URODA I ZDROWIE

Seksoholizm: seks jak narkotyk?

9 grudnia 2011, dodał: Redakcja
echo adrotate_group(10);

Popęd seksualny ze swej natury jest podporządkowany woli człowieka i tym samym jest poddany dynamice wolności, którą wola dysponuje. Dlatego popęd jest siłą ogólnoludzką obecną i działającą w każdym człowieku.

Siła ta przejawia się w różnoraki sposób u różnych ludzi i posiada odmienną psychofizjologiczną intensywność. Popęd seksualny człowieka ze swej natury zwraca się w kierunku drugiego człowieka, wyrasta w jego obrębie i ma tendencję przechodzenia w miłość. Jeśli jednak zwraca się on tylko do samych właściwości seksualnych w oderwaniu od miłości, wówczas ulega spłyceniu i wypaczeniu.
Seksoholizm fachowo określany jako uzależnienie seksualne, to choroba, obejmująca zachowania o podłożu seksualnym, które mają destrukcyjne skutki dla życia społecznego i emocjonalnego jednostki takie jak natręctwa seksualne, częsta zdrada, częste oglądanie pornografii. Pojęcie seksoholizmu jako odrębnej jednostki diagnostycznej jest przedmiotem kontrowersji w kręgach psychologów i psychiatrów. Obecnie uznany jest przez wielu specjalistów za modę obyczajową, związaną ze wzmożoną popularnością dobrze sprzedającej się tematyki miłosnej w mediach. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że na chorobliwe uzależnienie od seksu cierpi kilka procent populacji. W USA dane Departamentu Zdrowia mówią o ponad 5 mln Amerykanów. Z procentowego wskaźnika wynikałoby, że w Polsce liczba seksoholików może sięgać kilkuset tysięcy osób, chociaż lekarze wolą ostrożnie mówić o kilkudziesięciu tysiącach. Wbrew stereotypom seksoholizm to nie wyłącznie męski problem. Liczba kobiet uzależnionych od seksu stale rośnie. Kobiety jednak nie potrafią rozpoznać sygnałów choroby. Gdy w końcu zgłaszają się na terapię, ich życie zwykle już dawno legło w gruzach.
Dla seksoholika seks to narkotyk i nie jest to wcale metafora. Substancją uzależniającą są w tym wypadku endorfiny. To związki produkowane przez mózg, które pełnią funkcje neuroprzekaźników, zmniejszają odczuwanie bólu, wpływają na emocje. Budowa chemiczna endorfin jest łudząco podobna do budowy morfiny, ale działają one o wiele, wiele silniej. Erotomana dręczą wszystkie objawy narkotycznego głodu: rozdrażnienie, silne bóle mięśni, bezsenność, rozkojarzenie, ataki paniki, depresja, myśli samobójcze. Chwilową ulgę może przynieść tylko szybkie podanie substancji uzależniającej. A erotoman produkuje ją sobie sam. Seks z obcą osobą, dodaje temu wszystkiemu dodatkowego smaczku (to efekt działającego euforyzująco hormonu adrenaliny). Po zakończeniu kontaktu erotycznego i dłuższym braku współżycia osoby uzależnione odczuwają stany podobne do objawów po odstawieniu narkotyków. Na zespół objawów odstawiennych składają się: bóle mięśni, rozdrażnienie, brak koncentracji, bezsenność, rozkojarzenie, ataki paniki, depresję czy myśli samobójcze. Taki stan może zmienić tylko szybkie ponowne wydzielenie endorfin.
Specjaliści wskazują na szeroki zakres możliwych przyczyn, włączając w to zespół stresu pourazowego, wpływ rodziców w rodzinach patologicznych i inne czynniki środowiskowe. Według znawców problemu u podłoża erotomanii oprócz nadmiernego popędu często leżą m.in. poczucie niższości, nieśmiałość, niepewność czy po prostu niewiara we własne możliwości seksualne. Nie jest więc uwarunkowany genetycznie. Przyczyną uzależnienia mogą być wydarzenia, na które nie miało się wpływu, lub niewłaściwe podejście do spraw swojej płciowości. Przyczyna może tkwić również w zawodzie miłosnym. Z obawy, aby się to więcej nie powtórzyło, młody człowiek nawiązuje przelotne znajomości, w które jednak nie angażuje się uczuciowo, chodzi mu tylko o zaspokojenie swojego popędu przez uzyskanie satysfakcji seksualnej. Jeszcze inna przyczyną może być chęć dominacji czy też potwierdzenia swojej sprawności seksualnej, mężczyzna chce być we wszystkim najlepszy i w seksie obsesyjnie poszukuje nowych doznań. W nałóg ten może wciągnąć również inny seksoholik lub pedofil. Jak w przypadku innych nałogów, tak i uzależnienie od seksu nie pojawia się z dnia na dzień. Jest to cały proces, który najczęściej jest inicjowany przez oglądanie treści pornograficznych przy jednoczesnym użyciu technik masturbacyjnych w wieku dojrzewania. Materiały te po dłuższym kontakcie z nimi powszednieją. Ich oglądanie nie daje już pożądanej satysfakcji. Dla uzyskania satysfakcjonującego poziomu pobudzenia seksualnego uzależniony odczuwa przymus podsycania swojej wyobraźni oglądaniem materiałów przedstawiające nietypowe zachowania seksualne. Długotrwałe i wielokrotne oglądanie materiałów pornograficznych powoduje wzrost zainteresowania materiałami prezentującymi zachowania nietypowe, a nawet dewiacyjne. Dlatego wielu erotomanów szukając mocniejszych „wrażeń” znajduje je w cyberseksie lub klubach erotycznych.

