Dorsz, plamiak czy czerniak? Jak nie dać się oszukać przy zakupie ryb i co naprawdę trafia na nasze talerze
dodał: Redakcja
Na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie. Białe, delikatne mięso, niewiele ości i etykiety z nazwami, które wielu osobom niewiele mówią. Tymczasem właśnie wokół dorsza, plamiaka i czerniaka od lat pojawiają się nieporozumienia, a czasem nawet świadome wprowadzanie klientów w błąd. W mediach co jakiś czas wybuchają dyskusje o sprzedawaniu tańszych gatunków jako droższego dorsza. Czy rzeczywiście jest się czego obawiać? Jak rozpoznać poszczególne ryby i którą warto wybrać?

Dorsz – najbardziej rozpoznawalny, ale coraz rzadszy
Dorsz od dziesięcioleci uchodzi za jedną z najszlachetniejszych ryb morskich. Ma jasne, zwarte mięso o delikatnym smaku i niewielką ilość tłuszczu. Dzięki temu doskonale sprawdza się zarówno smażony, pieczony, jak i gotowany na parze.
Warto jednak wiedzieć, że pod nazwą „dorsz” kryje się kilka gatunków. Najczęściej spotykamy dorsza atlantyckiego oraz dorsza pacyficznego. To właśnie dorsz atlantycki jest najbardziej ceniony przez smakoszy.
Jeszcze kilkanaście lat temu świeży dorsz z Bałtyku był łatwo dostępny. Obecnie sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Z powodu wieloletniego przełowienia oraz pogarszającego się stanu środowiska naturalnego populacja dorsza bałtyckiego znacząco się zmniejszyła. W efekcie obowiązują ścisłe ograniczenia połowów, a większość dorsza dostępnego w sklepach pochodzi z północnego Atlantyku lub jest importowana.
Czy można kupić świeżego dorsza?
Tak, ale warto zachować ostrożność.
Świeży dorsz jest dostępny przede wszystkim w nadmorskich miejscowościach, specjalistycznych sklepach rybnych i dobrych hurtowniach. W głębi kraju znacznie częściej spotkamy rybę wcześniej mrożoną, która została rozmrożona przed sprzedażą.
Nie jest to nic złego. Wręcz przeciwnie – nowoczesne metody szybkiego mrożenia pozwalają zachować wysoką jakość mięsa. Problem pojawia się wtedy, gdy sprzedawca nie informuje klienta, że ryba była wcześniej zamrożona. Takiej ryby nie należy ponownie zamrażać po zakupie.
Kupując świeżą rybę, warto zwrócić uwagę na kilka szczegółów:
- mięso powinno być sprężyste i jędrne,
- zapach ma być delikatny, morski, a nie intensywnie rybny,
- oczy (jeśli kupujemy całą rybę) powinny być przejrzyste i lekko wypukłe,
- skrzela powinny mieć czerwony lub różowawy kolor.
Plamiak – niedoceniany kuzyn dorsza
Plamiak, nazywany również łupaczem, należy do tej samej rodziny dorszowatych. Z wyglądu przypomina dorsza, jednak posiada charakterystyczną ciemną plamę nad płetwą piersiową oraz wyraźną ciemną linię biegnącą wzdłuż boku ciała.
Jego mięso jest równie jasne, ale nieco bardziej delikatne i kruche. Wielu kucharzy uważa, że plamiak znakomicie nadaje się do panierowania, pieczenia oraz przygotowywania klasycznej brytyjskiej ryby z frytkami (fish and chips).
Pod względem wartości odżywczych plamiak praktycznie nie ustępuje dorszowi. Jest bogatym źródłem pełnowartościowego białka, selenu, jodu, witaminy B12 oraz kwasów omega-3.
Czerniak, czyli czarniak – ryba często mylona z dorszem
Najwięcej zamieszania budzi właśnie czerniak (częściej spotyka się nazwę czarniak, ang. saithe). To również przedstawiciel rodziny dorszowatych.
W młodym wieku jego mięso jest jasne, jednak u większych osobników może mieć lekko szarawy odcień. Smak jest bardziej wyrazisty niż u dorsza i plamiaka, a mięso jest nieco bardziej zwarte.
Czarniak jest rybą bardzo cenioną przez producentów przetworów rybnych, ponieważ dobrze znosi mrożenie i zachowuje zwartą strukturę. Trafia także do restauracji oraz sklepów jako filety.
Sam w sobie nie jest rybą gorszej jakości. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy jest sprzedawany jako dorsz, mimo że klient płaci za droższy gatunek.
Dlaczego dochodzi do pomyłek?
