URODA I ZDROWIE

„Rekostrukcje” Jana Rychtera – recenzja

27 kwietnia 2017, dodał: Redakcja

Dobry kryminał to mój ulubiony gatunek literacki. Odkrywanie kolejnych kart tajemniczej historii to ekscytująca rozrywka, która stała się moim udziałem przy lekturze książki młodego pisarza Jana Rychtera, absolwenta łódzkiej polonistyki. Nic dziwnego więc, że przestrzenią swojej historii uczynił charakterystyczne punkty naszego miasta, doskonale znane każdemu łodzianinowi.

Miasto jest tu pokazane jako zarazem fascynujące i pełne zagrożeń, odrapane i chylące się ku ruinie, ale też zachwycające niespotykanymi nigdzie indziej zabytkami. Wśród tych mrocznych zaułków pełnych tajemnic dochodzi do serii zaginięć młodych dziewcząt, pozwalających domyślać się, że stoi za nimi jeden bardzo wyrafinowany sprawca. Jego śladem podąża znany ze skuteczności w tego typu sprawach policjant, któremu jednak daleko do ideału stróża prawa…

Nietrudno dopatrzeć się tu inspiracji kręconym w Łodzi od kilku lat serialem kryminalnym „Komisarz Alex”, który również świetnie ukazuje wielowymiarowość Łodzi jako miasta, w którym historia splata się z nowoczesnością. Zawikłana zagadka okrutnych morderstw została tu jednak ubrana w dość zaskakującą formę – aż roi się tutaj od fotograficzno-filmowych skojarzeń, dzięki czemu mamy wrażenie, że tekst literacki staje się po trosze również tekstem krytycznym, zwracającym uwagę czytelnika na zdjęcia i filmy, które warto zobaczyć, by w pełniejszy sposób przeżyć i zrozumieć samą powieść.

Autor ma więc na celu jak najpełniejsze pokazanie nam swoich pozaliterackich zainteresowań i inspiracji. Powieściowe wydarzenia i fragmenty pisane z punktu widzenia psychopatycznego fotografa-mordercy są także pretekstem do analizy źródeł i anatomii zła, a psychologiczne portrety bohaterów znakomicie oddają typowość charakterów przestępcy i śledczego. Tu nic nie jest oczywiste, a każdy element kryminalnej układanki nie od razu trafia na swoje miejsce, znakomicie dozując napięcie czytelnikowi.

Obrazowy, często poetycki, ale też momentami dosadny język w każdym momencie „odpowiednie daje rzeczy słowo”. Autor gra literackimi konwencjami, zaskakując nas np. oniryzmem, który sąsiaduje z realizmem opisywanych sytuacji. Bohaterami swojej powieści czyni ludzi zwykłych i niezwykłych, m.in. ogarniętego nałogiem śledczego oraz miejscowe prostytutki, które mają służyć za źródło informacji dla policji.

Myślę, że ta powieść szybko powinna doczekać się ekranizacji lub przynajmniej adaptacji teatralnej. Jan Rychter już w toku narracji podpowiada, na czym skupić oko kamery, dzięki czemu ułatwia pracę i przyszłemu scenarzyście, i reżyserowi. Mam nadzieję, że ten ciekawy tekst zainteresuje choćby studentów łódzkiej „filmówki” i zaowocuje niebanalną ekranizacją.

Ta powieść wyrasta z modnego na przełomie wieków postmodernizmu, ale po trosze nawiązuje też do takich powieści sprzed wielu lat jak „Lolita”  Nabokova, ukazując budzącą się seksualność nastolatek, które tak rozpalają męską wyobraźnię. Zapraszam Was do tej pasjonującej lektury – sprawdźcie sami, czy „sezonowy zabójca” sprzed lat powrócił i jakie wizje pomagają Fiszerowi rozwiązać tę kryminalną zagadkę…

Ewelina Szadkowska

Książka dostępna TUTAJ

Dziękujemy Wydawnictwu Novae Res za egzemplarz recenzencki –
Redakcja

Share and Enjoy !

0Shares
0 0




loading...

Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

Dodaj komentarz


FORUM - bieżące dyskusje

Gdzie kupić porządną skórzaną toreb…
Macie jakieś opinie na temat wyrobów marki Betlewski? Zastanawiam się nad kupnem torby.
Co najlepiej dac w prezencie ślubny…
Jak dla mnie najlepszą opcją jest przedstawienie zaświadczenia dla nowożeńców https://giftmall.pl/on/karta-podarunkowa-dla-nowozencow Mogą ten certyfikat...
Z kim najchętniej poszłybyście do ł…
Ja to najchętniej chodzę do łóżka sama :D Chyba całkowicie już straciłam zainteresowanie tymi sprawami...
Jeździcie autostopem?
Jak miałam 16-19 lat to jeździłam bardzo chętnie :) Poznałam w ten sposób trochę...