardziej odrzuca w facetach właśnie ten lęk przed odpowiedzialnością, przed rozwiązywaniem problemów.