Wyróżnia się cztery etapy seksoholizmu:

1)  Powstanie dominującej seksualnej aktywności życiowej, która powoli, ale systematycznie zaczyna wypierać inne zainteresowania i angażować całą osobowość.
2) Rytualizacja. Następuje zrytualizowanie form mających na celu osiągniecie stanu podniecenia seksualnego, bez których podniecenie staje się coraz trudniejsze.
3) Zachowania seksualne stają się koniecznością, zanika możliwość kontrolowania ich, a w rezultacie następuje ich automatyzacja.
4) Pojawienie się przykrych odczuć takich jak wstręt do samego siebie, bezsilność, niezdolność do spontanicznych i wolnych od przymusu zachowań i doznań.
Osoby uzależnione od seksu mają skłonność do nadawania seksualnego znaczenia ludziom, sytuacjom, do odnajdywania skojarzeń seksualnych w najzwyklejszych zdarzeniach czy uwagach, spędzają wiele czasu i wydają dużo pieniędzy na pogoń za zdobyczą. Każde zachowanie seksualne może być częścią nałogowego cyklu. To, co jest zdrowym zachowaniem seksualnym dla wielu, może być szkodliwe dla innych. Uzależnieni od seksu opisują euforię wywołaną przez seks podobnie, jak uzależnieni od środków chemicznych mówią o działaniu narkotyku.
Podobnie jak w alkoholizmie i narkomanii nałogowe zachowania seksualne wiążą się ze zniekształconym myśleniem, racjonalizowaniem, bronieniem siebie, uzasadnianiem swojego zachowania i obwinianiem innych za powodowanie trudności. Chociaż niektóre osoby uzależnione od seksu dążą do stosunku seksualnego lub orgazmu kilka razy dziennie, to większość taka nie jest. Jeśli ktoś jest uzależniony od romansów, może go doprowadzać do euforii dreszcz polowania i zdobywania, a nie sam akt seksualny.

Kryteria rozpoznania choroby proponowane przez Patricka Carnesa:

