Mity Medyczne 4. Hormony, Hashimoto, Insulinooporność – Katarzyna Świątkowska

20 lipca 2022, dodał: Redakcja
Artykuł zewnętrzny

Share and Enjoy !

Shares

Kontynuacja bestsellerowej serii „Mity medyczne”, która rozeszła się w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy. W kolejnym tomie autorka, praktykujący lekarz pierwszego kontaktu, namawia nas do przemyślenia kolejnych zagadnień naukowych, które decydują o naszym zdrowiu i życiu.

Mity Medyczne 4. Hormony, Hashimoto, Insulinooporność książka

Choroba Hashimoto stała się prawdziwą plagą. Jest najczęstszą przyczyną niedoczynności tarczycy w krajach rozwiniętych, a tyroksyna (hormon tarczycy) jednym z najczęściej wypisywanych leków. Czy jedynym sposobem na poprawę samopoczucia pacjenta jest uzupełnianie hormonów tarczycy, kiedy już ich zaczyna brakować? Tak przynajmniej mówią oficjalne rekomendacje medyczne. A jak jest w świetle dowodów naukowych? Okazuje się, że nie jesteśmy skazani na bezrefleksyjne łykanie lekarstw.

Niedobór testosteronu u mężczyzn w średnim wieku i późniejszym to temat tabu. Mimo, że ten stan może sprzyjać depresji, otyłości, osteoporozie, pogarsza jakość życia, najczęściej nie jest diagnozowany ani leczony. W rozdziale „Testosteron odczarowany” przytaczamy aktualne wytyczne towarzystw naukowych. Warto się z nimi zapoznać, by ewentualnie poszukać pomocy u lekarza, a nie błądzić po internetowych forach w gąszczu niesprawdzonych opinii.

Insulinooporność to temat poważny i obrośnięty mitami. Czy to właśnie ta przypadłość sprawia, że mieszkańcy krajów rozwiniętych są coraz grubsi? Wiele kosztownych testów diagnostycznych zlecanych pacjentom przez dietetyków i lekarzy nie ma racjonalnego uzasadnienia i wiąże się z niepotrzebnym wydatkiem. Jakie testy warto więc wykonać? Jak interpretować ich wyniki? Jakie są udowodnione sposoby walki z insulinoopornością? Jak ją zmniejszyć, żeby poczuć się lepiej, unormować nastrój, wagę i poziom cukru we krwi?

Wiele osób cierpi na zaburzenia nastroju lub depresję, jednak mało kto wie, że dzięki odpowiedniej diecie możemy wpływać na nasz nastrój i równowagę psychiczną. W rozdziale „Jedzenie na lepsze myślenie. Walka z depresją to nie tylko leki” przytaczamy badania z ostatnich lat. Nowe i obiecujące. Zanosi się na małą rewolucję w psychiatrii.

O Autorce:

Katarzyna Świątkowska – praktykujący lekarz, autorka książek oraz jednego z najpopularniejszych blogów związanych ze zdrowiem, śledzonego na fanpage’u przez ponad 100 tys. wiernych fanów, w tym wielu profesjonalistów związanych z medycyną i dietetyką. W swoich książkach i artykułach konfrontuje aktualny stan wiedzy naukowej z powszechnie panującymi przesądami i mitami dotyczącymi zdrowia. Każde twierdzenie w jej książkach jest poparte wieloma badaniami, które autorka przytacza i dzięki którym zachęca czytelników do analizy oraz samodzielnego myślenia.

„Od lat staram się przekonywać swoich pacjentów i czytelników mojej strony http://katarzynaswiatkowska.pl, że dbałość o zdrowie nie polega na gonitwie za modnymi suplementami i magicznej wierze, że lekarz załatwi za nas wszystko.

Bardzo mi zależy, by najnowsze doniesienia naukowe dotarły do jak najszerszego kręgu odbiorców. Dlatego w książce znajdziecie wiele przypisów i odnośników do badań. Ta książka przybliża do prawdy – o Tobie i Twoim zdrowiu. I mam na to twarde, naukowe dane.”

Katarzyna Świątkowska

Fragment książki „Mity medyczne 4. Hormony, Hashimoto, Insulinooporność”:

ROZDZIAŁ 1. ŹLE SIĘ CZUJĘ. NIE MOGĘ SCHUDNĄĆ. A MOŻE WINNA JEST INSULINOOPORNOŚĆ?

