URODA I ZDROWIE

Skandaliczna reklama depilacji?

25 lipca 2011, dodał: Redakcja
Co nowego, kotku?” – brzmi pytanie na plakacie z panią i włochatym pupilkiem między nogami. Ten nietypowy duet w dwuznacznej pozycji reklamuje nic innego jak woskowanie okolic intymnych. Miało być estetycznie, miało być charytatywnie, a nie obeszło się bez skandalu…

Kampania ulotkowa i plakatowa przeprowadzona u progu lata na przedmieściach Gold Coast (południowo-wschodnie Queensland) przez salon kosmetyczny Recreate Yourself oburzyła Australijskie Lobby Chrześcijańskie (fot. 1 od lewej). „W telewizji takich rzeczy nie można reklamować w czasie, kiedy przed ekranami są dzieci. Okazuje się jednak, że przestrzeń publiczną wolno wypełniać pełnymi seksualnych sugestii przekazami, które uprzedmiotawiają kobiety” – stwierdził Lyle Shelton z tej organizacji. Kociak (ang. pussycat) to wszak nie tylko słodki czworonóg, ale i określenie kobiety.
„Ta mała reklama [30 tys. plakatów – przyp. red.] przyniosła nam większy rozgłos w ciągu 24 godzin, niż mieliśmy od początku kampanii” – cieszy się jednak Brooke Whitney, szefowa ds. marketingu Animal Welfare League. Reprezentowana przez nią organizacja otrzyma po dolarze z każdego wykonanego we wspomnianym salonie zabiegu woskowania.
A kreacja, która wywołała takie poruszenie, to tylko nieco odświeżona (i ubrana) wersja reklamy z Singapuru sprzed dwóch lat (fot. 2). Cel był podobny: zaprosić kobiety do wyboru intymnych fryzur oraz wsparcia organizacji zajmującej się zwierzętami – wówczas była to Cat Welfare Society. „Ludzie chyba zgubili sens całej sprawy – zbieramy pieniądze na szczytny cel i to się liczy” – komentuje jeden z właścicieli Recreate Yourself, James Patten. Twierdzi on z przekonaniem, że plakat przykuwa uwagę, ale nie jest obraźliwy. W każdym razie piętnaście pracownic firmy, zapytanych o zdanie przed ekspozycją reklamy, nie wyraziło oburzenia.
Kot jest od lat niemal obowiązkowym „rekwizytem” w reklamach produktów i usług związanych z depilacją – oczywiście ze względu na wieloznaczność słowa pussy w języku angielskim. Marketerzy eksploatują tę grę do upadłego. Był już zatem między innymi imponujący łaciaty okaz w starej reklamie amerykańskiego studia Laser Cosmetica, przygotowanej przez agencję Night…… i nieco szokujące wyglądem koty sfinksy na plakatach plastrów do depilacji Nad’s.
U nas koty nie są tak chętnie wciągane przez marketerów w skandalizujące przedsięwzięcia. Mniej spokoju mają bobry. Te – również golone – wywołały równie duże zainteresowanie, co i niesmak np. w tegorocznej reklamie konkursu portalu LatoStudenta.pl. Trzy lata temu rozgłos zyskała także impreza na Akademii Pedagogicznej (dziś Uniwersytet Pedagogiczny) w Krakowie, pod nazwą „Wybory najmilszej studentki AP”. Zapraszał na nie plakat z bobrem, który na pyszczku miał piankę do golenia, a w łapie – maszynkę. Ilustracji towarzyszyło hasło: „Nie musisz golić bobra – przecież liczy się wnętrze”.
Bobrom nic w Polsce nie grozi – są pod ochroną. Gorzej z reklamodawcami – na całym świecie. A co z pingwinkami???

Tekst za: www.marketing-news.pl

Zobacz również:

  1. Jak wpływa na ciebie reklama?
  2. Ostrzeżenia obrazkowe na paczkach papierosów
  3. Polscy celebryci w reklamach
  4. Cała prawda o kobietach z reklam


loading...

Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

Dodaj komentarz


FORUM - bieżące dyskusje

kłujący ból brzucha
Problemy z trawieniem, problemy z wątrobą skutecznie leczy Hepeel (https://www.centrumhomeopatii.pl/product/details/heel-hepeel-n-tabl-podj-50-tabl.html). Lek homeopatyczny, bezpieczny...
Dziecko moczy się w nocy
Dziecko może moczyć się w nocy z różnych powodów, zwykle to jest stres,...
Przeziębienie i grypa-domowe sposob…
Tran do picia, tran w kapsułkach, albo Tranvit z czosnkiem. Wiele jest produktów...
Kosmetyki do stóp
Ja lubię krem wiesiołkowy - polski Gal w apteki. Krem nie jest przeznaczony...