1) Powtarzające się próby kontrolowania oraz ograniczania pewnych zachowań seksualnych;
2) Dłuższe i dalej idące zachowania niż planowane;
3) Chroniczne zmaganie się, nieudane próby zaprzestania, zmniejszenia oraz kontrolowania zachowań seksualnych;
4) Spędzanie ogromnej ilości czasu związanego z: poszukiwaniem seksualnych sytuacji, oddawaniu się seksualnym eskapadom, oraz leczeniu moralnego kaca;
5) Częste myślenie, planowanie, fantazjowanie dotyczące seksualnych doświadczeń;
6) Zaprzestawanie ważnych obowiązków rodzinnych, zawodowych i towarzyskich na korzyść przyjemności seksualnych;
7) Kontynuowanie zachowań seksualnych pomimo oczywistych strat, trwałych i powtarzających się problemów;
8) Uczucie wzrastającego nienasycenia, potrzeba poddawania się kolejnym, bardziej ryzykownym i niebezpiecznym, bardziej intensywnym zachowaniom seksualnym w celu osiągnięcia tego samego poziom euforii i zadowolenia seksualnego;
9) Ograniczanie lub zaprzestawanie towarzyskich, zawodowych oraz innych przyjemnych  rozrywkowych zachowań – aby wygospodarować więcej czasu na zachowania seksualne;
10) Doświadczanie nieprzyjemnych emocjonalnych stanów (np.: niepokój, podenerwowanie, brak spokoju) gdy nie jest możliwe zrealizowania kompulsywnego zachowania.
Choroba nieleczona ma potencjalnie tragiczne skutki dla osoby dotkniętej tym problemem. Tak samo jak nałogowy hazard, wydawanie pieniędzy czy objadanie się również spełniają te kryteria. Seksoholicy odsuwają się od rodziny i przyjaciół, bo nie mogą się z nimi podzielić swoim seksualnym cierpieniem. Tracą partnerów, wpadają w tarapaty finansowe, popełniają przestępstwa seksualne (gwałty, pedofilia), co więcej wielu erotomanów dopuszczając się gwałtu nabiera przekonania, że kobiety (lub mężczyźni w przypadku gwałtów homoseksualnych) potrzebują i pożądają seksualnej przemocy i gwałtu i faktycznie są zadowoleni, gdy ich to spotyka. Jednak przede wszystkim skutkiem seksoholizmu jest cierpienie, jakiego doznaje sam uzależniony oraz jego bliscy. W wielu przypadkach erotomania jednego z małżonków jest przyczyną rozpadu rodziny i traumatycznych przeżyć dzieci, które potem w dorosłym życiu nie potrafią w sposób właściwy przeżywać swojej płciowości.
WHO nie zakwalifikowała jeszcze erotomanii jako jednostki chorobowej, więc koszty jej leczenia nie są refundowane nigdzie na świecie. W publicznych ośrodkach służby zdrowia leczona jest wtedy, gdy występuje z innym nałogiem, głównie z alkoholizmem. Od kilku lat w wielu krajach toczy się spór o uznanie jej za chorobę wraz z wszystkimi prawnymi konsekwencjami.
Proces wyjścia z nałogu seksoholizmu, tak ja i w przypadku innych nałogów, rozpoczyna się od przyznania się do uzależnienia i własnej bezsilności wobec nałogu. Sami uzależnieni od seksu, jako najskuteczniejszą metodę podają odpowiednio silną motywację, cel jaki chcą osiągnąć. Każdy seksoholik, który wszedł na drogę uzdrowienia musi określić swój indywidualny bodziec, który był główną przyczyną dewiacyjnych zachowań seksualnych, i unikać go. Wychodzenie z nałogu poważnie osłabia psychikę i odporność organizmu. W drugim-trzecim roku terapii seksoholik lepiej radzi sobie ze stresem, powoli odbudowuje wiarę we własne siły i możliwości. Dopiero po pięciu latach intensywnej terapii może próbować nawiązać pierwsze normalne kontakty seksualne. Najczęściej dojście do tzw. seksualnej trzeźwości zajmuje około 10 lat. Najpierw jednak każdy seksoholik musi pogodzić się z własną bezsilnością i utratą kontroli nad sobą. Im szybciej dostrzeże swoją słabość i uzna ją, tym prędzej zgłosi się do seksuologa i podejmie leczenie, indywidualne lub w grupie AE (Anonimowych Erotomanów).
W Polsce niestety brakuje wyspecjalizowanych w leczeniu seksoholizmu placówek. Pomocy można szukać w Internecie oraz w Wojewódzkich Ośrodkach Terapii Uzależnień.

Przeczytaj również:

  1. Nowe oblicze nimfomanii
  2. Pigułka gwałtu nadal krąży!
  3. Ona sprzedała swoje dziewictwo
  4. Obrzezanie kobiet
  5. Wazektomia u mężczyzn: czy jest odwracalna?


loading...

Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

3 komentarzy do Seksoholizm: seks jak narkotyk?

  1. avatar Radzio pisze:

    Wiadomo najlepiej wszystkiego z umiarem… :-)

  2. avatar genosajd pisze:

    Ja też mam ten problem..:(

  3. avatar ewka_sak pisze:

    kilku znanych aktorów amerykańskich choruje na ten rodzaj uzależnienia np. Michael Douglas i mąż Sandry Bullock czy Tiger Woods