(…)

RUCH

W jednym z badań studenci, którzy robili dziennie kilkanaście tysięcy kroków, dla dobra nauki zgodzili się przez dwa tygodnie ograniczyć tę liczbę do około 2 tys. Ten czas wystarczył, by spadła ich wrażliwość na insulinę (na szczęście było to odwracalne), masa mięśni zmalała, ilość tłuszczu wzrosła (65, 66). Najlepszymi sposobami na poprawę wrażliwości na insulinę są schudnięcie i aktywność fizyczna. Ale wiadomo, łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Trudno, ale jest to możliwe. Na przykład krokomierz to niesamowite urządzenie. Liczy kroki wykonane przez cały dzień. Mniej niż 5 tys. kroków dziennie mocno sugeruje siedzący tryb życia, więcej niż 8–10 tys. potwierdza, że jesteśmy osobami aktywnymi. Niestety, często sięgamy po krokomierz… i nagle może się okazać, że jesteśmy „kanapowym ziemniakiem”. Ja, dopóki nie kupiłam zegarka mierzącego liczbę kroków, byłam przekonana, że się ciągle ruszam i robię grubo ponad 10 tys. kroków dziennie. No cóż, obiektywne pomiary sprowadziły mnie na ziemię i rozczarowały :-(. Normalnie to jest tylko około 5 tys. kroków. Na szczęście mam siłownię, którą lubię, i dlatego mogę ten limit uzupełnić. Ważne, by znaleźć formę ruchu, którą lubimy. Może basen albo studio tańca, siłownia, w której dobrze się czujemy, albo spacery czy jazda na rowerze. Rowerek stacjonarny jest również rewelacyjną opcją. Można czytać książkę/przeglądać internet / oglądać film i równocześnie ćwiczyć. I raczej nie grozi nam upadek z powodu najazdu na zbyt wysoki krawężnik.

POKOCHAJMY SWOJE MIĘŚNIE

O co nie dbamy, tego się pozbywamy. W tym przypadku, jeżeli nie ćwiczymy, nasza masa mięśniowa nieubłaganie maleje. To psuje wrażliwość na insulinę. Mięśnie spalają nam kalorie, nawet gdy śpimy, po posiłkach wyłapują glukozę, obniżając jej poziom we krwi. Aktywność fizyczna nasila działanie insuliny na komórki mięśni szkieletowych nawet 10-krotnie. Dlatego o swoją masę mięśniową powinniśmy dbać jak o skarb (84–91). Mięśnie (kurczące się, a nie nieużywane podczas siedzenia na kanapie) wydzielają hormony nazywane miokinami, które m.in. przeciwdziałają oporności na insulinę (67). Prowadząc życie fotelowo-komputerowe, skazujemy się na niedobór miokin. Na niedoczynność tarczycy mamy skuteczne leki, na niedoczynność mięśni… nic na receptę.

DIETA

Mniej cukru, słodkich napojów, tłuszczu, ale więcej błonnika i pieczywa pełnoziarniste[1]go – to poprawia insulinowrażliwość (73, 74, 95–99), 28 na którą wpływają bakterie mieszkające w naszych jelitach. Lepiej karmić i hodować te, które nam sprzyjają. Pokarmem dla nich jest rozpuszczalny błonnik (92–94). Dlatego to on zwiększa insulinowrażliwość (125). Tłuszcze omega-3 (czyli ryby lub suplementy), co jest udowodnione, wpływają na zmniejszanie insulinooporności (102–117). Lepiej nie objadać się wieczorem. W jednym z ba[1]dań porównano dwie grupy ludzi jedzących tyle samo żywności, lecz pierwsza spożywała 60 proc. kalorii na śniadanie, 20 proc. na obiad i 20 proc. na kolację, druga – 20 proc. na śniadanie, 20 proc. na obiad i 60 proc. na kolację. Druga grupa miała większą insulinooporność (99). Zmielone siemię lniane dodawane do posiłków zmniejsza insulinooporność (100). Płatki owsiane (ale nie błyskawiczne) obniżają stężenie insuliny na czczo (101, 102). Część badań potwierdza również wpływ diet z zastosowaniem okresowego postu na poprawę wrażliwości na insulinę. Osoby z wysokim poziomem insuliny mogą schudnąć skuteczniej na diecie o niskim indeksie glikemicznym (121–124). O nabiale niczego nie powie[1]my, bowiem wyniki badań są sprzeczne (74). Najważniejsze jest jednak, że nadmierne spożycie kalorii ogółem przyczynia się do rozwoju insulinooporności (118, 119) (…)

Polecamy Wam tę nowość wraz z Wydawnictwem Eureka

Share and Enjoy !

Shares





Możesz śledzić wszystkie odpowiedzi do tego wpisu poprzez kanał .

Dodaj komentarz