URODA I ZDROWIE

Przeżywają 200 orgazmów dziennie – czyli Syndrom Permanentnego Podniecenia Seksualnego

20 maja 2011, dodał: Redakcja
To tajemnicza przypadłość. Wiadomo tylko, że polega na nagłym, niekontrolowanym napływie krwi do narządu rodnego. Naukowcy opisali dotąd jedynie 40 takich przypadków i wciąż nie wiedzą, gdzie leży jej przyczyna.

Opis zaburzenia

Syndrom Permanentnego Podniecenia Seksualnego (ang. Permanent Sexual Arousal Syndrome, PSAS), częstszy u kobiet, to schorzenie, które dopiero od roku 2002 jest klasyfikowane jako odrębna jednostka chorobowa. Objawia się uporczywym, nieustępliwym uczuciem podniecenia, któremu bardzo często towarzyszą niekontrolowane orgazmy. Syndromu PSAS nie należy więc mylić z nadaktywnością seksualną, która ma podłoże czysto psychiczne.
Zazwyczaj jednak pobudzeniu seksualnemu narządów płciowych nie towarzyszy chęć uprawiania seksu. Pacjenci nie mają myśli o charakterze erotycznym. Wręcz przeciwnie – zachowanie organizmu jest dalekie od ich woli. Ataki choroby zdarzają się w najmniej oczekiwanych momentach – w pracy, w autobusie, w supermarkecie, w kościele. W miejscach i warunkach, gdzie większość ludzi nie doznałaby uczucia podniecenia. Pacjenci cierpiący na tę rzadką chorobę zazwyczaj starają się sobie ulżyć masturbując się lub angażując w seks ze swoimi partnerami. Zazwyczaj jednak nie przynosi to spodziewanego rezultatu, ponieważ uczucie silnego podniecenia bardzo szybko wraca. Wszelkie zabiegi mające na celu je zaspokoić są bardziej frustrujące niż poprawiające samopoczucie.
Przyczyny tych zaburzeń wciąż nie są znane medycynie. Lekarze tłumaczą, że może to być choroba zarówno o podłożu neurologicznym, fizjologicznym jak i farmakologicznym. Wiele cierpiących na PSAS pacjentek, stosowało antydepresanty z grupy SSRI. Po odstawieniu leków, niekiedy do końca życia, borykały się z permanentnym podnieceniem seksualnym. Choroba ta najczęściej dotyczy kobiet w okresie menopauzy, choć zdarzały się przypadki młodszych i starszych pacjentek (nawet 70- i 80-latek).
Wspomniane wcześniej środki farmakologiczne stosowane w leczeniu depresji są niekiedy przepisywane pacjentom z PSAS, ponieważ większości ludzi znacznie obniżają libido. Leki te mają jednak wiele innych, mniej korzystnych efektów ubocznych, przynajmniej w pierwszych tygodniach stosowania.
Lekarzy odkryli PSAS w 2001 roku. Według informacji serwisu sieciowego ABC, opublikowano wtedy w „Journal of Sex and Marital Therapy” artykuł, który opisywał stany ciągłego podniecenia mimo braku zewnętrznych bodźców. W żaden sposób nie można się było od tego uwolnić. Przez długi czas sprawą zajmowali się jedynie nieliczni specjaliści. Teraz jednak także media donoszą o nowych przypadkach.

Koszmar…

Chociaż niektórzy ludzie marzą o wielokrotnych orgazmach, to jednak w rzeczywistości może to być bardzo poważny i wstydliwy problem. Życie pacjentów z PSAS jest udręką.
Cierpiąca na ten syndrom 37-letnia Michelle Thompson przeżywa 300 orgazmów dziennie. Dziennikowi „The Telegraph” opisała pewną sytuację, która przytrafiła jej się podczas zakupów w supermarkecie. Pracownik sklepu rozmawiał z nią chwilę i choć starała się szybko zakończyć rozmowę, ten nie chciał odejść. Czuła, jak zbliża się moment szczytowania, a ekspedient wciąż stał przed nią i ją zagadywał. Choć może nie do końca wiedział co dzieje się z Michelle, jego mina, gdy ujrzał ją podczas orgazmu, mówiła wiele.
Osoby cierpiące na PSAS wielokrotnie w ciągu dnia doświadczają podobnych momentów. Zazwyczaj zamykają się w domach i rezygnują z jakichkolwiek interakcji ze społeczeństwem. Ich związki się rozpadają, bywa, że chorzy zrywają kontakt z rodziną. Pewna, borykająca się z PSAS, 60-letnia kobieta wyznała, że nawet gdy dowiedziała się, że choruje na raka, nadal bardziej martwiła się swoim wstydliwym schorzeniem. Sarah Carmen przeżywa średnio 200 orgazmów dziennie. Ona i jej chłopak rozstali się, a i nowi partnerzy nie dają rady zaspokoić jej wymagań seksualnych. “Często, jedynym sposobem, by trochę odpocząć, jest przeżycie tylu orgazmów, żeby stały się one nużące” – twierdzi brytyjka. Sarah Carmen, przynajmniej jak donosi brytyjska gazeta „News of The World„, znosi swój stan całkiem nieźle. Wszystko zależy bowiem od nastawienia psychicznego osoby, która na to cierpi. Ratunkiem jest ciężka operacja przecięcia naczyń krwionośnych, na stale jednak uszkadzająca ciało. To jednak leczenie tylko objawów, bo główny problem siedzi nadal nieodkryty gdzieś w mózgu.
Nancy Brown chora na PSAS od sześciu lat twierdzi, że w tym czasie jej życie zamieniło się w koszmar. „To jest takie intensywne. Nie potrafię się skoncentrować na niczym innym. Ciągle jestem podekscytowana i wstydzę się tego. Najgorsze, że nikt nie może mi pomóc”. – opowiada kobieta. Nieustające podniecenie wywołało u Nancy gwałtowne zaburzenia psychologiczne. Popadła w głęboką depresję, chciała się zabić.
Wiele osób zaznacza, że bardzo ciężko im utrzymać jakąkolwiek posadę. 42-letnia Laura została już kilka razy zwolniona z pracy, ponieważ, jak twierdzili jej zwierzchnicy, nie była solidna i nie traktowała pracy poważnie. Powodem takiej opinii było częste korzystanie z toalety, w której kobieta mogła doznać chwilowego ukojenia.
Fot. Od lewej: Michelle Thompson, Od prawej: Sarah Carmen

