Małgorzata Oliwia Sobczak: Fiolet – kryminał utkany z niedopowiedzeń i emocji
dodał: Marta Dudzińska
W literaturze kryminalnej coraz trudniej o historię, która potrafi zbudować napięcie bez uciekania się do efekciarstwa. Czytelnicy są przyzwyczajeni do seryjnych morderców, brutalnych zbrodni i spektakularnych zwrotów akcji. „Fiolet” Małgorzaty Oliwii Sobczak pokazuje jednak, że prawdziwy niepokój rodzi się nie z krzyku, lecz z ciszy. Nie z gwałtownego ruchu, lecz z ledwie dostrzegalnego pęknięcia w pozornie uporządkowanej rzeczywistości.
To powieść, która nie stawia na fajerwerki, ale na konsekwentne zagęszczanie atmosfery, niczym nadciągającą burzę nad Bałtykiem.
Małgorzata Oliwia Sobczak od lat udowadnia, że Trójmiasto potrafi być w jej książkach czymś więcej niż miejscem akcji. W „Fiolecie” nadmorski krajobraz ponownie staje się częścią opowieści – nie jako pocztówkowa dekoracja, lecz przestrzeń skrywająca dawne urazy, przemilczane historie i emocje, które przez lata nie znalazły ujścia. Autorka z wyjątkowym wyczuciem wykorzystuje lokalność, nadając jej wymiar niemal symboliczny.
Największą zaletą tej powieści jest sposób konstruowania psychologicznego napięcia. Sobczak nie skupia się wyłącznie na pytaniu „kto zabił?”, lecz znacznie mocniej interesuje ją pytanie „dlaczego?”. Właśnie dlatego śledztwo staje się jednocześnie opowieścią o ludzkich wyborach, złudzeniach i konsekwencjach decyzji podejmowanych wiele lat wcześniej. Kryminalna intryga jest precyzyjnie skonstruowana, ale pełni przede wszystkim rolę narzędzia do opowiedzenia historii o ludziach uwikłanych w przeszłość.
Warto zwrócić uwagę na symbolikę obecnej w tytule barwy. Fiolet od wieków kojarzony jest z tajemnicą, niejednoznacznością, duchowością, ale także z granicą pomiędzy światłem i mrokiem. Sobczak wykorzystuje ten motyw subtelnie, bez nachalnych interpretacji. Kolor staje się raczej nastrojem niż symbolem – delikatnym filtrem, przez który oglądamy wydarzenia i bohaterów. Dzięki temu książka zyskuje dodatkową warstwę znaczeniową, rzadko spotykaną w literaturze gatunkowej.
Język autorki pozostaje jej mocną stroną. Jest oszczędny tam, gdzie wymaga tego dynamika opowieści, ale potrafi też zwolnić i pozwolić wybrzmieć detalowi. Niektóre opisy przypominają krótkie kadry filmowe, pełne chłodnego światła, cieni i charakterystycznej dla północnych krajobrazów melancholii. To właśnie dzięki tej narracyjnej uważności „Fiolet” wyróżnia się na tle wielu współczesnych kryminałów, które stawiają przede wszystkim na tempo.
Istotne jest również to, że autorka nie traktuje swoich bohaterów jak pionków przesuwanych po planszy śledztwa. Każda postać niesie własny bagaż doświadczeń, a relacje między nimi budowane są z wyczuwalną dbałością o psychologiczną wiarygodność. To sprawia, że emocjonalny ciężar historii nie wynika wyłącznie z popełnionych zbrodni, ale również z ludzkich słabości, rozczarowań i niespełnionych nadziei.
„Fiolet” to jedna z tych powieści kryminalnych, które najciekawiej brzmią nie wtedy, gdy opowiada się o ich fabule, lecz wtedy, gdy mówi się o atmosferze, jaką tworzą. Małgorzata Oliwia Sobczak proponuje czytelnikowi historię gęstą od emocji, psychologicznie dojrzałą i literacko dopracowaną. To książka dla osób, które w kryminale szukają nie tylko zagadki, ale również nastroju, znaczeń ukrytych pod powierzchnią wydarzeń oraz bohaterów pozostających niejednoznacznymi do ostatniej strony.
„Fiolet” nie przypomina szybkiego biegu przez kolejne rozdziały. Bardziej przypomina spacer po mieście spowitym mgłą – z każdym krokiem widać odrobinę więcej, ale pełny obraz odsłania się dopiero wtedy, gdy spojrzy się za siebie i połączy wszystkie dostrzeżone wcześniej szczegóły.
Polecamy, kolejna odsłona Kolorów Zła jest nadal doskonała i warta uwagi.
Od Wydawcy:
Makabryczne odkrycie pod sopocką Operą Leśną rozpoczyna śledztwo pełne iluzji, sekretów i śmiertelnej gry.
Zbrodnia w Sopocie — od czego zaczyna się śledztwo?
W pobliżu Opery Leśnej w Sopocie zostają odnalezione zwłoki młodej kobiety. W dłoni ofiary znajduje się zabytkowa moneta, a obok ciała leżą dokumenty, starannie ułożone ubranie i kwiat hibiskusa — znaki, które prowadzą śledczych w stronę mrocznej zagadki.
Kto poprowadzi tę sprawę? Do śledztwa wracają prokuratorzy Leopold Bilski i Anna Górska. Kolejne tropy zmuszają ich do wejścia w świat pozorów, dawnych krzywd i tajemnic, które mogą okazać się groźniejsze, niż początkowo przypuszczali.
To siódmy tom cyklu „Kolory zła”, w którym autorka splata współczesną zbrodnię z wydarzeniami z przeszłości, stopniowo odsłaniając prawdę ukrytą za iluzją, zdradą i pozorną przyjaźnią.