Filety pozbawione skóry i głowy są do siebie bardzo podobne. Dla przeciętnego konsumenta odróżnienie gatunków wyłącznie po wyglądzie jest praktycznie niemożliwe.
Nieuczciwi sprzedawcy wykorzystują ten fakt, oferując tańszego czarniaka lub plamiaka jako dorsza. Różnica cen potrafi być znacząca, dlatego warto kupować ryby w sprawdzonych sklepach i zwracać uwagę na pełną nazwę gatunku na etykiecie.
Co to jest przyłów?
Jednym z najczęściej pojawiających się pojęć w dyskusjach o rybołówstwie jest przyłów.
To ryby oraz inne organizmy morskie, które przypadkowo trafiają do sieci podczas połowu innego gatunku. Przykładowo rybacy mogą łowić śledzie, a w sieciach znajdą się również dorsze, flądry czy młode osobniki innych gatunków.
Przyłowów nie da się całkowicie uniknąć. Współczesne rybołówstwo stara się jednak ograniczać to zjawisko poprzez stosowanie bardziej selektywnych narzędzi połowowych oraz odpowiednich okresów ochronnych.
W przypadku dorsza bałtyckiego właśnie przyłów jest obecnie jednym z nielicznych sposobów legalnego pozyskiwania tej ryby przez część jednostek rybackich.
Która ryba jest najsmaczniejsza?
To kwestia gustu.
Dorsz zachwyca bardzo delikatnym, lekko słodkawym mięsem i uniwersalnością w kuchni.
Plamiak ma subtelniejszy smak i bardziej miękką strukturę. Świetnie komponuje się z masłem, koperkiem oraz cytryną.
Czarniak wyróżnia się bardziej intensywnym aromatem i zwartym mięsem. Doskonale sprawdza się na grilla, do gulaszy rybnych oraz zapiekanek.
Każda z tych ryb jest wartościowym elementem zdrowej diety.
Dlaczego niektórzy sprzedają czarniaka jako dorsza?
Powód jest bardzo prosty – cena. Dorsz atlantycki należy do najdroższych ryb z rodziny dorszowatych dostępnych w sprzedaży detalicznej. Za świeże lub wysokiej jakości filety często trzeba zapłacić 80–120 zł za kilogram, a w niektórych sklepach i okresach nawet więcej.
Tymczasem czarniak (saithe) jest zwykle znacznie tańszy. W zależności od sezonu i miejsca sprzedaży jego cena wynosi najczęściej 35–60 zł za kilogram. Oznacza to, że dorsz może kosztować nawet dwa razy więcej niż czarniak. Plamiak z kolei zazwyczaj plasuje się pośrodku – jest droższy od czarniaka, ale tańszy od dorsza.
To właśnie ta różnica sprawia, że zdarzają się przypadki nieuczciwego oznaczania ryb. Klient kupuje filet opisany jako dorsz, płaci cenę za droższy gatunek, a w rzeczywistości otrzymuje czarniaka. Dla sprzedawcy oznacza to znacznie wyższy zysk, natomiast konsument przepłaca.
Co ważne, sam czarniak nie jest rybą gorszej jakości. Jest smaczny, zdrowy i wartościowy, jednak powinien być sprzedawany pod własną nazwą. Problemem nie jest więc gatunek ryby, lecz wprowadzanie klientów w błąd.
Dlatego podczas zakupów warto zwracać uwagę na etykietę. Powinna zawierać pełną nazwę handlową i nazwę gatunkową ryby, kraj lub obszar połowu oraz informację, czy produkt był wcześniej mrożony. Jeśli sprzedawca unika odpowiedzi na pytania o pochodzenie ryby lub nie potrafi wskazać jej gatunku, lepiej poszukać innego miejsca zakupu.
Czy warto bać się kupowania dorsza?
Nie, ale warto kupować świadomie. Najlepiej wybierać sklepy, które podają pełną nazwę gatunku, miejsce połowu oraz informację, czy ryba była wcześniej mrożona. Coraz więcej sprzedawców umieszcza również oznaczenia dotyczące zrównoważonych połowów, co ułatwia świadome zakupy.
Nie należy również zakładać, że plamiak czy czarniak są rybami gorszymi. Oba gatunki mają wysoką wartość odżywczą, świetny smak i mogą z powodzeniem zastąpić dorsza w większości przepisów. Najważniejsze jest jednak to, aby klient wiedział, co naprawdę kupuje. Uczciwe oznakowanie produktów pozwala świadomie wybierać ryby zgodnie z własnymi preferencjami i budżetem, a jednocześnie wspiera odpowiedzialne rybołówstwo i ochronę zagrożonych zasobów mórz.