Bezradność…

Lekarze są bezradni. Nie opracowano efektywnego leczenia tego syndromu. Wielu ginekologów i seksuologów nigdy nawet nie słyszało o tej „wyjątkowej” chorobie! Leczenie antydepresantami nie zawsze przynosi spodziewane rezultaty.
Doktor Susan Kellogg pracuje w Instytucie Zdrowia Seksualnego w Filadelfii. W ciągu ostatnich kilku lat miała pięć pacjentek z PSAS. Wszystkie trafiły do niej w stanie poważnego rozstroju psychicznego. Za każdym razem te same objawy – nieustające podniecenie przy braku jakichkolwiek fantazji. Większość chorych myślała, że są nimfomankami, które potrzebują dobrego psychologa. Okazywało się jednak, że problem tkwi w nieprawidłowej pracy ich układu nerwowego. Narządy płciowe są nadmiernie pobudzone – efekt to samoistne orgazmy lub potrzeba ciągłej masturbacji – mówi Kellogg.
W takiej sytuacji, pacjentom proponuje się wysiłek fizyczny i szczerą rozmowę z partnerem i z osobami z najbliższego otoczenia. Według Kellogg stwierdzonych przypadków jest nadal za mało, aby rozpocząć badania nad lekarstwem. Od 2001 do amerykańskich lekarzy zgłosiło się ponad 400 chorych. Na razie każda kobieta chora na PSAS traktowana jest przez lekarzy indywidualnie. Tam, gdzie nie pomagają środki przeciwdepresyjne, wkraczają internetowe grupy wsparcia, znane z terapii uzależnień. Nie wszystkie kobiety decydują się na takie metody leczenia. Niektóre sięgają po drastyczne środki, takie jak elektrowstrząsy. Silne skutki ubocznych (utrata pamięci) i słabe rezultaty nie wywołują optymizmu. Wygląda więc na to, że efektywna terapia PSAS nie pojawi się szybko.
Pojawia się jednak coraz więcej stowarzyszeń ludzi, których dotknął PSAS, np. Fundację Zdrowia Seksualnego Kobiet. Inicjatywa wyszła od prawniczki Lisy Martinez, która chce nie tylko pomagać potencjalnym ofiarom, ale także uświadamiać lekarzom, że choroba staje się coraz powszechniejsza. Według chorych to fakt, że jest się samemu z tą przypadłością, boli najbardziej.

www.odkrywcy.pl, www.amnezja.blox.pl, www.wiadomosci.dziennik.pl

Zobacz również:

  1. Anoreksja seksualna
  2. Seksoholizm: seks jak narkotyk
  3. Kobieta hiperseksualna
  4. Ćwiczenie na silny orgazm



loading...

Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

3 komentarzy do Przeżywają 200 orgazmów dziennie – czyli Syndrom Permanentnego Podniecenia Seksualnego

  1. avatar andzia6668 pisze:

    Kiedyś oglądałam program o tej chorobie na TLC, współczuje okropna choroba.

  2. avatar Justyna pisze:

    czytałam kiedyś już art. o tej chorobie… to musi być straszne…

Dodaj komentarz


FORUM - bieżące dyskusje

garnier color naturals 102
Fajny kolorek na lato, ja bym się tak przefarbowała:)
Peeling
Ja robię domowy peeling z cukru trzcinowego, olejku migdałowego i fusów kawy:)
Gdzie szukać oprogramowania dla fir…
Są też darmowe programy, np. do faktur, które wystarczają w przypadku mniejszych firm.
Piersi
Oczywiście że efekt będzie nietrwały, czyli po odstawieniu kremu czy tabletek spada poziom substancji...